Względne ustępstwa Trumpa

Porozumienie między Trumpem a Xi Jinpingiem jest korzystne dla obu stron, ale o końcu wojny handlowej nie można jeszcze mówić
Spotkanie prezydenta Donalda Trumpa i przewodniczącego Xi Jinpinga zostało uznane za najważniejszy punkt szczytu G20 w Osace. Uwagę szczególnie przykuło ogłoszenie rozejmu w amerykańsko-chińskiej wojnie handlowej. Optymizm jest jednak przedwczesny, szczyt obfitował w inne istotne spotkania, a amerykańskie ustępstwa względem Chin są względne. Część komentatorów ogłosiła wstępne porozumienie między Trumpem i Xi początkiem końca wojny handlowej. Bardziej jastrzębi publicyści zaczęli pisać o porażce USA. Szczególnie rzuca się w oczy niepostawienie przez Waszyngton żadnych warunków wstępnych do wznowienia negocjacji. Jednak takie postawienie sprawy jest korzystne dla obu stron. Z perspektywy Chin istotne są: brak nowych taryf, zmniejszenie presji na Huawei i zapowiedziany przez prezydenta Trumpa rozwój dwustronnych stosunków w stronę „strategicznego partnerstwa”. Bardzo istotna jest również zapowiedź lepszego traktowania studentów z...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Szczecińskim, publicysta, tłumacz, szef działu Aktualności portalu Konflikty.pl. Związany z Instytutem Boyma, gdzie zajmuje się sprawami bezpieczeństwa, konfliktami oraz zbrojeniami.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Względne ustępstwa Trumpa”

  1. JanOlgierd pisze:

    Ani USA ani Chiny nie są militarnie przygotowane do konfrontacji “na twardo” – oba supermocarstwa robią wyścig zbrojeń dla skoku generacyjnego RMA [Revolution in Military Affairs]. A to nastąpi dopiero w latach 30-tych. Stąd moim zdaniem będziemy świadkami swoistej długotrwałej sinusoidy ekonomiczno-politycznej eskalacyjno-deeskalacyjnej “konfrontacji/koegzystencji”. Co doprowadzi i tak do rozerwania globalnych łańcuchów dostaw na dwa “światy ekonomiczne” – proamerykański i prochiński. Dla Rosji i Izraela długofalowe działania niemilitarne to najgorszy wariant – bo mając głównie aktywa militarne, będą chciały je wykorzystać [póki jeszcze te twarde aktywa się liczą i są wystarczająco skuteczne]. Stąd Izrael [z Rosją, która REALNIE zdradzi Iran i resztę regionu] będzie napierał na USA na rozpętanie wielkiej wojny na Bliskim Wschodzie. Izrael pracowicie urabia Waszyngton, by ten zobaczył “marchewkę” korzyści USA – czyli przerwanie strategicznej lądowej nitki Jedwabnego Szlaku – i ograniczenie dostaw ropy i gazu dla wykolejenia gospodarki Chin. Izrael złamie pretendentów ze świata islamu i uzyska głębię strategiczną, Rosja odkuje się sprzedając każdą baryłkę za 120-150 dolarów – i na dodatek przejmując wielkie wolumeny dostaw – i będzie wtedy przyjmowana jako “energetyczny zbawca” na czerwonych dywanach – czyli przełamie izolację polityczną, a pewnie i sankcje. Inna rzecz, że te korzyści okażą się tylko przejściowe dla Izraela, Rosji i USA – bo Chiny rękami Pakistanu – a raczej ponadnarodowego pochodu na zachód niezwyciężonego [bo ATOMOWEGO] Kalifatu [tu wypłyną oficjalnie Talibowie jako siła sprawcza – najpierw w Afganistanie- jako ideologiczno-religijny listek figowy dla skalkulowanej w Pekinie na zimno wielkiej operacji] – w ten sposób Chiny rękami świata islamu całkowicie przemeblują Bliski Wschód [i pewnie dalej – także Afrykę Północną] – i całkowicie odwrócą geostrategiczną kartę w całej Eurazji – budując sobie wielkiego sprzymierzeńca strategicznego. Na pewno z tragicznym docelowym skutkiem dla Izraela i Rosji – gdy Chiny w latach 30 tych wejdą w RMA – i uzyskają poziom technologii militarnych na takim poziomie, że nie będą się obawiały USA – WTEDY wezmą się za własne podwórko i okolice. Chiny nie będą hegemonem świata, dopóki NAJPIERW nie będą hegemonem Azji – a to oznacza konieczność przejęcia Syberii [i Arktyki – czyli geostrategicznej Strefy Seversky-ego]. A połączony świat islamu Nowego Kalifatu na pewno uzna Izrael za cel nr 1…. Xi naznaczył wyprzedzenie USA w technologiach wojskowych na 2035. Można więc uznać z dość wysokim prawdopodobieństwem, że strategiczny [i SYNERGICZNY ekonomicznie – surowce i olbrzymi preferencyjny rynek zbytu] tandem Chiny-Nowy Kalifat przejdzie do wielkoskalowych działań militarnych w II połowie lat 30-tych – zapewne przed 2040. Taka uwaga: niech nikogo nie zmyli przejściowe taktyczne ochłodzenie Chin ze światem islamu, gdy Chiny dokonają zasadniczej wewnętrznej rozprawy z separatyzmem islamskim w Sinciangu [co Pekin uzna na pewno za konieczne, nim zdecyduje się wyjść poza granice]. Na poziomie strategicznym Cesarza Chin i Wielkiego Kalifa będzie to absolutnie bez znaczenia…wobec korzyści współpracy na globalnym poziomie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz