Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Afgańskie puzzle

Kontrolowanie afgańskich talibów – to najnowsze marzenie światowych potęg. Najbliżej tego są dziś Chiny, ale inni będą im deptać po piętach. A sami talibowie zrobią pewnie wiele, by nie kontrolował ich nikt (poza wskazaniami Koranu)
Chaotyczna ewakuacja z Kabulu na oczach świata to bez wątpienia cios dla międzynarodowego autorytetu Stanów Zjednoczonych. I nie pomoże tłumaczenie prezydenta Joe Bidena, w jego poniedziałkowym, wieczornym orędziu, że USA nigdy nie miały ambicji budowania w Afganistanie stabilnego, nowoczesnego państwa, a były tam tylko po to, by dopaść liderów Al-Kaidy i powstrzymać terroryzm. Choć trudno zaprzeczyć, że przynajmniej w pierwszej fazie tej operacji przeniesienie ciężaru walki z USA do Azji miało swój sens – to jednak prawda jest taka, że Stany spektakularnie przegrały najdłuższą wojnę w swej historii. Widać gołym okiem, jak cieszą się z tego elity polityczne Chin, Rosji, Korei Północnej czy Iranu (i trudno się im dziwić). Lecz mimo wszystko Stany wciąż są (i długo będą) potęgą gospodarczą,...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Witold Sokała
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, przewodniczący Rady oraz ekspert Fundacji Po.Int. W przeszłości pracował jako dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny, menedżer w sektorze prywatnym oraz urzędnik państwowy, a także jako niezależny konsultant w zakresie m.in. marketingu i wywiadu konkurencyjnego. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej; stopień doktora w dziedzinie nauk o polityce uzyskał na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz