Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Z Ewą Kopacz w lepszą przyszłość?

Dobra wiadomość: główna partia opozycyjna ma bardzo dobry program polityki zagranicznej. Niestety, jest też wiadomość zła – realność wdrożenia tego programu stoi pod dużym znakiem zapytania
Udostępniony właśnie przez Platformę Obywatelską program polityki zagranicznej nosi tytuł „Silna Polska, odnowiony Zachód”. O ile pierwszy człon jest oczywisty, to drugi trąci myśleniem życzeniowym, ale w programach wyborczych nie takie rzeczy uchodzą. Podtytuł „Dyplomacja w służbie obywatelom” wskazuje pierwszy konkret: silne powiązanie celów i metod polityki zagranicznej z interesami nie tylko samej instytucji państwa, ale przede wszystkim indywidualnego „obywatela”. To w polskiej praktyce jednak pewne novum, zasługujące na dostrzeżenie i pochwałę. W ślad za tym, w dokumencie znajdujemy słuszne i wartościowe postulaty szerokiego dialogu społecznego, wpływu na decyzje UE pod kątem podnoszenia jakości życia Polaków, wzrostu ich zamożności oraz szeroko pojmowanego bezpieczeństwa (również socjalnego). Cieszy zapowiedź poprawy (a de facto – stworzenia) państwowego zaplecza eksperckiego (w tym organizowania, i...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 19,90 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Witold Sokała
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, przewodniczący Rady oraz ekspert Fundacji Po.Int. W przeszłości pracował jako dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny, menedżer w sektorze prywatnym oraz urzędnik państwowy, a także jako niezależny konsultant w zakresie m.in. marketingu i wywiadu konkurencyjnego. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej; stopień doktora w dziedzinie nauk o polityce uzyskał na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

Komentarze

5 odpowiedzi na “Z Ewą Kopacz w lepszą przyszłość?”

  1. torero pisze:

    Co wg Pana znaczy “anachroniczne pojmowanie suwerenności państwa”?

    I prośba do adminów: wmontowanie jakiegoś systemu, powiadamiającego o odpowiedziach, znacznie ułatwiłoby i prawdopodobnie “zdynamizowałoby” dyskusję. Podejrzewam, że mało kto ma czas / pamięta o wejściu na stronę i sprawdzeniu, czy nie pojawiła się nowa odpowiedź.

  2. Wintergreen pisze:

    Ano właśnie. W krótkich żołnierskich słowach: keszitsen kepet onmagarol.

  3. Witold Sokała pisze:

    Torero, z grubsza – PiS stanął na etapie westfalskim, gdy państwo traktowano jako “kulę bilardową”, a władza państwowa mogła wewnątrz tej kuli czynić to, co jej się żywnie podobało. Tymczasem świat się nieco zmienił, cysorz / premier / I sekretarz może w swojej kuli znacznie mniej (polecam np. to, co pisał o tym prof. Czaputowicz zanim został ministrem Czaputowiczem: https://www.legimi.pl/ebook-suwerennosc-jacek-czaputowicz,b85008.html), samo zjawisko “władzy” też pojmujemy u progu XXI wieku inaczej, niż w XVIII… (w uproszczeniu: bardziej jako “zdolność bycia branym pod uwagę w relacjach sieciowych” niż jako “zdolnosć wydawania poleceń w relacji hierarchicznej” – to np. ładnie J.Staniszkis w: https://www.ibuk.pl/fiszka/2275/wladza-globalizacji.html). Stąd nie wystarczy dziś tupać i się nabzdyczać, domagając szacunku – suwerenność realizuje się poprzez negocjacje i uzgadnianie interesów z bardzo różnorodnymi partnerami. Co by nie mówić, PiS ma z tym problem na dwóch poziomach: mentalnym (właśnie poprzez owo anachroniczne wyobrażenie relacji międzynarodowych) i technicznym (dobiera nieudolnych wykonawców, nawet gdy w jakimś fragmencie próbuje realizować politykę akurat słuszną co do celów).

  4. Canossa pisze:

    Jak powinna postępować Ukraina, aby „być wziętą pod uwagę w relacjach sieciowych” i np. odzyskać Krym? Bo wygląda na to, że Rosja stanęła na „etapie westfalskim”. Oprócz niej Chiny, Arabia Saudyjska, Turcja… Chyba nie wszędzie zawitała nowoczesność i nadal niektórzy wierzą w niemodną siłę.

  5. Witold Sokała pisze:

    Canossa: Wymienione kraje dobrze rozumieją, że świat westfalski dawno się skończył, a “twardą” siłę stosują jako jedno z wielu narzędzi, obok “miękkich”. Saudowie wydają swoje miliony na programy edukacyjne dla współwyznawców z całego świata, Turcy sponsorują kluby sportowe i seriale m.in. na Bałkanach, Chiny działają przez Huawei i Instytuty Konfucjusza, zaś Putin może sobie pozwolić na bandyterkę na Ukrainie m.in. dzięki konsekwentnemu budowaniu sieci agentów wpływu na Zachodzie czy szantażom energetycznym. Siła jest zawsze w modzie – tyle, że zmieniają się i różnicują jej formy. A Ukraina? Nie odwojuje przecież Krymu sama, manu militari – właśnie zdolność do “bycia braną pod uwagę” może kiedyś doprowadzić do tego, że silna międzynarodowa koalicja decyzyjna uzna jej interesy za ważniejsze od moskiewskich. Od razu dodam – nic nie wskazuje, by nastąpiło to szybko…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz