Newsletter

Bezradny dialog społeczny

Z jednej strony elity blokują rady pracowników, które mogłyby działać w 17 tysiącach firm. Z drugiej strony – składają wieńce podczas uroczystości państwowych, upamiętniających poległych robotników...

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Fabryczka mebli na Mazurach w małej miejscowości, gdzie bezrobocie i głodowe pensje są normą. Pracodawca obciął pracownikom dodatek na ubrania robocze. Załoga zebrała się w jednym miejscu na hali produkcyjnej. Przed szereg występuje przewodniczący rady pracowników, lat ok. 60, i nieśmiało przedstawia sprawę 30-letniemu menedżerowi. Ten podchodzi do blatu, na którym leżał hebel, i zrzuca go na ziemię. „Podnieś to”.

Ta historia z życia rad pracowników pokazuje jakość dialogu społecznego w naszym państwie. To przykład z dołu. A jak wiadomo, ryba psuje się od głowy, więc teraz sytuacja z góry: 16 września 2016 r. uczestniczyłem w konferencji konsultacyjnej dokumentu „Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – jakość pracy i życia Polaków i Polek” w Ministerstwie Rozwoju. Zadałem uczestnikom następujące pytanie: „Ile razy na 298 stronach dokumentu pojawiają się terminy «związek zawodowy» i «rada pracowników»?” Wśród wielu odpowiedzi była też ta prawidłowa: nie pojawiają sią ani razu. Po kilku miesiącach, w wersji ostatecznej Planu Morawieckiego „związki zawodowe” pojawiły się dwa razy. Natomiast „rad pracowników” eksperci rządu nie dodali. Tak elity podchodzą do zorganizowanych pracowników. Ciekawe, dlaczego? Intuicja podpowiada mi, że w systemie wartości „klasy” politycznej nie ma dialogu społecznego. Jeśli by był, to instytucja rad pracowników znalazłaby odpowiednie miejsce w naszym państwie i Planie Morawieckiego.

Rady pracowników są instytucją, która pozwala pracownikom w sposób zorganizowany działać w interesie dobra wspólnego, czyli dobra firmy z jej zobowiązaniami społecznymi

Może mam jakieś skrzywienie z uwagi na to, że pochodzę z rodziny robotniczej, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić silne państwo bez zorganizowanych pracowników. Rady pracowników są instytucją, która pozwala pracownikom w sposób zorganizowany działać w interesie dobra wspólnego, czyli dobra firmy z jej zobowiązaniami społecznymi. Rady są dla pracowników szkołą brania odpowiedzialności za coś więcej niż tylko swój osobisty interes. Mogą być łącznikiem między pracownikami a pracodawcą. Mogą być źródłem innowacji w firmie. Rady nie są konkurencją dla związków zawodowych.

Przykład idzie z góry

Ciekawe, że w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju brak słowa o radach pracowników, a jednocześnie premier Mateusz Morawiecki pisze we wstępie do książki „Własność pracownicza”: „Akcjonariat pracowniczy, wdrożony w przemyślanej formie, ma szanse stać się na polskim gruncie nie tylko jednym z narzędzie skutecznego niwelowania nierówności społecznych i stymulowania innowacyjności. Może on także służyć budowaniu kultury dialogu, współdziałania i orientacji na cele wspólnotowe, które harmonijnie współgrają z realizacją celów wspólnotowych. Akcjonariat pracowniczy ma szansę stać się inkubatorem postaw obywatelskich oraz swoistą formą treningu demokracji lokalnej w społeczności, którą stanowią pracownicy”. Nasuwa się pytanie: czy jest możliwe wdrożenie akcjonariatu pracowniczego bez udziału zorganizowanych pracowników?

Inny przykład z góry. 14 października 2016 Instytut Spraw Obywatelskich spotkał się z przedstawicielami prezydenta Andrzeja Dudy w jego kancelarii. Celem naszej wizyty było zachęcenie prezydenta do wykorzystania jego inicjatywy ustawodawczej, żeby przedłożyć parlamentowi nasz obywatelski projekt nowelizacji ustawy o radach pracowników (ustawa z dnia 7 kwietnia 2006 r. o informowaniu pracowników i przeprowadzaniu z nimi konsultacji). Ustawa wymaga nowelizacji, bo po 12 latach jej obowiązywania rady działają w ok. 500 firmach (w szczytowym momencie działało ich ponad 3 tysiące). A z aktualnych danych GUS wynika, że warunki umożliwiające powołanie rad spełniała ok. 17 tys. firm zatrudniających 4,2 mln osób.

„U nas większość kadry stanowią doświadczeni pracownicy. I tym doświadczeniem chcemy się dzielić z pracodawcą”

Kancelarię odwiedziliśmy razem z członkami rad pracowników z Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej „Praga”, Samsung Electronics Polska oraz Muzeum Narodowego. Podczas spotkania przedstawiłem historię 10-letniej kampanii obywatelskiej na rzecz rad pracowników. Zaznaczyłem, że państwo abdykowało, pozostawiając rady bez wsparcia. Podkreśliłem znaczenie ogólnopolskich konsultacji społecznych z udziałem członków rad, jakie przeprowadziliśmy, i które wpłynęły na kształt naszego projektu. Jako kluczowe wskazałem propozycje zmian w artykułach 8 i 13 obecnej ustawy. Zmiany w artykule 8 mają ułatwić powstawanie rad pracowników. Dzięki nowemu zapisowi rady pracowników miałyby obowiązkowo powstawać w każdej firmie zatrudniającej powyżej 50 osób. Dziś trzeba zebrać podpisy 10 proc. załogi, żeby rada powstała. Wnioskodawcy, w przeciwieństwie do inicjatorów powstania związku zawodowego, nie są chronieni przed zwolnieniami przez pracodawców. Z kolei korekty artykułu 13 dotyczą uszczegółowienia zakresu informacji, o jakie mogą występować rady pracowników. Podkreśliłem, że nie zależy nam na liftingu, poprawianiu, które nic nie zmieni. Wiesława Zarzeczna z RSM „Praga” nawiązała do zakresu informowania, czyli artykułu 13: „Największym problemem jest artykuł 13. Kiedy prosimy pracodawcę o informacje i otrzymujemy je w niepełnym wymiarze, słyszymy, że artykuł 13 tego albo tamtego nie precyzuje. Byliśmy pierwszą radą w Polsce, która w 2008 roku pozwała pracodawcę do sądu za nieudzielanie informacji. Sąd przyznał nam rację”. Z kolei Antoni Jakubiak z Samsung Electronics Polska powiedział: „Impulsem, który najbardziej przyczynił się do powołania rady pracowników w Samsung było zamknięcie centrów R&D w Łodzi i w Poznaniu. Chciałbym, żeby nowa ustawa była w miarę możliwości jednolita z przepisami obowiązującymi w innych krajach UE i pomagała pracownikom globalnych korporacji lepiej się organizować”. Z kolei Agnieszka Czubak z Muzeum Narodowego w Warszawie podkreśliła chęć angażowania się pracowników w działania na rzecz firmy: „Z jakiegoś trudnego dla nas do pojęcia powodu, pracodawca niechętnie z nami współpracuje w wielu sprawach. Mamy wrażenie, że nie zawsze rozumie, na czym polega współpraca ze związkami zawodowymi, a na czym z radą pracowników. U nas większość kadry stanowią doświadczeni pracownicy. I tym doświadczeniem chcemy się dzielić z pracodawcą. Z ustawy wynika, że powinniśmy być informowani z odpowiednim wyprzedzeniem, żebyśmy zdążyli wyrobić sobie zdanie na dany temat. Tymczasem, jeśli nie poprosimy, nie otrzymujemy informacji. Uszczegółowienie zapisów bardzo by nam ułatwiło codzienne działania. Pracownicy są zaangażowani w funkcjonowanie instytucji. Nie czujemy się opozycją dla dyrekcji. Chcielibyśmy być dla niej wsparciem”. Co wynikło z naszej wizyty w Kancelarii Prezydenta RP? Nic. Do dziś nie otrzymaliśmy żadnej (!) odpowiedzi.

Jak wygląda dialog społeczny w Polsce? A tak właśnie wygląda, jak opisałem

Komisja niezainteresowana

Na koniec jeszcze jeden przykład „dialogu” społecznego. Ostatnio Komisja Kodyfikacyjna przedstawiała projekt Kodeksu Zbiorowego Prawa Pracy 2018 (KZPP). Przeczytać w nim można, że „Rady pracowników nie zyskały większego zainteresowania ze strony zatrudnionych, a przedstawiciele wyłaniani w trybie przyjętym u danego pracodawcy, już choćby ze względu na brak odpowiedniej pozycji negocjacyjnej, nie mogą być traktowani jako istotny uczestnik negocjacji zbiorowych”. Rok temu wysłaliśmy do wszystkich członków Komisji Kodyfikacyjnej nasz projekt nowelizacji ustawy o radach oraz raport ekspercki „10 lat rad pracowników w Polsce. Co dalej?”. Materiały podsumowują sytuację rad pracowników, wskazują zapisy ustawy, które należałoby zmienić, żeby rady mogły znaleźć duże „zainteresowanie ze strony zatrudnionych”. Korespondencja przesłana do podsekretarza stanu w MRPiPS, przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Pracy – Marcina Zielenieckiego oraz przewodniczącego zespołu ds. kodeksu zbiorowego prawa pracy – Jakuba Steliny zawierała również prośbę o spotkanie i rozmowę z delegacją złożoną z reprezentantów rad oraz Instytutu Spraw Obywatelskich. Od 14 marca 2017 roku Komisja Kodyfikacyjna nie znalazła czasu na spotkanie.

Jak wygląda dialog społeczny w Polsce? A tak właśnie wygląda, jak opisałem. A to tylko kilka wybranych przykładów z frontu naszej kampanii obywatelskiej na rzecz rad pracowników. Mimo upływu lat, krew w żyłach krąży mi nadal szybciej, kiedy widzę, jak elity blokujące rady pracowników składają wieńce podczas uroczystości państwowych, upamiętniających poległych robotników.