Newsletter

Sztuczna inteligencja zmieni światowy układ sił

Rozwój sztucznej inteligencji jest wyzwaniem dla zachodniego świata demokracji liberalnej. Wschodzące mocarstwa, mniej skrępowane prawem i wartościami, mogą rozwinąć ją szybciej i przejąć dominację na świecie

TEN ARTYKUŁ POWSTAŁ DZIĘKI HOJNOŚCI DARCZYŃCÓW NK. ZOSTAŃ JEDNYM Z NICH!

To jest już (prawie) pewne: sztuczna inteligencja zmieni sposób, w jaki będą funkcjonować w przyszłości zarówno ludzi, ale i całe społeczeństwa. Niemal każdy rozwinięty kraj aktywnie pracuje nad strategią w zakresie jej rozwoju lub już przyjął taką strategię. W ostatnich kilkunastu miesiącach dokumenty związane z rozwojem i wykorzystaniem tej technologii opublikowały m. in. Chiny, Francja, Indie, Japonia, Niemcy, Kanada, Kenia, Korea Południowa, Singapur, Szwecja, Tajwan, Wielka Brytania, Włochy, Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także Komisja Europejska – a to tylko część listy.

 Sztuczna inteligencja: piekło czy raj?

Sztuczna inteligencja (SI) jest postrzegana jako technologia kluczowa dla XXI wieku. Świadczyć może o tym choćby fakt, że dwa wiodące w tym zakresie państwa inwestują w jej rozwój coraz więcej środków. Mówi się wręcz o “wyścigu zbrojeń” w tym zakresie. W 2017 roku Chiny przeznaczyły łącznie na ten cel ok. 28 mld dolarów, a USA w 2016 roku – ok. 22-32 mld dolarów, przy czym lwia część tej kwoty pochodziła z sektora prywatnego (20-30 mld dolarów). Chiny w oficjalnym dokumencie z lipca 2017 roku zadeklarowały, iż do 2030 roku staną się wiodącym na świecie ośrodkiem w tej dziedzinie.

Rozwój sztucznej inteligencji może mieć wpływ na globalny układ sił i dokonującą się tranzycję potęgi z krajów Zachodu do państw Azji Południowo-Wschodniej

Z jednej strony Yuval Noah Harari i Raymond Kurzweil wieszczą, iż będzie to największa rewolucja od czasu pojawienia się życia na naszej planecie; z drugiej strony Bill Gates, Elon Musk i Stephen Hawking wskazywali, że SI może być największym zagrożeniem dla ludzkiej cywilizacji. Wypowiedzi te dotyczyły głównie ryzyka związanego z powstaniem tzw. „generalnej SI”, czyli SI posiadającej samoświadomość i zdolność do intencjonalnego uczenia się. Jednak sama możliwość powstania takiej technologii jest podważana, a jej ewentualne stworzenie wydaje się bardzo odległe w czasie – dlatego warto skupić się na konsekwencjach rozpowszechnienia obecnie wdrażanych rozwiązań z zakresu SI.

Najogólniej rzecz ujmując, aktualnie SI to program osadzony na komputerze o niezwykle dużej mocy obliczeniowej (często w zbudowanych specjalnie w tym celu sztucznych sieciach neuronowych), który w oparciu olbrzymie ilości przykładów, pod nadzorem człowieka, albo bez jego pomocy, jest w stanie „uczyć się” – tworzyć algorytmy zdolne do wykonywania konkretnych czynności, np. do identyfikowania obiektów w obrazie wideo, wygrywania w konkretną grę lub kierowania pojazdem. Wszystko to przykłady działania tak zwanej “wąskiej SI”, czyli maszyny potrafiącej wykonać konkretną, zdefiniowaną czynność – obecnie prowadzone są prace zmierzające do zintegrowania wielu wąskich SI.

Sztuczna inteligencja posiada niezwykłe zdolności replikacji: może zostać stosunkowo łatwo rozpowszechniona z powodu swojej specyfiki: to kod programu komputerowego, który można relatywnie łatwo skopiować (i wykraść). Ponadto, gdy algorytm już „nauczy się” wykonywać daną czynność, np. rozpoznawać twarz, do jego funkcjonowania nie jest już potrzebna znacząca moc obliczeniowa, wystarczy nawet telefon (np. rozpoznawanie twarzy w smartfonach).

Wojna robotów na trzech szachownicach

Rozwój SI może mieć wpływ na globalny układ sił i dokonującą się tranzycję potęgi z krajów Zachodu do państw Azji Południowo-Wschodniej. SI może ten proces przyspieszyć lub spowolnić, w zależności od tego, komu tę technologię uda się efektywnie wdrożyć.

Joseph Nye porównał rywalizację międzynarodową do gry toczonej przez państwa i innych niepaństwowych aktorów równocześnie na trzech szachownicach. Pierwszą szachownicę tworzą relacje militarne pomiędzy państwami (domena hard power). Na tej płaszczyźnie dominacja USA potrwa jeszcze zapewne co najmniej przez dwie-trzy dekady (w 2017 roku wydatki obronne USA wyniosły 610 mld dolarów, co stanowiło 35 proc. globalnych wydatków na obronność. Drugi pod względem wielkości budżet posiadały Chiny – 228 mld dolarów, 13 proc. globalnych wydatków, Arabia Saudyjska z 69 mld dolarów i 4 proc. globalnych wydatków zajęła miejsce trzecie). Druga szachownica to współzawodnictwo ekonomiczne. Tu gra jest dużo bardziej wyrównana, ponieważ na świecie istnieje wiele ośrodków o znacznym potencjale ekonomicznym. Największe pięć gospodarek według nominalnego PKB to USA (19 bln dolarów), Chiny (12 bln dolarów), Japonia (4,8 bln dolarów), Niemcy (3,6 bln dolarów) i Wielka Brytania (2,6 bln dolarów). Na trzeciej planszy konkurują ze sobą zasoby miękkiej siły (soft power), a najważniejsza wśród nich jest umiejętność przekonywania innych za pomocą m.in. atrakcyjności własnej kultury do zachowań zgodnych z naszym interesem narodowym.

Przywództwo w zakresie SI będzie bowiem wpływać na przywództwo w innych sferach. W 1997 roku stosunkowo mało zaawansowana SI pokonała Garri Kasparowa w szachy, w 2016 roku “ucząca się” SI pokonała człowieka w go. W XXI wieku – wpłynie na przebieg rozgrywki na każdej z Nye’owskich szachownic.

Rozstrzygnięcia o tym, czy pozwolić maszynom na autonomiczne podejmowanie decyzji dotyczących użycia broni, będą wynikać przede wszystkim z kanonu wartości

Sztuczna inteligencja posiada podwójne zastosowanie (zarówno w sferze cywilnej, jak i wojskowej). Na płaszczyźnie militarnej znaczenie SI będzie zasadnicze dla dwóch obszarów. Po pierwsze, znacząco wzmocni zdolności bojowe już posiadanych systemów uzbrojenia. Wspomniana wcześniej praca nad integracją różnych „wąskich sztucznych inteligencji” (tzw. technologie mnożnikowe, force multipliers) pozwala zwielokrotnić potencjał istniejących urządzeń, w tym systemów uzbrojenia identyfikujących cele, wspierających proces podejmowania decyzji, a także mogących zainicjować działania bojowe. Po drugie, technologia ta będzie fundamentem skuteczności przyszłych potyczek w cyberprzestrzeni: walkę będą prowadzić ze sobą różne sztuczne inteligencje.

Najszybciej, jak już wspomniałem, wpływ SI będzie widoczny w działaniach z zakresu rozpoznania i identyfikacji celów. Nowa technologia zwiększy poziom świadomości sytuacyjnej na polu walki. Wraz z możliwością zarządzania rojami bezzałogowych maszyn, SI da znaczną przewagę państwu, które jako pierwsze efektywnie wdroży tego rodzaju rozwiązania.

Szczególne kontrowersje są związane z wykorzystaniem tej technologii na pokładach uzbrojonych systemów bezzałogowych (Lethal Autonomous Weapons Systems, LAWS). Ponieważ automatyzacja prowadzi do skrócenia czasu potrzebnego na podjęcie działania, eksperci wskazują, że rozwój tego rodzaju uzbrojenia natrafi w końcu na punkt, w którym jedynym elementem opóźniającym działanie systemu będzie człowiek. Rozstrzygnięcia co do tego, czy pozwolić maszynom na autonomiczne podejmowanie decyzji dotyczących użycia broni, będą wynikać przede wszystkim z kanonu wartości, które chce respektować dane społeczeństwo. Jednocześnie obradująca przy ONZ od 2014 roku grupa międzynarodowych ekspertów zajmujących się tego typu uzbrojeniem wciąż nie jest w stanie wypracować prawnej definicji dopuszczalnego poziomu automatyzmu/autonomii – brakiem konkluzji w tym zakresie zakończyły się obrady w kwietniu tego roku.

Nowe możliwości dla państw autorytarnych

Na poziomie ekonomicznym rywalizacja będzie dotyczyć tego, które z państw będzie w stanie jako pierwsze efektywnie wdrożyć rozwiązania SI w cykl produkcyjny i wejść w tzw. czwartą rewolucję przemysłową, zyskując tym samym przewagę nad innymi “graczami”. Wcześniejsze zmiany w sposobie wytwarzania dóbr były silnie powiązane ze zmianami układu sił na świecie. Dzięki pojawieniu się silnika parowego oraz mechanizacji produkcji kilka europejskich państw zdołało podporządkować sobie większość ówczesnego świata. Pojawienie się elektryczności stanowiło fundament kolejnej rewolucji przemysłowej, a jej kontynuacją było stworzenie mikroprocesora. Te zmiany w sposobie produkcji nałożyły się i pośrednio przyczyniły do światowej dominacji Stanów Zjednoczonych.

Wspomniana wcześniej czwarta rewolucja przemysłowa, czyli w uproszczeniu pojawienie się inteligentnych fabryk wytwarzających dowolne dobra szybciej i taniej z minimalnym udziałem ludzi w tym procesie, doprowadzi do zmiany nie tylko struktury społecznej (do tzw. technologicznego bezrobocia), ale także da znaczną przewagę państwu, które w ten sposób zorganizuje swoją bazę przemysłową. Wraz ze zmianą w sposobie wytwarzania zmianie może ulec tempo wyłanianie się nowego ładu globalnego, w zależności od tego, komu jako pierwszemu uda się efektywnie wdrożyć tą technologię.

Polem rywalizacji w zakresie miękkiej siły może stać się współzawodnictwo w zakresie modeli społeczno-politycznych. Będą w nim brały udział dwa typy rozwiązań. Pierwszy to „obóz liberalnych demokracji”, reprezentowany przez państwa jasno wyznaczające granice wykorzystania SI w zarządzaniu społeczeństwem (ochrona prywatności) oraz na polu walki (zakaz użycia zabójczych autonomicznych systemów bojowych). Po drugiej stronie znajdzie się model wykorzystujący wielkie zbiory danych w celu podnoszenia efektywności społeczno-ekonomicznej, czego przykładem jest chiński system zaufania społecznego (Social Credit System) – to również model charakteryzujący się mniejszym oporem etycznym przed wykorzystaniem SI mającej prawo zabijać.

Rola SI w kształtowaniu potęgi państw jest zależna od tego, jak łatwo ta technologia będzie się rozpowszechniać (zarówno w legalny, jak i nielegalny sposób). Jeśli odbędzie się to szybko, obserwowane obecnie trendy zostaną jedynie przedłużone. W takiej sytuacji SI może wzmocnić zmianę układu sił i przyśpieszyć przejęcie dominacji na świecie przez mocarstwa wschodzące, w których jej rozwoju nie będą krępować kwestie związane z ochroną prywatności oraz bezpieczeństwem. Natomiast w krajach demokratycznych, w których sektor prywatny stanowi główną siłę napędową rozwoju SI, regulacje prawne związane z kwestiami gromadzenia danych oraz zabezpieczeń mogą spowolnić postęp prac nad nią. Tym samym autorytarnie rządzone społeczeństwa mogą uzyskać przewagę, ponieważ np. w Chinach prace podmiotów gospodarczych i wojska nad sztuczną inteligencją są centralnie koordynowane, prawa człowieka nieprzestrzegane, a dostęp do olbrzymiej ilości danych jest w rękach państwa. Sytuacja ta może doprowadzić do punktu, w którym przywódcy “świata demokratycznego” staną przed pytaniem: czy w imię bezpieczeństwa korzystania z SI i przestrzegania własnych wartości pozostać w tyle za krajami o ustrojach autorytarnych.

Autorytarnie rządzone społeczeństwa mogą uzyskać przewagę, ponieważ np. w Chinach prace podmiotów gospodarczych i wojska nad sztuczną inteligencją są centralnie koordynowane

Jeśli natomiast technologię SI efektywnie wdroży tylko jedno państwo, które rozwinie ją jako pierwsze, wówczas obserwowany aktualnie rozkład sił i potencjału może ulec zmianie. Jeśli uda się tego dokonać Stanom Zjednoczonym, wówczas proces osłabiania ich pozycji może zahamować, jeśli z kolei uda się to w Chinach, wówczas tempo wzrostu potęgi tego państwa dodatkowo wzrośnie. Należy tu pamiętać, że zaawansowane prace nad SI prowadzą nie tylko największe potęgi, ale również państwa takie jak np. Izrael czy Korea Południowa.

Z polskiej perspektywy warto mieć w pamięci uwagę Malcolma Gladwella, że w świecie innowacji bardzo często nie opłaca się być pierwszym, tym, kto odkrył daną rzecz. Lepiej być drugim lub trzecim, by mieć czas na wyciągnięcie wniosków z błędów popełnionych przez poprzedników, którzy próbowali wdrożyć nowe rozwiązanie. Innymi słowy – nad Wisłą powinniśmy na bieżąco śledzić rozwój tej technologii i monitorować konsekwencje jej wdrażania, by w miarę możliwości uniknąć błędów i wypracować rozwiązania dopasowane do naszej specyfiki.