Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

To jeszcze nie Sarajewo

Niedzielny incydent na Morzu Azowskim to zaostrzenie konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, ale z pewnością nie początek III wojny światowej, jak przewidują niektórzy, w zbyt gorącej wodzie kąpani, komentatorzy
Wesprzyj NK
Zespół okrętów ukraińskiej marynarki wojennej – nowe, opancerzone kutry artyleryjskie R-175 „Berdiansk” i R-179 „Nikopol” oraz stary holownik „Jany Kapu” – miał być przebazowany z Odessy do Mariupola na Morzu Azowskim. Powodzenie tej operacji zmieniłoby znacznie układ sił morskich na tym akwenie, na którym od kilku miesięcy dochodziło do licznych incydentów, polegających głównie na zatrzymywaniu i przeszukiwaniu, a w niektórych przypadkach także na aresztowaniu statków handlowych i kutrów rybackich. Robili to zarówno Rosjanie, jak i Ukraińcy – odmiennie interpretujący swoje prawa do wód terytorialnych po obu stronach Cieśniny Kerczeńskiej. Moskwa generalnie dąży do przekształcenia Morza Azowskiego w swoje „wewnętrzne jezioro” i lądowego połączenia terenów Federacji Rosyjskiej z Krymem także wzdłuż zachodniego wybrzeża (obecnie dysponuje takowym od wschodu, z Półwyspu Tamańskiego...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Witold Sokała
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, zastępca dyrektora Instytutu Stosunków Międzynarodowych i Polityk Publicznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, przewodniczący Rady oraz ekspert Fundacji Po.Int. W przeszłości pracował jako dziennikarz prasowy, radiowy i telewizyjny, menedżer w sektorze prywatnym oraz urzędnik państwowy, a także jako niezależny konsultant w zakresie m.in. marketingu i wywiadu konkurencyjnego. Absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wydziału Zarządzania Akademii Górniczo-Hutniczej; stopień doktora w dziedzinie nauk o polityce uzyskał na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
1 750 / 26 000 zł (cel miesięczny)

6.73 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Jedna odpowiedź do “To jeszcze nie Sarajewo”

  1. Krzysztof pisze:

    Jak zwykle, zwłaszcza w takich sprawach, należy zadać sobie pytania, qui prodest. Zazwyczaj odpowiedź pokazuje prawdę. Tak zdaje się być i w tym przypadku. Jako główny beneficjent jawi się Prezydent Poroszenko, co zresztą zauważa słusznie Autor i co podkreśla wielu komentatorów. Na tym tle nasi oficjele, krajowi i zagraniczni, znowu wypadają blado. Vide np. tweet Przewodniczącego Tuska, utrzymany jak zwykle w antyrosyjskiej tonacji. Ciekawe, czy on tak sam z siebie i po prostu nie jest w stanie zdobyć się na minimum obiektywizmu i realizmu, czy tak mu kazali. Jakby nie było wstyd.

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo