Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Dostarczając Partii wiedzy

Chińskie think tanki działają na zupełnie innych zasadach niż zachodnie. Cieszą się mniejszą niezależnością, a jednocześnie... większym wpływem na rzeczywistość.

Nikogo pewnie nie zaskoczy informacja, że państwem, w którym istnieje najwięcej think tanków są Stany Zjednoczone Ameryki. W USA zarejestrowanych jest prawie 1500 takich instytucji. Jednak pewną niespodzianką może być fakt, że na drugim miejscu są Chiny, gdzie według Penn Wharton China Center ich liczba sięga 435. Oczywiście modele funkcjonowania instytucji tworzących wiedzę w Stanach i Państwie Środka radykalnie różnią się od siebie. W Chinach nie istnieją think tanki pozarządowe, które na własną rękę i z prywatnych funduszy zajmowałyby się prowadzeniem badań czy udzielaniem komentarzy eksperckich. Wiedza to władza, jak powiedziałby Michel Foucault, a w Chinach dodatkowo administrowana i kontrolowana. Think tanki, szczególnie zajmujące się naukami społecznymi czy politycznymi, pełnią także istotną funkcję w budowaniu nowego wizerunku Chin – tworzą soft power. Od ogłoszenia przez Xi Jinpinga w 2013 roku koncepcji Jedwabnego Szlaku w Astanie, radykalnie zmienił się sposób mówienia o Państwie Środka. Po 2013 roku mówi się o Chinach w kontekście nowego globalnego gracza z jasną propozycją i perspektywą na pierwszą połowę XXI wieku. Konotacje związane z tanią siłą roboczą, kiczowatym towarem i kontrowersjami związanymi z polityką zeszły na drugi plan. Jest to między innymi zasługa prężnie działających chińskich instytutów na arenie międzynarodowej.

Pluralizm w światopoglądowej jedności

Think tanki są intelektualnym ramieniem władzy w Chinach, co ma swoje wady i zalety. Niektórzy twierdzą, że jedną z głównych przyczyn chińskich sukcesów w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, jest ożywione życie intelektualne toczące się na innych zasadach niż w Polsce. W kraju nie wyobrażamy sobie sceny think tanków bez pluralizmu światopoglądowego, natomiast w Chinach jest to jak najbardziej możliwe i dopuszczalne. To model absolutnie obcy Zachodowi, natomiast można by powiedzieć, iż naturalny w Chinach, gdzie z jednej strony obecne były akademie konfucjańskie wpisujące się w porządek cesarski, jak i eskapizm, czyli ucieczka w góry i życie poza społeczeństwem. Taki los wybrała część taoistów i ascetów. Akademie konfucjańskie pozostawały zaś integralną częścią systemu politycznego.

W Chinach wiedza niezależna od państwa lub niemająca jego akceptacji nie ma racji bytu. Środowiska opozycyjnych aktywistów i osób o radykalnie innych poglądach od tych akceptowanych w Pekinie działają w Hong Kongu lub zagranicą

W Chinach wiedza niezależna od państwa lub niemająca jego akceptacji nie ma racji bytu. Środowiska opozycyjnych aktywistów i osób o radykalnie innych poglądach od tych akceptowanych w Pekinie działają w Hong Kongu lub zagranicą. Brak pozarządowych chińskich think tanków w rozumieniu zachodnim implikuje jedną poważną konsekwencję. Często nie traktują zagranicznych niepublicznych i niepaństwowych instytutów czy ośrodków badawczych poważnie. Niektórzy eksperci z chińskich think tanków, którzy nie funkcjonują na co dzień w świecie zachodnim (nie posługują się językiem angielskim, niemieckim czy francuskim, które dawałyby im realny dostęp do innej przestrzeni kulturowej) nie rozumieją wręcz koncepcji think tanków pozarządowych. Jest to związane z odmienną kulturą polityczną i stylem komunikowania. Zagraniczne państwowe organizacje czy instytucje zawsze mają w Chinach przewagę niezależnie od prezentowanej przez nie jakości. Podsumowując, Chińczycy od kilku lat bardzo intensywnie starają się rozbudowywać w Europie Środkowo-Wschodniej kontakty z publicznymi think tankami (w Polsce to Polski Instytut Spraw Międzynarodowych czy Ośrodek Studiów Wschodnich). Dla ekspertów chińskich są one istotnym źródłem informacji na temat opinii doradzających politykom i dyplomatom analityków. Są także uważane za równorzędnych partnerów.

Prawidłowe stanowisko, ale nie słodzenie władzy

Kto gra pierwsze skrzypce wśród chińskich think tanków? Jedną z najważniejszych instytucji prowadzących badania i kreujących narracje w Chinach jest Chińska Akademia Nauk Społecznych mieszcząca się w Pekinie. W dziedzinie stosunków międzynarodowych silnie konkuruje z Shanghai Institutes for International Studies, jednak nic nie jest w stanie przelicytować obecności instytucjonalnej w Pekinie. Jednym z ciekawszych think tanków jest Chińskie Stowarzyszenie na rzecz Pokoju i Rozbrojenia (Chinese People’s Association for Peace and Disarmament CPAPD), która mieszcząc się w środku dzielnicy wojskowej w Pekinie, organizuje w ciągu roku kilkadziesiąt międzynarodowych konferencji – głównie zapraszając delegatów z krajów Azji Południowo-Wschodniej, Pakistanu i Mongolii – poświęconych projektom rozbrojenia i omawianiem aktualnego stanu konfliktów na Dalekim Wschodzie. Uniwersytety w Chinach również powołują własne think tanki, na przykład znajdujący się wysoko w rankingach szkół wyższych uniwersytet Fudan w Szanghaju zainicjował Fudan Development Institute. Poszczególne instytuty rywalizują ze sobą. Różnią się nie tylko liczebnością, funduszami, podporządkowaniem pod określoną instytucję czy organ polityczny, lokalizacją (co w Chinach ma znaczenie), ale także wyborem autorytetów, na przykład Fudan Development Institute podpięty jest pod uniwersytet, a Chińskie Stowarzyszenie na rzecz Pokoju i Rozbrojenia powiązane z wojskiem. W tej ogromnej konkurencji jedynym arbitrem zdaje się być cesarz, czyli współcześnie najważniejsi decydenci w partii. Debata toczy się w autorytarnym systemie, zresztą nikt nie stara się ukryć tego stanu. Przykładowo, jeśli klikniemy w opis think tanku przy uniwersytecie Fudan, przekonamy się, że klarownie wskazane jest, iż instytut postępuje według „prawidłowego stanowiska politycznego” („the Institute has always been sticking to a correct political stance, pursuing academic excellence and devoted to policy-making consultation”).

Ciekawy jest przypadek światowej sławy niderlandzkiego historyka i sinologa Franka Diköttera. Podczas spotkania zorganizowanego przez Uniwersytet Warszawski przyznał, że mimo napisanych przez niego dość krytycznych książek o rewolucji kulturalnej wciąż przyjeżdża do Chin i funkcjonuje w tamtejszym obiegu, zapewne dlatego, że opisując ciemne strony historii uwypukla postęp, którego dokonało obecne pokolenie władz komunistycznych

Z drugiej strony ta konkurencja jest bardzo skuteczna. Władze w Chinach bardzo interesują się think tankami i zlecają im konkretne tematy do badań. Z jednej strony analitycy nie są wolni w ich selekcjonowaniu, ale z drugiej, jeśli ich badania doprowadzą do efektywnych konkluzji, to nie pozostaną diagnozami bez konsekwencji. W związku z tym, nie ma frustracji związanej z tym, że diagnozy ekspertów nie są wysłuchiwane. Jak można się domyślać zbyt radykalne propozycje nie są mile widziane, jak również całościowa krytyka panującego w Chinach systemu, toteż rząd anektuje i wyznacza sfery dyskusji, co ma swoje oczywiste wady. W europejskim i amerykańskim systemie komentarze ekspertów umieszcza się na stronach internetowych i rozpowszechnia przez platformy mediów społecznościowych (np. Facebook i Twitter), lub umieszcza się w mediach tradycyjnych. Niestety, nie zawsze opinie zachodnich ekspertów przekładają się na podejmowane przez rząd decyzje. W Chinach stanowi to dużo sprawniejszą całość, jest ciągły przepływ informacji między władzą, intelektualistami, a także biznesem.

Nie oznacza to jednak, że o kwestiach kontrowersyjnych nie rozmawia się w ogóle w przestrzeni, którą można by było określić jako półpubliczną. Ciekawy jest przypadek światowej sławy niderlandzkiego historyka i sinologa Franka Diköttera. Podczas spotkania zorganizowanego w ubiegłym roku przez Uniwersytet Warszawski (Zakład Sinologii) przyznał, że mimo napisanych przez niego dość krytycznych książek o rewolucji kulturalnej wciąż przyjeżdża do Chin i funkcjonuje w tamtejszym obiegu, zapewne dlatego, że opisując ciemne strony historii uwypukla postęp, którego dokonało obecne pokolenie władz komunistycznych.

Dla Chińczyków wiedza jest władzą, a co istotne, wiedza ma swoją cenę. Ogromne na skalę europejską środki finansowe inwestowane są w organizacje licznych konferencji, sympozjów i debat, nie tylko w Chinach, ale i na całym świecie

Warto zaznaczyć, że w salach akademickich powszechnie dyskutuje się o ustroju politycznym, reformach, a także poddaje się krytyce decyzje podejmowane przez partie – otwarte słowa krytyki skierowane w stronę rządzących można wielokrotnie usłyszeć podczas prowadzonych zajęć z zakresu nauk politycznych i społecznych. Na przykład podczas warsztatów o relacjach europejsko-chińskich na China Foreign Affairs University (CFAU), która jest kuźnią przyszłych dyplomatów, bez przeszkód rozmawialiśmy o wyzwaniach stojących przed Chinami: bańce spekulacyjnej na rynku nieruchomości, polityce jednego dziecka (obecnie zniesionej) czy braku powszechnego systemu opieki społecznej. O tych kwestiach można w Chinach dyskutować – jednak nie zmierzając do podburzania mas. W sferze publicznej obowiązuje cenzura, która przed ważnymi zjazdami i plenami partyjnymi jest jeszcze ściślej zaostrzana. Na marginesie warto dodać, że między innymi podczas zjazdów partyjnych zamykane są uniwersytety i inne instytucje publiczne, a dostęp do miejskich przestrzeni jest ograniczany, na przykład w Pekinie ku rozpaczy obcokrajowców część rozrywkowej dzielnicy Sanlitun była nieczynna.

Wiedza to wpływy

Dla Chińczyków wiedza jest władzą, a co istotne, wiedza ma swoją cenę. Ogromne na skalę europejską środki finansowe inwestowane są w organizacje licznych konferencji, sympozjów i debat, nie tylko w Chinach, ale i na całym świecie. Ze względu na to, że chińskie think tanki realizują część zadań zleconych im przez administrację, wysokie sumy pieniędzy wiążą się z wywieraniem wpływu, a także z dostępem do władzy politycznej. W ciągu ostatnich lat do Europy Środkowo-Wschodniej przybywają liczne delacje ekspertów, których głównym zadaniem jest zbieranie informacji na temat funkcjonujących organizacji, sytuacji politycznej, stosunku Polaków wobec konfliktu na Ukrainie czy oczekujących komentarzy dotyczących postrzegania formatu współpracy „16+1” oraz inicjatywy „Pasa i Szlaku” (The Belt And Road Initiative). Po XIX zjeździe Komunistycznej Partii Chin niektóre think tanki partnerskie Centrum Studiów Polska-Azja zmieniły sposób budowania dyskursu – niemal każde przemówienie eksperckie odnosiło się bezpośrednio do zjazdu i chińskiej wizji globalnego świata. Pekin decyduje się budować tzw. wspólnotę przeznaczenia (community of common destiny), otwarcie krytykując panujące na zachodzie populizm, kryzys uchodźców czy terroryzm. Chiny ze swoją koncepcją Jedwabnego Szlaku mają się nam jawić jako globalny wybawiciel.

Należy się również powstrzymać od prostego przykładania kalki naszego modelu kulturowego do chińskiego, który jest głęboko zakorzeniony w odmiennej przestrzeni kulturowej i politycznej

Podsumowując, nasze europejskie pojęcia mają swoje chińskie odpowiedniki, jednak często mają odmienne znaczenia. System think tanków w Chinach może budzić krytycyzm. Podczas wielokrotnych rozmów przeprowadzanych z chińskimi intelektualistami w Europie i Chinach pojawiła się konstatacja dotycząca samej istoty i sensu prowadzenia badań. Eksperci chińscy z niezadowoleniem odnosili się do tego, że nie mogą pisać na wybrane przez samych siebie tematy, a także na to, że nie mogą stawiać diagnoz bez konsekwencji politycznych. Ich zdaniem sytuacja na Zachodzie jest dużo wygodniejsza, dostaje się pieniądze na pisanie książek dla bardzo wąskiej grupy ludzi i nie jest się rozliczanym z tego, czy niosą ze sobą realny wkład do debaty publicznej i czy napisane pozycje znajdują publiczność.

Jednak należy się również powstrzymać od prostego przykładania kalki naszego modelu kulturowego do chińskiego, który jest głęboko zakorzeniony w odmiennej przestrzeni kulturowej i politycznej. W Chinach relacje między światem mediów, rządem, biznesem i think tankami są powiązane siatkami wspólnych interesów. Celem jest wzmacnianie i usprawnianie współczesnych Chin nie tylko na poziomie polityki wewnętrznej, ale również w przestrzeni międzynarodowej.

/蒂亚/ prezes CSPA od maja 2017 roku, ekspert od Chin. Doktorantka w zakładzie filozofii społecznej UW. Ukończyła sinologię, etnologię i socjologię na UW.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Dostarczając Partii wiedzy”

  1. Stanisław Lose pisze:

    myślę, że to bardzo dobra analiza tego zjawiska… może brakuje kropki nad i ale i tak bardzo wiele. Byłem przekonany o takim modelu relacji ” władza -wiedza ” w Chinach już wiele lat temu….. chyba Pani nie było jeszcze na świecie….
    było to w czasie wizyty projektantów Shenzhen w Polsce – chyba początki lat 80.tych….. Ta metamorfoza/przemiana partii komunistycznej w Chinach jest bardzo ciekawa….. a nigdy nie zrozumieli tego zjawiska europejscy komuniści… i lewacy…. inni politycy także…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz