Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

System wynagrodzeń w administracji publicznej napędza patologie

Ministrowie i wiceministrowie zarabiają mniej od dyrektorów, którzy im podlegają. Decyzje o ogromnym znaczeniu podejmują ludzie zarabiający mniej niż średnia krajowa
Wesprzyj NK
Zarobki w polskiej administracji publicznej stoją na głowie. Decyzje o losach państwa i jego obywateli podejmują ludzie, którzy nie tylko zarabiają mało, ale też znacznie mniej od własnych podwładnych. Ministrowie i wiceministrowie zarabiają mniej od dyrektorów departamentów, którzy im podlegają. Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie zarabiają mniej od swoich zastępców i dyrektorów w urzędach. Osoby, które mają wpływ na obsadę stanowisk w spółkach skarbu państwa zarabiają rażąco mniej od osób, którym te stanowiska powierzają. To w oczywisty sposób prowadzi do powstawania układów zależności i sprawia, że klientelizm to stały element systemu, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. Trudno też o lepsze warunki do szerzenia się korupcji niż powierzenie skandalicznie nisko opłacanym urzędnikom zadań, w ramach których będą podejmować decyzje o często...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Członek zespołu Nowej Konfederacji. Zawodowo zajmuje się public relations, public affairs, media relations, fundraisingiem i koordynacją projektów. Pracowała dla agencji PR, polityków, organizacji pozarządowych i szkół językowych. Ukończyła filologię polską i nauczanie języka angielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Kilkukrotna medalistka Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
1 750 / 26 000 zł (cel miesięczny)

6.73 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo