Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Wess Mitchell: nowa polityka powstrzymywania, Europa i polski zwornik

Przesłanie amerykańskiej administracji dla Starego Kontynentu, w tym naszego regionu i samej Polski jest coraz jaśniejsze: skończcie hamletyzować i pomóżcie w zmaganiach z Chinami i Rosją
Historia pędzi. W zaledwie dwa tygodnie po przemówieniu wiceprezydenta USA Mike’a Pence’a z 4.10, którą nie tylko niżej podpisany, ale też niezliczeni komentatorzy po obu stronach Pacyfiku uznali za początek poważnej eskalacji konfliktu amerykańsko-chińskiego czy wręcz nowej zimnej wojny, asystent sekretarza stanu ds. Europy i Eurazji, Wess Mitchell, potwierdził i rozwinął jego tezy w odniesieniu do Starego Kontynentu, w tym naszego regionu. O ile pierwsze wystąpienie zauważyła ledwie garstka polskich komentatorów, drugie pozostało chyba nieodnotowane, z chlubnym wyjątkiem pojedynczych osób w mediach społecznościowych. Jego znaczenie jest jednak wielkie. Podczas konferencji w waszyngtońskiej Radzie Atlantyckiej Mitchell zarysował, jak się zdaje, kontury nowej strategii USA wobec Europy. W nowych, zimnowojennych okolicznościach. Silnie podkreślił Mitchell znaczenie suwerennych państw narodowych, jako niesłusznie zdeprecjonowanej, wciąż...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

prezes i założyciel Nowej Konfederacji, dyrektor Wydawnictwa Nowej Konfederacji. Autor książki "Między wielkością a zanikiem. Rzecz o Polsce w XXI wieku". Politolog zaangażowany, publicysta i eseista, organizator. Absolwent UMCS i studiów doktoranckich na UKSW. Pierwsze doświadczenia zawodowe zdobywał w Polskim Radiu i, zwłaszcza, w „Rzeczpospolitej” Pawła Lisickiego, później był wicenaczelnym portalu Fronda.pl i redaktorem kwartalnika „Fronda”. Następnie założył i w latach 2010–2013 kierował kwartalnikiem „Rzeczy Wspólne”. W okresie 2015-17 współtwórca i szef think tanku Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Publikował też m.in. w „Gazecie Polskiej”, "Gazecie Wyborczej", „Gościu Niedzielnym”, "Dzienniku Gazecie Prawnej", "Arcanach", „Polsce The Times”, „Super Expressie”, "Fakcie". Pochodzi z Lublina, mieszka w Warszawie.

Komentarze

6 odpowiedzi na “Wess Mitchell: nowa polityka powstrzymywania, Europa i polski zwornik”

  1. Robin81 pisze:

    Widzę że Amerykanie dostrzegli że Polska nie chce już być Jezusem narodów i może stać się jądrem ciemności

  2. Apoloniusz pisze:

    No dobrze, a co z Acta 447?

  3. Paweł pisze:

    Obecny rząd ugina karki przed każdym kto mocniej tupnie nogą albo posypie gotówką. Na razie trzęsie portkami przed chińczykami a po instrukcje jeździ do Berlina. Trump musi publicznie zjechać ostro ten rząd żeby stanął po właściwej stronie.

  4. Krzysztof pisze:

    No jak to co? Zostanie, jak jest. Przecież chyba nie sądzi Pan, że USA będzie zmieniać prawo pod dyktando Polski czy też z uwagi na polskie interesy. Takie rzeczy tylko w Polsce.

  5. Krzysztof pisze:

    “skończcie hamletyzować i pomóżcie w zmaganiach z Chinami i Rosją” – tylko dlaczego i za ile, należałoby się zwrotnie zapytać i jaki Polska ma w tym interes i dlaczego na tym skorzysta. Oczywiście należy oczekiwać konkretów i kwot, a nie bajania o demokracji, wolności, duchu praw, etosie i patosie. A tak całkiem na poważnie, to coraz wyraźniej rysujący się konflikt, nie będący zresztą zaskoczeniem, lecz wchodzący w ostrzejszą fazę, to doskonały test dla Polski, czy już nauczyła się i czy się wreszcie odważy kierować własnym interesem. Jesteśmy aktualnie potrzebni USA z uwagi na konflikt z Chinami i brak możliwości pozyskania Rosji na ten moment. Stąd bardziej intensywne niż zwykle poklepywanie po plecach (bo wszyscy się nauczyli, że na nas to wystarcza) – vide jakieś sugestie obecnej Pani Ambasador o zniesieniu wiz, że ona dołoży wszelkich starań itp., itd. Oczywiście nic z tego nie będzie, ale przecież Pani Ambasador chciała albo nawet już prawie zniosła, ale ją odwołali. Jaka szkoda. Zresztą nawet nie wiem, czy gdyby teraz faktycznie znieśli te wizy, to nie byłby to zły omen. Tak daleko idące ustępstwo mogłoby oznaczać, że potrzeba skorzystania z polskiego mięsa armatniego jest bliższa niż się wszystkim wydaje.

    Innymi słowy stan relacji z USA wygląda per analogiam do 39, kiedy Francji i Anglii byliśmy potrzebni tylko po to, żeby odwlec uderzenie Niemiec na nich. Gdyby USA udało się pozyskać Rosję w konflikcie z Chinami, to aż strach pomyśleć, czego w zamian mogliby zażądać Rosjanie. Obawiam się, że na pribaltice by się skończyło. A jak wtedy zachowaliby się nasi sojusznicy zza wielkiej wody, też łatwo przewidzieć.

  6. Krzysztof pisze:

    Niestety nie tylko obecny. Każdy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz