Newsletter

Chiny potrzebują cesarza?

Bacznych obserwatorów chińskiego życia politycznego propozycja usunięcia limitu kadencji prezydenta i wiceprezydenta niekoniecznie musiała zdziwić. Jednak ważniejsze niż to, czy Xi Jinping zdecyduje się na przedłużenie kadencji jest to, że władze Chin mają rozpisany plan działania do… 2049 roku.

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

 

Ten artykuł powstał dzięki hojności Darczyńców NK. Zostań jednym z nich!

 

Bacznych obserwatorów chińskiego życia politycznego propozycja usunięcia limitu kadencji prezydenta i wiceprezydenta niekoniecznie musiała zdziwić. Po pierwsze, Xi Jinping od początku objęcia stanowiska przewodniczącego ChRL, czyli od 2013 roku, konsekwentnie konsolidował władzę. Po drugie podczas XIX zjazdu Partii w październiku 2017 roku Xi złamał niepisaną zasadę, że w skład najważniejszego gremium Partii, czyli Stałego Komitetu Biura Politycznego (7 osób), włącza się jednego polityka z młodszego pokolenia. Podczas jesiennych obrad nie wyznaczono jednak młodego kandydata, który w przyszłości mógłby na tym stanowisku zastąpić Xi. Już wtedy pojawiły się spekulacje na temat planów przedłużenia kadencji. Na początku marca propozycje znajdujące się w projekcie zmian konstytucji zostaną poddane głosowaniu na dorocznym zebraniu chińskiego parlamentu, czyli Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL). Oprócz zniesienia limitu dwóch kadencji planowane jest powołanie nowej specjalnej państwowej komisji nadzorczej, której celem ma być walka z korupcją. Nowa agencja prawdopodobnie wzmocni siłę Centralnej Komisji Inspekcji Dyscypliny za pośrednictwem której Xi w ciągu ostatnich kilku lat konsekwentnie eliminował przeciwników politycznych prowadząc szeroko zakrojoną akcję antykorupcyjną.

Trzeba zaznaczyć, że w zasadzie dopiero zaczęła się druga kadencja 64-letniego Xi Jinpinga, który posiada dalekosiężne plany na przyszłość. Xi piastuje obecnie trzy stanowiska: sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Chin (od 2012), przewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej oraz przewodniczącego ChRL, czyli prezydenta kraju. Mimo rozbuchanych tytułów w prasie europejskiej i amerykańskiej nie mamy obecnie stuprocentowej pewności, czy Xi zdecyduje się przedłużyć swoją kadencję, ponieważ przed nami jeszcze pięć lat i wiele może się zdarzyć. Co jeśli Xi jednak zdecyduje się nie przedłużać władzy ze względu na naciski w partii lub ze względu na kondycję własnego zdrowia? Oba te scenariusze są możliwe, choć mało prawdopodobne: spójrzmy na deklaracje dotyczące przyszłości ChRL. Po pierwsze Xi zapowiada, że na 100-lecie powstania Komunistycznej Partii, czyli do 1 lipca 2021 roku, Chiny staną się społeczeństwem umiarkowanego dobrobytu opartym na klasie średniej. Kluczową częścią składową systemu gospodarczego ma być nie eksport oparty na taniej sile roboczej, lecz produkcja na wewnętrzny rynek.

Silny i rozsądny prezydent jest Chinom potrzebny, szczególnie jeśli zrealizowane mają być plany i projekty zaproponowane społeczeństwu na kolejne dziesięciolecia

Kolejną ważną cezurą jest 2035 rok, kiedy Państwo Środka ma się stać innowacyjne, co obserwując obecny nacisk kładziony na rozwój technologii, jest scenariuszem realnym. Jak podkreśla prof. Bogdan Góralczyk, jednym z największych wyzwań dla Chin jest przejście z ilości do podwyższenia jakości. Następne lata będą kluczowe dla powodzenia tego planu: inwestycje w odnawialne źródła energii, atom, nowe technologie. Społeczeństwo chińskie szykuje się również na 2049 rok, czyli 100-lecie proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej. Według planów partyjnych ma wówczas nastać okres tzw. wielkiego renesansu narodu chińskiego. To właśnie wtedy również projekt Pasa i Szlaku, ogłoszony przez prezydenta Xi w Astanie w 2013 roku pod nazwą Nowego Jedwabnego Szlaku, ma zostać ukończony. Chińczycy posiadają ambitne wizje nie tylko dla własnego społeczeństwa, ale również proponują perspektywę świata w epoce Pasa i Szlaku, w którą włączyć chcieliby państwa Azji, Europy i Afryki.

Stabilne Chiny to nadzieja na stabilną przyszłość ładu światowego. Silny i rozsądny prezydent jest Chinom potrzebny, szczególnie jeśli zrealizowane mają być plany i projekty zaproponowane społeczeństwu na kolejne dziesięciolecia. Wydaje się, że najgorszym scenariuszem byłby silny konflikt interesów w Pekinie, który mógłby doprowadzić do destabilizacji. Mogłoby to zostać spowodowane przez słabnący wzrost gospodarczy przy jednoczesnym wzroście oczekiwań społeczeństwa. Tezą do obronienia jest stwierdzenie, że Chiny potrzebują nowego cesarza, ponieważ zmieniają swój model rozwojowy.