Jeśli chcesz ten artykuł przeczytać ponownie lub brak teraz czasu aby przeczytać całość, to możesz dodać go do swojej listy artykułów. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Generacja Occupy: buntownicy bez powodu

Brak politycznej wizji i dynamika happeningu zadziałały na niekorzyść młodych zbuntowanych na Zachodzie. Z doświadczenia arabskiej wiosny nie wyciągnęli odpowiednich wniosków
Brak politycznej wizji i dynamika happeningu zadziałały na niekorzyść młodych zbuntowanych na Zachodzie. Z doświadczenia arabskiej wiosny nie wyciągnęli  odpowiednich wniosków. Kryzys finansowy, który wybuchł w 2008 r. i ogarnął najpierw USA, a potem Europę, skłonił setki tysięcy młodych ludzi cechujących się jak dotąd nikłym zainteresowaniem polityką do tego, by masowo wyjść na ulice. Na zachodzie, od Nowego Jorku po Frankfurt nad Menem, utworzyły się ruchy protestacyjne wyrażające rozczarowanie i brak zaufania do politycznych i gospodarczych elit postrzeganych jako oderwane od rzeczywistości i skorumpowane. Frustracja władnych Celem tych protestów było – w przeciwieństwie choćby do studenckiej rewolty z 1968 r., w której chodziło o doprowadzenie do radykalnych politycznych, obyczajowych i społecznych zmian – zachowanie dotychczasowego status quo. Prawa do życia...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
publicystka wPolityce.pl, członek zarządu Fundacji Macieja Rybińskiego. Urodzona w epoce późnego Gierka, zmuszona do emigracji za Jaruzelskiego, dorastała za Kohla w Niemczech i Thatcher w Wielkiej Brytanii. Zanim los zaprowadził ją nad Sekwanę, za pierwszej kadencji Chiraca. Wróciła nad Wisłę za rządów Jarosława Kaczyńskiego. Ukończyła studia magisterskie z zakresu polityki unijnej i prawa unijnego na Narodowym Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu (Sciences-Po). Pracowała m.in. w niemieckim „Welt am Sonntag”, „Der Tagesspiegel”, a także w „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”. Interesuje się wszystkim, co polityczne, w Polsce i za jej granicami. Oraz ekonomią, kulturą i historią. Wciąż czeka na drugą Irlandię i rozpad strefy euro. W międzyczasie żyje sobie spokojnie i biega z psem po lesie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz