Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Susze i powodzie mamy na własne życzenie

Nie dbamy o retencję. Mówiąc obrazowo: jeśli w betonową rynnę wpuścimy wodę, to będzie ona płynęła tamtędy tylko wtedy, kiedy będzie dostarczana. Jeśli wsadzimy tam gąbkę, to ona przytrzyma wodę na dłużej
Zacznijmy od opisania stanu faktycznego, później zajmiemy się jego przyczynami. Czy w Polsce brakuje wody? Nie. Trzeba powiedzieć, że w Polsce wciąż nie brakuje wody. Mamy jej całkiem dużo, ale gospodarujemy nią w sposób fatalny. Wyjaśnię. To, ile mamy wody, zależy od tego, ile opadów spadnie na nasze terytorium. W naszym kraju opadów jest wciąż dość. Niestety pozwalamy wodzie z opadów natychmiast uciekać do Bałtyku, nie zatrzymujemy jej, a nawet robimy bardzo wiele, żeby jeszcze ten proces przyspieszyć. To z kolei powoduje, że przepływy w naszych rzekach są bardzo nierównomierne. Jak pada, wody jest dużo, jak nie pada, wody jest za mało, bo ta, która wcześniej spadła, już dawno zdążyła uciec. Momentami stan wody jest na tyle niski, że odbija...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się
Członek zespołu Nowej Konfederacji. Zawodowo zajmuje się public relations, public affairs, media relations, fundraisingiem i koordynacją projektów. Pracowała dla agencji PR, polityków, organizacji pozarządowych i szkół językowych. Ukończyła filologię polską i nauczanie języka angielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Kilkukrotna medalistka Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce.
pracownik naukowo-dydaktyczny Zakładu Hydrobiologii Uniwersytetu Warszawskiego. Aktualnie znaczną cześć aktywności poświęca praktycznemu wykorzystaniu wiedzy biologicznej w ochronie środowiska, zwłaszcza w ochronie i rekultywacji ekosystemów wodnych. Od lat koordynuje i współprowadzi zajęcia z ekologii i z ochrony i rekultywacji środowisk wodnych na Wydziale Biologii UW. Zajmuje się ożywioną działalnością popularyzatorską promując cele i metody ochrony przyrody oparte o najnowszą wiedzę naukową. Współtworzył i współkoordynuje inicjatywy środowiska naukowego, związane z ochroną przyrody – „Wierzę w Białowieżę” i „Nauka dla Przyrody”.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Susze i powodzie mamy na własne życzenie”

  1. Badziej pisze:

    Ważny temat i dobry wywiad. Gratulacje!

  2. Kaczor pisze:

    W wywiadzie zostało poruszonych kilka dość ważnych kwestii ale w ogóle brak jest odniesienia do nowego Prawa wodnego z 2017. Ustawa swą regulacją obejmuje wszystkie dziedziny życia. Ma cały rozdział poświęcony zapobieganiu powodzi w tym poprzez retencję więc wydawałoby się , że powstało oprzyrządowanie do realizacji np. mikro retencji. Nic bardziej mylnego. Nowy potwór jaki powstał w wyniku uchwalenia ustawy tj. Wody Polskie skutecznie dba aby mikro retencji (ale i innych działań oszczędzających wodę) nie było. Jestem rolnikiem a koło mojego domu płynie okresowy ciek wodny (potok przez wieś) nie mający nazwy geograficznej , nie wydzielony jako odrębna działka geodezyjna a więc formalnie mój potoczek. W 2019 złożyłem zgłoszenie do Wód o zamiarze poszerzenia koryta tak aby uzyskać coś na kształt wydłużonego stawu o pow. 500 m2 i głębokości do 2 m. Potoczek płynie tylko okresowo a w okolicach czerwca wysycha i tak jest do września , października. Zatem mój pomysł aby trochę złapać wody w zasadzie dla przysłowiowych kaczek (tak naprawdę dzikie i domowe tam się chętnie chlapią) wydaje się , że wychodzi naprzeciw celom zapisanym w ustawie. Tym bardziej , że całość chciałem wykonać sam na swój koszt. Potrzebowałem aby mi nikt nie przeszkadzał. Ale tak by było zbyt prosto bo otrzymałem z Wód sprzeciw do realizacji przedsięwzięcia. Dlaczego? Bo sobie uznali , że taki wsiowy potoczek to jednak powinien mieć kategorię “wody płynące” a tych co do zasady nawet palcem nie wolno dotykać bo przepis. Zatem gdyby w istocie tej wspaniałej ustawy nie było to mógłbym zrobić mikro retencję na 1000 m3 a tak nie zrobiłem bo “nielzja”. Zatem konstrukcja prawna i praktyka jest tak skonstruowana , że żadne zdroworozsądkowe pomysły nie mają szans przejść jeśli tego nie przewidziano w Ustawie. A pracownicy Wód realizują ustawę a nie retencję. Zatem to nie tylko kwestia mentalności ale kultury prawnej , jakości biurokracji i całego mnóstwa przyczyn w zarządzaniu państwem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz