Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Rozważania nad ustrojem politycznym niewiele dają. To ślepy zaułek. Liczy się postęp technologiczny poczynając od badań podstawowych i protechnologicznej edukacji i bazy dla high-tech. Ciągle jest naiwne oczekiwanie w tyle głowy, że „dobry ustrój” daje „większy postęp”. Obawiam się, że to myślenie życzeniowe, niczym w bajkach, gdzie dobro zawsze zwycięża, a zło jest ukarane i przegrywa. Liczy się baza protechnologiczna – a tę można stworzyć w sposób wyodrębniony od „moralności” i „wartości”. Gdy trwała niszczycielska dla Chin Rewolucja Kulturalna – jednocześnie dwa obszary technologii i techniki były wyizolowanymi „zielonymi strefami”, bezpiecznymi od prześladowań . Czyli program kosmiczny – i program nuklearny. Oba zakończyły się sukcesem – mimo drastycznego regresu poziomu życia w Chinach. Będę bardzo, ale to bardzo niepoprawny politycznie – moim zdaniem systemom totalitarnym łatwiej uzyskać wzrost technologiczny i realizację projektów technologicznych. Z różnych względów. Rzecz do uzasadnienia jest na całą książkę. A ten czynnik postępu technologii sprzęgnięty z produkcją w sumie decyduje w REALNYM ŚWIECIE o „porządku dziobania”. Reszta jest „opakowaniem” dopisanym dla wzniosłej racjonalizacji ideologicznej. Oczywiście – czynnik ten decyduje pod warunkiem utrzymania stabilnego długofalowego trendu wysokiego wzrostu.
Ameryka, UE – Zachód jako całość – przegrywają, bo przegrywają wyścig technologiczny. Lotniskowce US Navy nie były w stanie „tradycyjnie” zdyscyplinować Chin – bo okazało się najpierw, że lądowe chińskie strefy A2/AD wypychają grupy lotniskowcowe poza zasięg skutecznej projekcji siły, potem doszło przesuwanie perymetru chińskich A2/AD instalowanych na sztucznych wyspach, potem Chiny kopnęły w stolik układu gry militarnej – przez kontrolowany przeciek Wielkiego Podziemnego Muru – jako skrytego i chronionego zasobu do składowania i przerzutu pod ziemia samolotów i rakiet i radarów – co wzięło w łeb dotychczasowe plany i wyceny siły Chin. Potem doszły chińskie mobilne wielogłowicowe rakiety strategiczne DF-41 o zasięgu ca 14 tys km, oficjalna zmiana całego modelu rozwojowego Chin i postawienie na wyścig technologiczny, prymat w AI, w niedekodowalnej łączności natychmiastowej na splątaniu kwantowym, w hipersonikach – nie mówiąc o tempie wzrostu nowoczesnej floty – która operując pod „parasolem” lądowych A2/AD ma już asymetryczną przewagę nad US Navy – wynikająca dodatkowo z dysproporcji operowania bezpośrednio z własnych baz – gdy US Navy jest pod pręgierzem tyranii dystansu Pacyfiku. W superprocesorach i komputerach kubitowych nadal jest przewaga USA, aczkolwiek tempo wzrostu jest na korzyść Chin z uwagi na większą bazę technologiczno-badawczą i większe, scentralizowane i skoordynowane finasowanie – w opozycji do rozproszonego i nieskoordynowanego rozwoju w koncernach amerykańskich – czemu zbyt słabe wsparcie federalne nie zaradzi. Gdy japońskie konglomeraty okazały się w swoim czasie sprawniejsze i efektywniejsze od amerykańskich – USA zdusiło rozwój Japonii przez Plaza Accords – faktycznie wojną walutową i presją geopolityczną. Wobec Chin to niemożliwe – stąd przegrana USA [i Zachodu] – nieunikniona przy obecnym procesie zmian – o ile nie wejdą nowe czynniki. Nadzieje na kryzys demograficzny w Chinach są płonne – bo po to m.in. zawczasu Pekin wdrożył „made in China 2025” – by przez automatyzację, robotyzację, Przemysł 4.0 – z bazą sieciocentryczności Interentu Rzeczy w 5G [w przyszłości 6G – gdzie właśnie w 5G Chiny pierwszy raz wyprzedziły Zachód technologicznie] – zamienić model niskokosztowej pracy ludzkiej na model oparty o produkty high-tech oparte na automatyzacji produkcji – i usług. No i kupowanie „top-men” przez head-hunterów i kaptowanie ich do amerykańskich laboratoriów też się kończy – bo Chiny stać na lepsze warunki płacowe – i na lepsze laboratoria w kluczowych dziedzinach. O Europie nie warto mówić – ten przeregulowany twór, zalewany dodrukiem euro dla „zbyt wielkich, by upadli”, z protekcjonistyczna polityką promująca głównej koncerny niemieckie, a szerzej jądra karolińskiego – nie jest zdolny do wykrzesania przyśpieszenia technologicznego na pożądanym poziomie. Centralizacja i odgórne zarzadzanie w ramach forsowanej politycznie 'federalizacji’ UE – tylko tę bezwładność i nieudolność powiększy. W ramach tej suboptymalizacji zyskają Niemcy, w pewnym stopniu także jądro karolińskie – ale per saldo w sumarycznym wyścigu potęg – Europa przez to przegra. Wracając do mojej nader kontrowersyjnej i bardzo niepoprawnej politycznie tezy, że w systemach autorytarnych/totalitarnych łatwiej uzyskać postęp technologiczny – widać to choćby po wojennej mobilizacji III Rzeszy – gdy ta po przegranej pod Stalingradem otworzyła się na ucieczkę do przodu – tworząc jako pierwsza szereg systemów uzbrojenia, potem rozwijanych [po przechwyceniu niemieckich kadr i dokumentacji] przez USA i Sowiety. Zresztą i Sowiety – mimo dysproporcji słabszej gospodarki i PKB – potrafiły dotrzymać tempa wzrostu technologicznego USA i Zachodu – nieraz uzyskując nawet czasowe przewagi. Niektóre odtajnione projekty Sowietów – realizowane do 1991 – do dzisiaj zadziwiają stopniem nowoczesności i niekonwencjonalnego, skutecznego podejścia do rozwiązywania problemów. I Niemcy i Sowiety stworzyły bardzo skuteczną kulturę protechnologiczną, gdzie budowa nowych systemów broni była niejako „chwałą” samą w sobie. A wracając do konfrontacji Chiny-USA, czy może Azja-Zachód [bo tak tez szerzej można popatrzeć w przyszłość] – tu pytanie zasadnicze, to pytanie o utrzymanie tempa wzrostu technologicznego i rozwoju najnowszej bazy produkcyjnej high-tech. Wszelkie dotychczasowe czynniki [z bazą finansową i kadrami badawczo-rozwojowymi i armią techników] promują Chiny. Rosja odpada coraz bardziej w wyścigu G2 – a HiperWunderwaffe Putina to tylko tymczasowe podtrzymanie pozycji Kremla na bazie siły militarnej. Rewolucja RMA – globalnego i kosmicznego sieciocentrycznego spięcia nowych systemów we wszystkich domenach w jedna „wszechdomenę” zarządzaną w czasie rzeczywistym – z nowymi, masowo produkowanymi broniami – zwłaszcza energii skierowanej wielkiej mocy – to wszystko zdeklasuje obecne siły strategiczne Rosji – nawet po wejściu na poziom hipersoników. Żaden hipersonik nie jest szybszy o promieni laserów przynajmniej megawatowej mocy stałej – ani generatorów wiązek energetycznych o jeszcze większej mocy – jakie Chiny ustanowia w ramach Wielkiego Laserowo-Energetycznegi Muru – który po ca 2035 całkowicie odwróci TYMCZASOWĄ przewagę strategicznych jądrowych środków ataku na rzecz strategicznej obrony. Zaś w druga stronę – Rosja nie będzie w stanie odeprzeć zmasowanego uderzenia rakiet i hipersoników – na chińską skalę produkcji. Bo Chiny wrzucą „cała naprzód” z produkcja zbrojeniową dopiero wtedy, gdy zyskają przewage technologiczno-jakościową nad USA. WTEDY – czując się bezpieczne wobec USA – zaczną od ustanowienia swej hegemonii w Azji – likwidując północnego konkurenta za miedzą – nieporównanie słabszego – i już niegroźnego dla Chin. Czyli – Azja dla Azjatów – Chiny jako wyzwoliciel od ostatniego kolonialnego imperium białego człowieka. Generalnie polityka Niemiec i Rosji jest w planie strategicznym samobójcza. Dla Pekinu Niemcy i jej IV Rzesza Paneuropejska to śmiertelny konkurent na rynku globalnym – a Rosja to konkurent geostrategiczny w Azji – w grze o sumie zerowej [czyli na końcu „albo-albo”]. Szczególnie ze względu na potrzeby Chin w surowcach, w przestrzeni, Arktycznym CHIŃSKIM Jedwabnym Szlaku – i w geostrategicznej arktycznej Strefie Seversky’ego do jej zawłaszczenia i dominacji – pod wymuszenie kapitulacji USA. Kapitulacji zapewne bez walki – czyli wg klasyki 'Sztuki wojny” Sun Tzu.
Jak Zachód mógłby pokonać Chiny? To proste systemowo – przez zbudowanie większej i sprawniejszej bazy protechnologicznej. Ale to by wymagało uwspólnienia technologii – włączenia na równych prawach wszystkich graczy Zachodu do tego jednego megaprojektu – dla uruchomienia maksymalnej synergii jednego połączonego „reaktora rozwojowego”. W tym włączając np. Indie [nader ważne ze względu na potencjał demograficzny – dający odpowiednią armię ludzi wybitnych]. W teorii to proste – w praktyce ze względów systemowych i konflikty interesów na różnych poziomach – praktycznie niemożliwe. USA by musiały faktycznie scedować swą uprzywilejowana pozycję – a przecież po to walczą o hegemonię, by ją utrzymać. Koncerny ponadnarodowe nie zgodzą się na uwspólnienie technologii – zresztą i sternicy głównych poszczególnych graczy państwowych [z USA na czele] też by byli skrajnie przeciwni. Zresztą – nawet gdyby to wszystko pokonano – Zachód na dekadę musiałby odłożyć konsumpcję na rzecz zaciskania pasa w inwestycjach protechnologicznych. A na to żadne społeczeństwo na Zachodzie nie pójdzie. Obecna strategia USA – a szerzej Zachodu – to „sijusz postępowców”, który po zmiażdżeniu wszystkich starych struktur społecznych [do rodziny włącznie] taranem terroru politporawności forsowanego pakietu „LGBTQX-gender-krytycznej teorii rasy-szkoły frankfurckiej” – ma dać ponadpaństwową jedność TAKIEGO Zachodu. Gdzie zubożenie społeczeństwa i zanik klasy średniej ma być z jednej strony kontrowany totalną propagandą a la Davos 2021 spod znaku Kalusa Schwaba „W 2030 nie będziesz miał niczego i będziesz szczęśliwy” – a z drugiej strony trzymaniem zatomizowanych i ogłupionych mas ludzkich na żebraczym kagańcu dochodu podstawowego. Czyli realizowany obecnie projekt – to Zachod zjednoczony w jedno ponadpaństwowe hiperimperium totalitarne, całkowicie scentralizowane – zero demokracji i zero praw obywatelskich i praw człowieka. czyli usunięcie wszelkich „przeszkód” do absolutnej władzy – i z tej pozycji dogadanie się z Chinami, a szerzej – z Azją. Z uprzednim zburzeniem całego dotychczasowego systemu globalizacji – który jest motorem wzrostu Chin. Obecnie działa to tak, że Zachód utrzymuje pozycję uprzywilejowana jako emitent waluty światowej [głownie dolar] – a pokryciem jest produkcja Chin [Azji]. Świadome wygenerowanie dalszych dziesiątków bilionów dolarów [i pewnie euro – i do pewnego momentu – jena] ma załamać ten system w wielkim krachu. Po którym powstanie „zbawcze” hiperimperium Zachodu – ułożonego na zatomizowanym, zniszczonym społeczeństwie – utrzymywanym w absolutnej kontroli za miskę dochodu podstawowego. Nie chcę rozwijać dalej – bo jest tu wiele opcji i rozgałęzień – ale taka pozycja wyjściowa do twardych negocjacji z Chinami dla utrzymania przywilejów elit Zachodu – jest dla tych elit Zachodu i najłatwiejsza i najwygodniejsza – i co może najważniejsze – zwyczajnie wykonalna. Na pewien czas ten deal globalny nawet zadziała – nawet w jakimś globalnym porozumieniu nowego ładu i nawet zadeklarowanej deeskalacji. Ale – tylko przejściowo. Japonia i Indie [może i Rosja] wyjdą z tego paktu – a Chiny wyjdą w pole – korzystając z wypracowanej przewagi w technologiach militarnych. Co do USA – tam jest zbyt wiele broni w rękach prywatnych – by narzucony komunizm się utrzymał – zwłaszcza gdy początkowe obietnice pieniedzy z nieba zamienią się w szarą rzeczywistość żebraczej miski głodowego dochodu podstawowego. Powyższy scenariusz wydaje się fantastyczny, wręcz surrealistyczny – i w pierwszym odruchu wyparcia ludzie go wyśmieją – nawet gdyby im to wszystko literalnie krok po kroku wytłumaczyć – i zgrać z faktami i zmianami, które dzieją się w realu. I właśnie dlatego – przez to zbiorowe wyparcie dziejącego się zaganiania społeczeństw Zachodu w komunistyczne/totalitarne piekło – szanse na realizację tego planu elit [dla elit – i przez elity] są bardzo wysokie. Ewentualnym krytykom czy szydercom z góry odpowiadam – poczekajmy dekadę – sytuacja będzie wtedy dużo bardziej wyraźna. A do tego czasu – organizujmy się oddolnie jako społeczeństwo – z własnym myśleniem – z własnym działaniem ZAWCZASU. Szczególnie Polacy – w strefie zgniotu. Kluczem jest trzeźwa diagnoza i analiza – i wnioski – i z nich remedia – oraz ich konsekwentne wdrożenie – bez względu na wszelkie presje odgórne – i bez względu na ich ogłaszaną i wyszydzaną przez mainstream mediów rzekomą bezsensowność i absurdalność. Generalnie – jest to wojna totalna o ludzką świadomość – a informacja REALNA [czyli PRAWDZIWA – wg definicji Arystotelesa] – w kontrze do wpieranej nam dezinformacji relatywizmu i postprawdy- jest największa bronią. Osobiście za jedną z głównych „broni” na inwazję „opium dla mas”, która ma zniszczyć społeczeństwo, widzę cybernetykę, w tym cybernetykę społeczną. Jako bazę opisu obiektywnej rzeczywistości – z pomocniczą analizą SWOT i kalkulacja koszt/efekt dla wyborów i wykonania. Polska szkoła cybernetyki ma tu wiele do zaoferowania. Osobiście polecałbym „Metacybernetykę” Kosseckiego jako narzędzie do obiektywnego PRAWDZIWEGO opisu realu i toczonej gry na poziomie strategicznym. Bo i nauki społeczne i ekonomiczne – moim zdaniem są niewystarczające i wręcz bałamutne przez różne ideologiczne przekłamania i wypaczenia – a często wręcz sprzeczne – więc nieprzydatne do analizy i diagnozowania świata. – co za tym idzie – nie dadzą ani poprawnych wniosków , ani zaradczych operacyjnych remediów do wdrożenia.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Słaba Rosja będzie zmuszona do współpracy z Zachodem, żeby uniknąć chińskiej pułapki
Autoryzowany przez administrację amerykańską plan pokojowy dla Ukrainy, wraz z wydarzeniami powiązanymi, krystalizuje nową sytuację geostrategiczną. Przy obecnym kształcie naszego państwa jest ona bardzo niekorzystna dla Polski.
Rosja jest coraz słabsza. Jednocześnie narasta ryzyko, że Ukraina również może nie wytrzymać tej wojny. Zbliża się przesilenie
W wyścigu o zasoby Arktyki Polska nie bierze udziału nawet jako statysta, a przecież tak być nie musi
Tylko razem nasze kraje mają wystarczająco duży potencjał, by złożyć cywilizacyjną propozycję sobie nawzajem, Europie i światu
Zjednoczona Europa miała stać się drugim obok USA biegunem świata i dać jej czołowym potęgom możliwość negocjacji z Waszyngtonem jak równy z równym. Rzeczywistość szybko sprowadziła te śmiałe plany na ziemię
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie