Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Transformacja do połowy pełna

Ostatnie 30 lat to dowód na wyższość kapitalizmu nad socjalizmem. I na to, że nie wybraliśmy najlepszego modelu kapitalizmu
Potępiający transformację gospodarczą w czambuł wydają się żyć zahibernowani w przeszłości. Jakbyśmy nadal żyli w czasach poważnej recesji z czasów pierwszych rządów III RP, dwucyfrowej inflacji z lat 90-tych lub z przełomu wieków, gdy co piąty Polak był bez pracy. Tymczasem dane są jednoznaczne. W 2018 roku nasze PKB wyniosło ok. 240 proc. stanu z 1990 roku i było największe wśród byłych demoludów. Praktycznie od 1992 roku nie było w Polsce recesji (nie licząc krótkiej pod koniec lat 90-tych). Gonimy pod tym względem Zachód: jeszcze w 1990 roku PKB per capita wg parytetu siły nabywczej wynosiło ok. 35 proc. państw „starej UE”, dziś jest to ok. 60 proc. Mamy rekordowo niskie bezrobocie (wg GUS 5,6 proc. w kwietniu, wg Eurostatu...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
Stefan Sękowski
Zastępca dyrektora "Nowej Konfederacji". Politolog, dziennikarz, tłumacz, stały współpracownik "Do Rzeczy", publicysta Polskiego Radia Lublin. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Polskiej Codziennie", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym", "Frondzie"; i portalu Rebelya.pl. Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem" i "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Transformacja do połowy pełna”

  1. wleg pisze:

    Bardzo dobry artykuł, wyważony, całościowy. Kilka ale:
    – PKB nie oddaje zamożności obywateli, głównie pokazuje siłę gospodarki, która w przypadku Polski nie jest majątkiem Polaków
    – problem prywatyzacji głównie lat 90, gdzie następowała wyprzedaż dóbr narodowych to nie tylko brak akcjonariatu pracowniczego. To raczej wpuszczenie w pułapkę średniego rozwoju – do majątku dochodzili nie najwybitniejsi, ale najwięksi cwaniacy, często powiązani z SB, która nie była dobrą kuźnią wolno rynkowych przedsiębiorców
    – istotne poruszenie własności, ale w kontekście tego, że nie ma nie ma polskich banków, które “zarządzają” podażą pieniądza i ich przyznawaniem jest znaczny minus transformacji po polski

  2. blorg pisze:

    Ciężko nazwać koszty pracy w Polsce wysokimi w porównaniu do innych krajów europejskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz