Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Wiele hałasu o trzydziestokrotność

Chcąc likwidacji limitu przy ściąganiu składek emerytalnych rząd nie walczy z „przywilejami establishmentu”, tylko roluje dług. To nie jest zmiana systemowa
W ramach tradycyjnego „reformowania” systemu emerytalnego kawałeczek po kawałeczku rząd postanowił wprowadzić zmianę, która systemowo niewiele zmienia, jest za to nośna medialnie. Zniknąć ma rozwiązanie, w myśl którego nie odprowadza się składek od rocznych zarobków powyżej trzydziestokrotności prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Obecnie, jeśli ktoś zarabia rocznie ponad trzydzieści razy więcej niż wynosi miesięczna średnia krajowa (czyli miesięcznie dwa i pół razy powyżej tej średniej, ok. 10 tys. zł brutto), jego zarobki przekraczające tę sumę nie są obłożone składką na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Ta zmiana ma tylko w przyszłym roku dać sektorowi finansów publicznych ponad 5 mld zł. Projekt szybko znalazł swoich hunwejbinów. Poseł i była dziennikarka Joanna Lichocka z PiS napisała w komentarzu dla Niezależnej.pl, że jest to walka z...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Zastępca dyrektora "Nowej Konfederacji". Politolog, dziennikarz, tłumacz, stały współpracownik "Do Rzeczy", publicysta Polskiego Radia Lublin. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Polskiej Codziennie", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym", "Frondzie"; i portalu Rebelya.pl. Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem", "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku" oraz "Mała degeneracja". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz