Newsletter

Wielka szansa dla Polski

Nowy dokument UE ukazuje zmianę orientacji geopolitycznej Europy. W związku z nią, Centralny Port Komunikacyjny może stać się dla Polski ogromną szansą na wyjście z peryferyjności

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

Europejska orientacja geopolityczna zmienia się na naszych oczach. Dowodem na to jest opublikowany niewiele ponad tydzień temu, ważny dokument strategiczny Unii Europejskiej: “Connecting Europe and Asia – Building blocks for an EU Strategy”, który w polskich mediach praktycznie nie został zauważony.

Moment osłabienia USA jest wykorzystywany przez mocarstwa europejskie do powiększania własnych wpływów i reorientację głównego wektora rozwojowego Unii na kierunek kontynentalny. Europejscy decydenci są przekonani, że narastanie wojny handlowej Ameryki z Chinami będzie musiało skutkować gwałtownym wzrostem znaczenia transazjatyckich szlaków komunikacyjnych, dla których Europa jest naturalnym końcem. Zarysowana w “Connecting Europe and Asia” strategia jest zatem przyjazną odpowiedzią Europy na chińskie wyzwanie “Pasa i Szlaku”.

Z punktu widzenia interesów polskich należy zauważyć docenienie roli transportu lotniczego. Unia Europejska finalizuje duży pakiet umów o ruchu lotniczym z krajami Azji Południowo-Wschodniej skupionymi w ASEAN – Azerbejdżanem, Turcją, Katarem, Japonią, Chinami, a także Ukrainą. Należy oczekiwać istotnego zwiększenia skali ruchu lotniczego na kierunkach azjatyckich. Planowany Centralny Port Komunikacyjny (CPK) znakomicie wpisuje się w tę strategię – do tego stopnia dobrze, że warto postarać się o dofinansowanie tej inwestycji z środków unijnych.

W dokumencie “Connecting Europe and Asia” spory nacisk położony jest na zagadnienie dekarbonizacji transportu lotniczego. Wydaje się, że należący do PKN ORLEN Petrolot musi koniecznie zainteresować się paliwami niskowęglowymi (LCFS) i już teraz starać się o odpowiednie certyfikaty. Łódzka firma “Biotechnika” jest dostarczycielem znakomitej technologii biorafinerii – na jej licencji powstaje np. rafineria biopaliw w Grand Forks w Dakocie Północnej w USA.

Dlaczego kluczowe projekty infrastrukturalne na Ukrainie realizują takie firmy jak austriacki Strabag lub francuski Bouygues, a polskie firmy nie dają rady wygrywać kontraktów? Przyczyna jest prosta – polskich firm nie stać na finansowe udźwignięcie ryzyka inwestycyjnego

Dlaczego przeformułowanie orientacji geopolitycznej, o którym mowa, ma być szansą dla Warszawy? Polska ma spory potencjał rozwojowy, lecz jego uruchomienie wymaga wyjścia poza inercyjny paradygmat “wiecznego poddostawcy”. Nie chodzi oczywiście o to, aby rezygnować z korzystnych kontraktów, lecz o to, że aby uzyskiwać naprawdę wysokie stopy zwrotu inwestycji trzeba zacząć przekraczać ograniczenia związane z peryferyjnością. Przedsiębiorca, który nie rozwija własnego potencjału OEM (original equipment manufacturer, tj. przedsiębiorstwo wytwarzające produkty, które mogą być sprzedawane przez innego producenta) lub jego odpowiednika, specyficznego dla danego sektora, nie ma na współczesnych rynkach szansy uzyskiwania marży zysku operacyjnego (operating profit margin, marża EBIT), przekraczającej 10%. Na pracę poniżej tego poziomu rentowności stać jedynie gigantów, a przecież nawet Deutsche Bank ma dziś kłopoty. Niska marża EBIT oznacza niską rentowność kapitału własnego i brak możliwości rozwojowych firmy. Już na przełomie tysiąclecia zarząd General Electric uznał, że należy wychodzić z biznesów, gdzie marża zysku operacyjnego nie przekracza 18% – uznał takie przedsięwzięcia za zbyt mało perspektywiczne. Dla porównania – Apple działa od lat na poziomie marży zysku operacyjnego przekraczającej 25%.

Rolą politycznych decydentów jest takie kierowanie gospodarką, aby wytworzyć impuls rozwojowy promujący wysokorentowne przedsięwzięcia gospodarcze. Pozostając w UE, Polska – w związku z przepisami dotyczącymi konkurencji – nie ma znaczących możliwości dofinansowywania wzrostu obiecujących przedsiębiorstw produkcyjnych z środków budżetowych. Pamiętamy wszyscy, jak Komisja Europejska nakazała zwrot dotacji udzielonych przez państwo polskie naszym stoczniom w latach 2004–2008. Ograniczenie to nie dotyczy jednak infrastruktury. Projekt CPK ma więc szansę odegrać rolę zasadniczego impulsu modernizacyjnego, napędzającego polski potencjał rozwojowy w związku z wykreowanym wolumenem inwestycyjnym.

Zarysowana w “Connecting Europe and Asia” strategia jest zatem przyjazną odpowiedzią Europy na chińskie wyzwanie “Pasa i Szlaku”

Dlaczego kluczowe projekty infrastrukturalne na Ukrainie realizują takie firmy jak austriacki Strabag lub francuski Bouygues, a polskie firmy nie dają rady wygrywać kontraktów? Przyczyna jest prosta – polskich firm nie stać na finansowe udźwignięcie ryzyka inwestycyjnego. Jak to się dzieje, że Bouygues może takie ryzyko sfinansować, a polski Budimex nie? Problem polega na tym, że ryzykowne inwestycje ukraińskie są dla Bouygues jedynie fragmentem większego portfela, w którym większość stanowią bezpieczne inwestycje o niewielkim ryzyku. Firma uzyskuje finasowanie adekwatne do swojego ogólnego zaangażowania. Ryzyko związane z finansowaniem inwestycji ukraińskich jest akceptowalne wobec całkowitej skali portfela inwestycyjnego. W przypadku lidera polskiego rynku inżynieryjnego, inwestycje ukraińskie mogłyby jednak szybko stać się większością portfela firmy, co skutkowałoby odpowiednio wysoką wyceną udzielonego jej przez banki kredytu. Na tym polega strukturalna niekonkurencyjność polskiego firm budowlanych na rynkach wschodzących.

Udział polskich przedsiębiorstw w realizacji wielkiego i przyszłościowego projektu o niewielkim ryzyku, takiego jak CPK (państwowe finansowanie, udział funduszy unijnych, zgodność z europejską strategią rozwoju, itd.) będzie lewarować ich potencjał inwestycyjny na rynkach wschodzących. Ryzyko takich inwestycji należy oczywiście dobrze szacować, ale nie ma dziś dużych zysków bez ryzyka. Rolą służb wywiadowczych jest udział w szacowaniu politycznych i kryminalnych komponentów ryzyka i doradzanie wielkiemu biznesowi w zakresie innych pozagospodarczych wymiarów inwestycji.

Aby pobudzić wzrost gospodarczy, trzeba “łączyć kropki”. Prawdziwy wzrost jest zawsze wynikiem synergii wielu czynników, lecz decydujące znaczenie ma inicjatywa. Aby rozwijać się w tempie adekwatnym do oczekiwań społecznych, Polska musi osiągać 7 proc. wzrostu rocznie. Tego nie da się uzyskać w oparciu o pasywną strategię “wiecznego poddostawcy”. Taki wzrost można wykreować wyłącznie poprzez samodzielną, kreatywną odpowiedź na wyzwania współczesności. Nasi europejscy partnerzy mogą nie być zadowoleni, że polski CPK “wykoleja” lotnisko w Brandenburgii, ale nie to powinno być naszym problemem. Naszym problemem jest dopilnowanie, aby nikt nie wykoleił naszego Centralnego Portu Komunikacyjnego.