Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

System wynagrodzeń w administracji publicznej napędza patologie

Ministrowie i wiceministrowie zarabiają mniej od dyrektorów, którzy im podlegają. Decyzje o ogromnym znaczeniu podejmują ludzie zarabiający mniej niż średnia krajowa
Zarobki w polskiej administracji publicznej stoją na głowie. Decyzje o losach państwa i jego obywateli podejmują ludzie, którzy nie tylko zarabiają mało, ale też znacznie mniej od własnych podwładnych. Ministrowie i wiceministrowie zarabiają mniej od dyrektorów departamentów, którzy im podlegają. Prezydenci, burmistrzowie i wójtowie zarabiają mniej od swoich zastępców i dyrektorów w urzędach. Osoby, które mają wpływ na obsadę stanowisk w spółkach skarbu państwa zarabiają rażąco mniej od osób, którym te stanowiska powierzają. To w oczywisty sposób prowadzi do powstawania układów zależności i sprawia, że klientelizm to stały element systemu, niezależnie od tego, kto akurat rządzi. Trudno też o lepsze warunki do szerzenia się korupcji niż powierzenie skandalicznie nisko opłacanym urzędnikom zadań, w ramach których będą podejmować decyzje o często...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 19,90 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Członek zespołu Nowej Konfederacji. Zawodowo zajmuje się public relations, public affairs, media relations, fundraisingiem i koordynacją projektów. Pracowała dla agencji PR, polityków, organizacji pozarządowych i szkół językowych. Ukończyła filologię polską i nauczanie języka angielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Kilkukrotna medalistka Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz