Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Polski rząd rozpoczął niebezpieczną grę

Wydaje się, że słowa premiera Morawieckiego to część zaplanowanej, większej narracji. Rząd postanowił nie bronić się, ale zaatakować i złamać monopol narodu żydowskiego na bycie jedyną ofiarą Holokaustu. Próba odmienienia polskiego, ale i żydowskiego wizerunku wśród światowej opinii publicznej wydaje się dość karkołomna

Ten artykuł powstał dzięki hojności Darczyńców NK. Zostań jednym z nich!

 

Sobotnia wypowiedzieć premiera Morawieckiego w Monachium odbiła się szerokim echem na świecie. Słowa premiera, że „…byli polscy sprawcy. Tak jak byli żydowscy sprawcy…” wywołały głębokie oburzenie części światowych mediów. W Polsce tłumaczy się, że słowa premiera zostały źle zrozumiane, że premier popełnił błąd językowy i powinien użyć innego słowa niż angielski “perpetrator”, lub że premier jest nieodpowiedzialny i rząd PiS z niedbalstwa pogłębia kryzys z Izraelem.

Spróbowałem zrekonstruować sposób myślenia i kształt narracji, jaki postanowiła zastosować KPRM wobec kryzysu związanego z poprawką do ustawy o IPN: polski rząd postanowił wykorzystać niespodziewanie agresywną reakcję izraelskiego rządu na źle napisaną poprawkę do ustawy o IPN, by mieć wytłumaczenie dla rozpoczęcia długiej bitwy o pamięć o II wojnie światowej i roli w niej Polaków

Uważam, że każda z tych interpretacji jest błędna. O ile wypowiedź premiera osłabia naszą pozycję międzynarodową, to wydaje mi się, że stoi za nią konkretny plan. Sadzę, że słowa premiera Morawieckiego, dokładnie te słowa, to część zaplanowanej, większej narracji. Wiele wskazuje na to, że premier i większość jego rządu nie zdawali sobie sprawy, jak kiepsko jest napisana poprawka do ustawy o IPN, i jak ostra będzie reakcja rządu Izraela. Było widać zdziwienie polskiej strony spowodowane tą sytuacją, jak i całkowity brak pomysłu na odpowiedź ze strony polskich instytucji. Widząc tę instytucjonalną słabość, Kancelaria Premiera postanowiła wziąć na siebie stworzenie narracji i kampanii wizerunkowej, która mogłaby ten kryzys zażegnać. Gdy próbuję zinterpretować tok myślenia polskich władz, wydaje mi się, że wbrew temu co sądzi większość, kampania ta nie ma na celu rozładowania napięcia z Izraelem, ale dąży do przedstawienie naszej własnej narracji, która nie tylko przeciwstawi się używaniu określenia “polskie obozy śmierci”, ale w ogóle utożsamianiu narodu polskiego jako współodpowiedzialnego za Holokaust. Skoro mleko się rozlało, podejrzewam, że polski rząd postanowił zmienić wizerunek Polaków na świecie i przyjął zaskakującą metodę.

Już w pierwszym komunikacie z 1 lutego, później udostępnionym na platformie YouTube, premier stwierdza: „Nasz Rząd potępia wszystkie zbrodnie II wojny światowej popełnione na polskiej ziemi – bez względu na to, jakiej narodowości byli ich sprawcy (ang. perpetrators)”. Następnie, 2 lutego, podczas spotkania z przedstawicielami zagranicznych i krajowych mediów w Markowej, premier powiedział: „[…] potępiam wszelkie zbrodnie, które zostały popełnione na Polakach, Ukraińcach, Żydach i osobach innych narodowości – niezależnie od pochodzenia zbrodniarzy”. Również po wspomnianej wypowiedzi z Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, rzecznik rządu Joanna Kopcińska tak 18 lutego tłumaczyła premiera: „Słowa wypowiedziane przez Premiera RP należy interpretować jako wezwanie do szczerego mówienia o zbrodniach popełnianych na Żydach – zgodnie z faktami i bez względu na narodowość tego, kto w konkretnym przypadku ich dokonał […]”. Ponownie, w komunikacie z 18 lutego, po rozmowie telefonicznej premiera RP z premierem Netanjahu, powtórzono stwierdzenie o różnym pochodzeniu sprawców.

Na podstawie wyżej wymienionych fragmentów, spróbowałem zrekonstruować sposób myślenia i kształt narracji, jaki postanowiła zastosować KPRM wobec kryzysu związanego z poprawką do ustawy o IPN: polski rząd postanowił wykorzystać niespodziewanie agresywną reakcję izraelskiego rządu na źle napisaną poprawkę do ustawy o IPN, by mieć wytłumaczenie dla rozpoczęcia długiej bitwy o pamięć o II wojnie światowej i roli w niej Polaków. Bitwy, do której rząd nie jest gotowy i której nie chciał teraz prowadzić, ale bitwy, którą, według większości środowisk związanych z PiS i szerzej z prawicą, wcześniej czy później trzeba stoczyć. Dlaczego taka metoda? Zgaduje, że planujący tę kampanię mogli uznać, że ciągłe opowiadanie o tym, że Polacy nie mordowali masowo Żydów, nic nie da, i będzie uznane jako tłumaczenie się ze swych zbrodni, bo, jak wiadomo, tylko winny się tłumaczy. Można sobie już wyobrazić, jak Polacy są porównywani do Turków, tłumaczących się z ludobójstwa na Ormianach. Rekonstruując myślenie twórców kampanii, sądzę, że postanowiono wykorzystać inną metodę – nie bronić się/nie tłumaczyć, ale zaatakować i złamać monopol narodu żydowskiego na bycie jedyną ofiarą Holokaustu. Patrząc na przekazy Kancelarii Premiera ta strategia ma mieć dwa elementy: pierwszy to podkreślanie, że i Polacy, i Żydzi byli ofiarami Niemców (bez używania określenia „ofiarami Holokaustu”, gdyż na początkowym etapie spotka się to z natychmiastowym sprzeciwem światowej opinii publicznej; drugi element to wskazywanie, że część Polaków była sprawcami, ale i część Żydów nimi była – chodzi ostatecznie, przy maksymalnym efekcie, o postawienie równości między Polakami i Żydami. Co to da, jeśli Polacy i Żydzi będą równi jako pomagający Niemcom w Holokauście? Przecież cały naród żydowski nie mógł brać udziału w Holokauście, tylko garstka, tak więc i tylko garstka Polaków wspierała Niemców.

Istnieje też druga możliwość, a mianowicie, że przedstawiona powyżej narracja, to pomysł jedynie na dwa, czy trzy miesiące, głównie by podbić sondaże i pokazać Izraelowi, że jesteśmy twardzi

Uważam, że próba odmienienia polskiego, ale i żydowskiego wizerunku wśród światowej opinii publicznej wydaje się dość karkołomna. Musimy pamiętać, że przekaz o polskim współudziale w Holokauście jest propagowany w świecie zachodnim przynajmniej od lat 70. XX w. Skuteczne odwrócenie tej narracji wymagałoby konsekwentnej pracy przez ten i kolejne rządy. Taka kampania musiałaby trwać latami i angażować wiele instytucji i środków. W jej trakcie Polska stanie się łatwym celem oskarżeń o antysemityzm i negowanie Holocaustu. Dodatkowo istnieje zagrożenie, że wraz ze zmianą partii rządzącej nastąpi również zmiana narracji historycznej, co byłoby klęską wizerunkową Polski. Możliwość niepowodzenia tej akcji jest bardzo duża. Jednak jeśli będzie ona konsekwentnie prowadzona, jest szansa odwrócenia polskiego wizerunku na świecie, choć na efekty będziemy musieli czekać lata.

Istnieje też druga możliwość, a mianowicie, że przedstawiona powyżej narracja, to pomysł jedynie na dwa, czy trzy miesiące, głównie by podbić sondaże i pokazać Izraelowi, że jesteśmy twardzi. Jeśli tak, to znaczy, że polski rząd wykazuje się całkowitą amatorszczyzną, brakiem strategicznego myślenia, a wynikiem tej akcji będzie osłabienie naszej pozycji i utwierdzenie w przekonaniu świata o masowym współudziale Polaków w Holocauście. Każda z tych możliwość oznacza, że polski rząd rozpoczął niebezpieczną grę.

Komentarze

10 odpowiedzi na “Polski rząd rozpoczął niebezpieczną grę”

  1. Georealista pisze:

    To nie jest jakaś “karkołomna próba”, tylko zwyczajne konsekwentne odcięcie kuponów od prawdy historycznej. Kalkulacja koszt-efekt w tym sporze jest zdecydowanie po stronie Polski. Problemem jest raczej wyuczona bezradność i kapitulanctwo naszych sfer opiniotwórczych, przyzwyczajonych do “bezpiecznej”, starej, utartej narracji. W szerszej perspektywie chodzi o wybór przez USA, który obszar geopolityczny jest ważniejszy dla geostrategii USA – Polska czy Izrael. Izrael od 2009 od momentu “przewrotu kopernikańskiego” i decyzji USA o przeniesieniu punktu ciężkości na południowy Pacyfik i Chiny, dąży do odzyskania swej wyjątkowej uprzywilejowanej pozycji, w czym np. od 2009 stosuje silnie stosunki z Kremlem jako balans i lewar na USA. USA maja problem “krótkiej kołdry” finansowej – i muszą wybierać – co długofalowo ze względu na interes USA będzie promowało wsparcie Polski kosztem Izraela. Izrael obawia się długofalowego wzrostu znaczenia Polski ze względu na jej pozycję geopolityczną [styk europejskiego Rimmlandu z de facto azjatyckim Heartlandem] i ze względu na skokowy wzrost znaczenia Polski po Brexicie – jako jedynego silnego gracza, “agenta USA” i “punktu wejścia” dla USA w ramach UE. Stąd ta “niezrozumiała” dla laików agresja medialno-dyplomatyczna Izraela na Polskę, stąd “nagła” i “niespodziewana” wolta w sprawie ustawy o IPN – konsultowanej i uzgadnianej bez protestów czy problemów od ponad roku. Stąd i skokowy wzrost zupełnie “wyssanych z palca” roszczeń Izraela z 65 do 300 mld USD – co ma na celu de facto wrogie przejęcie Polski i jej zasobów – a zwłaszcza pola geopolitycznego, jakie Polska przedstawia. Zostaliśmy zaatakowani z premedytacją przez Izrael – i zmuszeni do kontrakcji. Atak na Polskę łączy się ściśle z podpisanym równolegle paktem Putin-Netanjahu, który daje Izraelowi wolna rękę względem ataku na Iran, Syrię, Liban, północny Irak,także na Kurdów – w ramach planu tzw. Wielkiego Izraela – co jest częścią wstępną dla zdobycia głębi strategicznej bezpieczeństwa przez Izrael, przejęcia zasobów surowcowych ww obszarów [min. do linii Eufratu] i wymieceniem wrogiej Izraelowi populacji, a także bytów państwowych, które mu zagrażają. Uruchomienie planu wojennego dzięki dogadaniu Izraela z Rosją, pociąga za sobą działania w celu zapewnienia finansowania kosztownej wojny i Izrael, prócz podwyższenia kwoty roszczeń [co wynika zapewne z oszacowania kosztów planu przebudowy Bliskiego Wschodu] zamierza przejąć zasoby geotermalne Polski, Skarbiec Suwalski, stworzyć “awaryjną enklawę kontynentalną bezpieczeństwa” [sanktuarium] dla swoich obywateli – a także przejąć Polskę jako główny hub europejski Nowego Jedwabnego Szlaku. Jakiekolwiek ustępowanie Izraelowi byłoby więc błędem największym w obecnej sytuacji i w grze o TAKĄ STAWKĘ – należy wzmóc działania medialne na wielką skalę, z przekazem we wszystkich językach, z dużym zaangażowaniem od mainstreamu po media społecznościowe, youtube itd. USA muszą być zmuszone do jasnego wyboru strony, na razie “zygzakuje” i raczej popiera Izrael, dla niepoznaki przysyłając bardziej [teoretycznie] koncyliacyjną Panią Ambasador. Lewarem na USA powinno być nie tylko przystąpienie do PESCO i zbliżenie do Berlina i Paryża, ale przepięcie głównych programów jak Wisła i Narew i Homar – na dostawców europejskich – Eurosam, Thales itd. – konkretnie Aster 30 Block 1 NT i od 2020 Aster 30 Block 2 BMD – zamiast PAC-3MSE, radary Thalesa zamiast Raytheyrona, amunicja precyzyjna dalekiego z OTO Melara Vulcan-Dardo – itd. A także szersza współpraca militarno-przemysłowa ze Skandynawia i Turcją. Proszę całkowicie porzucić stare kalki i wzorce myślenia – to Izrael swoim frontalnym intencjonalnym i interesownym atakiem [pod swoje plany, które pakt Putin-Netanjahu wprowadził w etap realizacji] zdecydował o wejściu Polski do wielkiej gry – “na całego” i bez żadnego “odpuszczania” – na razie medialnie i politycznie.

    • Paweł pisze:

      Świetna opinia. Powinni Pana wciągnąć na listę płac w NK.

    • tak tylko... pisze:

      Doszukuje się Pan teorii spiskowych tam gdzie ich nie ma. Jak można przejąć zasoby geotermalne Polski? A Słońca nad Polską nie będą chcieli ukraść? Energię geotermalną może czerpać każdy, wystarczy wywiercić pod stopami otwór na głębokość 10 km, Polska niczym specjalnym się tutaj nie wyróżnia. Z tym “skarbcem suwalskim” to Pan pojechał :). Jeśli wydobycie tamtych złóż będzie opłacalne, to na ręce wbijającego tam łopatę patrzyła będzie cała Polska. Pakt Putin-Netanjahu? Co to za “pakt” kiedy po tygodniu od tego spotkania Syryjczycy posyłają na ziemię izraelski myśliwiec? Wszak nie robią tego bez przyzwolenia Moskwy.

      • Georealista pisze:

        W sprawie “raju geotermalnego” Polski odsyłam do prof. Bohdana Żakiewicza, także do studium technologii HTR, także do projektu prof. Ryszarda Kozłowskiego wykorzystania istniejących odwiertów głębokich, bodajże ponad 3000. Generalnie Polska jest INNYM regionem, niż reszta pod względem opłacalności geotermii, a to jest kluczowe. Do tego dochodzą zasoby głębokie wody, konieczne dla geotermii [jako medium odbioru ciepła] na skalę przemysłową. Polska je ma i to olbrzymie – inni nie. Co jest poniekąd paradoksem, ponieważ co do zasobów “wody słodkiej” wód powierzchniowych i płytkich pokładów wodonośnych, jesteśmy na przedostatnim miejscu na osobę w Europie – przed Portugalią. A Skarbiec Suwalski – rozumiem że nie podważa Pan jego zasobów i potencjału dla produkcji high-tech i Przemysłu 4.0? Dotychczas wszyscy mieli jakoś tak nie wiedzieć czemu “oczy skierowane gdzie indziej”, inwestowano [np. KGHM] w takie co najmniej kontrowersyjne sprawy jak w Sierra Gorda, w Kanadę, w Afrykę – ale nie w wydobycie pod nosem. To rozumiem przypadek? A co do “pierwszej łopaty” – no właśnie – po wrogim przejęciu Polski [rzecz jasna w rękawiczkach – ale REALNIE z tylnego siedzenia – REALNIE co do względów własnościowych na zasadzie powielenia sprawy “odszkodowań” z Lasami Państwowymi [i gruntami i zasobami PONIŻEJ] to WTEDY “nagle” sprawy inwestycji w Suwałkach na pewno pójdą bardzo szybko i gładko do przodu. Oczywiście w ramach zmodyfikowanego kondominium amerykańskiego pod żydowskim zarządem powierniczym – nazywając rzecz po imieniu. Co do Syrii – po zblatowaniu paktu Putin-Netanjahu, Izrael go sprawdził wchodząc mocno na niebo Syrii. I rosyjskie S-400 “nagle” posłusznie zaniewidziały, więc Syryjczycy zostali ze swoją obroną plot, opartą o dużo starsze systemy – co nadrabiali jak mogli liczbą odpalonych rakiet. Izrael zresztą nie był zadowolony i tak z zestrzelenia F-16 [które to zestrzelenie zostało dziwnie “przegapione” przez rosyjski mainstream i Pieskowa – a w zwykłym razie by piali propagandowo nad TAKIM ZWYCIĘSTWEM – a tu nic…cisza] – dlatego Izrael pokazowo przyparł Putina do ściany, żeby wszyscy zobaczyli, “kto rządzi” – i znowu S-400 były “dziwnie” głuche i ślepe – a wedle informacji od rodzin najemników “Wagnera” z Syrii, były 3 grupy bojowe po ok. 350 żołnierzy, wspomagane czołgami i artylerią samobieżną. Amerykanie [ale podobno były i izraelskie Apache oprócz amerykańskich] ZMIELILI te oddziały, także sprzęt [np. potwierdzone, że bsl MQ-9 Reaper rakietą kppanc zniszczył T-72 – i to podobno wersji B3M]. Potem wg relacji ocalałych, które wrą w rosyjskich mediach społecznościowych, w ramach “dożynek” gunshipy i Apache robiły sobie spokojnie polowanie na grupy i nawet na pojedyńczych [!] żołnierzy. Wedle rosyjskich przekazów najemników [np. tzw. listy Girkina], doliczono się 645 zabitych – reszta w większości ranna – ewakuowana lotniczym mostem do Rosji do zamkniętych placówek szpitalnych z leczeniem na wysokim poziomie. Nieważne, czy to wszystko prawda – ważne, że w powszechnej świadomości, zwłaszcza opinii publicznej w Rosji, sprawa już funkcjonuje jako potężne uderzenie w Putina [który wg opinii wielu Rosjan zdradził i sprzedał swoich żołnierzy] i w prestiż siły Rosji jako gracza na Bliskim Wschodzie. Jak widać – bardzo, bardzo drogo każą sobie płacić w Izraelu za ten pakt, który ma dać wolną rękę Izraelowi do wojny o “Wielki Izrael” [a faktycznie i pragmatycznie o przejęcie zasobów surowcowych, wymiecenie populacji i ustanowienie bufora głębi strategicznej Izraela] i przy okazji CELU KREMLA: wymarzonego wykoszenia naftowo-gazowej konkurencji dla Rosji dla ostrej podwyżki cen baryłki wraz z masową produkcją na nową skalę przez Rosję. Wszystko [nie tylko sojusz z Iranem, Syrią, także i Liban i północny Irak i Kurdów – wszystko oddali – także pozwolili zmielić swoich ludzi w Syrii] na Kremlu poświęcają dla strategicznego ratowania budżetu jako źródła zbrojeń – dlatego Izrael tak może sobie pozwolić by TAK SKRAJNIE dociskać i sprawdzać Kreml. Bo Putin w obecnej sytuacji po 3 latach sankcji i niskich cen ropy i gazu – wszystko odda za masowy eksport baryłki po cenie powyżej 100 dolarów…. Przy tym Izrael występuje teraz w Waszyngtonie w roli tego, który “załatwił” USA takie pokazowe zwycięstwo i upokorzenie Rosji [niejako odwet za upokorzenie USA w 2013] – i za osłabienie pozycji Putina pod rychłe wybory w Rosji – a ingerowanie USA w wybory w Rosji jest teraz jednym z kluczowych celów operacyjnych Waszyngtonu – i za to na pewno Izrael chce profitów od Wujka Sama…finansowych i politycznych – np. także wobec Polski – co zresztą wyjaśnia milczenie Trumpa w naszej sprawie teraz, no i “dziwne”, a moim zdaniem niedziwne wypowiedzi różnych organów USA – albo unikowe, albo de facto po stronie Izraela. Tutaj nie ma miejsca na jakieś “teorie spiskowe” – same działania i twarde fakty pokazują razem spójnie, że inna interpretacja CAŁOŚCI geopolitycznych “naczyń połączonych” jest zwyczajnie bezsensowna.

        • Georealista pisze:

          Jeszcze taka uwaga: o poprawności rzekomej “teorii spiskowej” decyduje rozwój zdarzeń. Zgodność z rzeczywistością – czyli prawda wg definicji Arystotelesa. Przygotowanie do wojny przez Izrael swoje potrwa, także na froncie urabiania opinii publicznej i wykazywania, że uderzenie w Iran to wojna dla w interesie i dla bezpieczeństwa “wolnego świata” “demokracji” itd. Ale sprawdzianem mojej analizy będzie, powtarzam, sam rozwój wydarzeń. A krótko mówiąc, wg mnie będzie w ciągu kilku lat wojna Izraela na Bliskim Wschodzie i w ślad za tym będzie znaczna podwyżka cen przeliczeniowej baryłki [bo te ceny i gazu i ropy- i węgla zresztą też – są powiązane, aczkolwiek węglowodorów najbardziej]. Izrael chce wojny uprzedzającej wzrost konkurentów w tym regionie, a zarówno Turcja już wyprowadza pierwsze wojska w pole i przygotowuje pole propagandowe głosząc renesans Imperium Ottomańskiego, także Iran nie odpuści planów restytucji Imperium Perskiego i strefy wpływów po Morze Śródziemne, a Saudowie i Egipt bynajmniej nie będą się temu biernie przyglądać. Czarnym koniem tego wyścigu o dominację i oczywisty cel dla muzułmanów – czyli zjednoczenie ummy świata islamu pod sztandarem kalifa [czyli de facto następcy IS] jest Pakistan. Państwo atomowe, jedyne takie w świecie islamskim, stąd pod specjalnym parasolem “bezkarności” [proszę zauważyć – Izrael grozi wszystkim – ale nie atomowemu Pakistanowi, który ma jeszcze dodatkowy strategiczny chiński parasol wsparcia] który to Pakistan dopiero rozprostowuje nogi i zdejmuje kaganiec dotychczasowego sojuszu z USA, który go krępował. Teraz droga na Zachód otwarta – pierwszy będzie Afganistan. Co odbędzie się w skrytym sojuszu z Talibami, którzy już zmienili narrację i armie Pakistanu – dotychczas “sługusów wielkiego szatana” – widzą “nagle” jako żołnierzy islamu. A i Pakistan zwalnia z więzień radykalnych imamów, dotychczas nawołujących do ataku na armię Pakistanu i na rodziny żołnierzy – ci sami imamowie teraz spieszą z deklaracjami potępienia tych aktów i sławienia armii Pakistanu. Przy czym pierwszy ruch Islamabadu po wstępnym “rozwodzie” z Trumpem, to groźba-deklaracja wyrzucenia 1,5 mln uchodźców z Afganistanu do kraju macierzystego. Co oczywiście zniszczy umowną kruchą stabilizację tego kraju i pozwoli na wejście Talibów jako REALNIE żywej projekcji siły i wpływu atomowego Pakistanu.

      • jacek t pisze:

        cóż, czy można zarzucić, że nieuprawniony jest opisany scenariusz przejęcia aktywów Polski przez Izrael? Czy aby na pewno? Na pewno nie można społeczności Żydowskiej odmówić skuteczności w przetrwaniu i korzystaniu z przeróżnych potrzebnych do tego narzędzi – współcześnie są to w olbrzymiej części wpływy finansowe i media. Z kolei słynny mediowy praktyk socjalistyczny, dr Goebbels, mawiał że kłamstwo powtórzone 100 razy …….. Większość z nas to zna. Zatem, czemu od 1991 roku konsekwentnie powtarza się kłamliwą tezę o obowiązku zwrotu przez Polskę 65 miliardów dolarów organizacjom żydowskim za zdefiniowane ostatnio na potrzeby planowanej w kongresie USA ustawy .”mienie bezspadkowe”? do tego dopiszmy konsekwentną wspólną narrację niemiecko – żydowską, zapoczątkowaną w bodaj 196 roku po spotkaniu prezydenta Adenauera i ówczesnego premiera Izraela Ben Guriona o przeniesieniu odpowiedzialności z narodu niemieckiego na “nazistów” (pojęcie beznarodowe). A czemu się dogadali? Bo Izrael dostał pieniądze. Tyle, że powstała duża wyrwa w interpretowaniu historii i jej narracji i trzeba było znaleźć dodatkowego obok “nazistów” współwinnego. No i znalazł się …………. Do tego dodajmy przecieki informacyjne z konferencji MOST, która odbyła się w Warszawie w 2015 (chyba) roku. Tak więc dla mnie teoria spiskowa opisana w komentarzu wydaje się realna, jak również potwierdzana zdarzeniami na przestrzeni kilkudziesięciu już lat. Nadto jeszcze wiele osób dyskutuje na temat zmian w ustawie o IPN, nie do końca chyba orientując się z specyfice zasad tworzenia regulacji prawnych. W bardzo wielu przypadkach to, co na pierwszy rzut oka może się wydawać nieostro uregulowane, z zasady ma pozostawić możliwość interpretacji. Na gruncie prawa mówimy np. o tzw klauzulach generalnych. Bardzo dobra jest analiza tej ustawy przygotowana przez Ordo Iuris.

    • konio pisze:

      ble ble

    • Ad vocem pisze:

      Szanowny Panie,
      Po co Izraelowi zmieniać sojusznika na niepewną Rosję z cwanym Putinem, skoro ma pewniaka USA, którym wywija jak chce. “Waszyngton to miasto okupowane przez Izrael”. Sądzi Pan, że Moskwa dałaby się okupować?

  2. Georealista pisze:

    Przyczyną zgody Putina na zdradę Iranu, Syrii itd w formie paktu Putin-Netanjahu, są problemy budżetowe FR, nie pozwalające na sfinansowanie zbrojeń i modernizacji Armii Czerwonej. Rezerwy dobrobytu i inne, nazbierane w tłustych latach cen baryłki znacznie powyżej 100 USD – te rezerwy się skończyły. Problemem zasadniczym dla Rosji jako państwa surowcowego są obecne ceny przeliczeniowej baryłki rzędu ok. 60 USD, tymczasem już w 2014 minimalna cena dla spięcia budżetu FR była na poziomie 85 USD/baryłkę. Faktycznie dla odrobienia zaległości w finansowaniu zbrojeń FR, cena baryłki winna przekroczyć 100 USD – i to przy większym wolumenie sprzedaży. W obecnym pokojowym układzie jest to niemożliwe, porozumienie z OPEC nie daje nie tylko możliwości skokowego zwiększenia produkcji – ale tez okazało się, że nie daje systemowo możliwości podbicia ceny, bo wszelkie ograniczenia produkcji ze strony OPEC z Rosja – dla podwyżki cen zwiększonym sztucznie popytem do podaży – powodują wzrost produkcji z łupków z USA, co samobójczo wypiera rynek dla “starych” dostawców, w tym Rosji, a po zalaniu ropą i gazem łupkowym i po wzroście rezerw – powoduje to automatycznie regulacyjną obniżkę ceny przeliczeniowej baryłki. W TAKIM układzie jedynym wyjście dla Rosji jest scenariusz wojenny, który skokowo zdusi i “wykosi” konkurencję państw islamskich -stąd właśnie pakt Putin-Netanjahu, stąd wicie się Kremla i próby zatuszowania sprawy po masakrze najemników “Wagnera” w Syrii – bo Izrael rękami USA dokonał sprawdzenia tegoż paktu z Moskwą. Kreml taktycznie poświęca swoje wpływy i nawet PR, utrzymując tylko stałe bazy w Tartus i Latakii – wszystko poświęca, w tym starych sojuszników na czele z Iranem – by osiągnąć nowy poziom cenowy i ilościowy eksportu ropy i gazu. Bez zrozumienia tych spraw, atak Izraela na Polskę – ściśle związany z NADRZĘDNĄ finalizacją rozmów Tel Avivu i Kremla – będzie błędnie i powierzchownie odczytywany i przez to spowoduje błędną reakcję – zarówno władz RP i społeczeństwa polskiego. O ile rząd RP wydaje się rozumieć CAŁĄ sytuację i reaguje adekwatnie – to niestety dużo gorzej w tym względzie ze środowiskami opiniotwórczymi, które w mojej opinii nie zdają egzaminu real-politik i nie wypełniają swej roli wobec społeczeństwa polskiego, społeczeństwa z natury rzeczy reagującego może amatorsko i nieprofesjonalnie w ramach tej walki informacyjnej – jednak reagującego we właściwym kierunku i z dużo lepszym wyczuciem zagrożenia od tzw. elit intelektualnych.

  3. Polak pisze:

    Żadna wypowiedź żadnego polityka nie osłabia pozycji jakiegokolwiek państwa. PR się tworzy w miarę potrzeb. Nawet ze Stalina dało się zrobić “wujaszka Joe” gdy było to potrzebne i bestię, gdy się koniunktura zmieniła.
    Pozycję kraju może osłabiać tylko ekonomia, słaba armia i niedbająca o jego interesy elita. PR o “polskich obozach” był tak zajadły, że nawet wypowiedzenie Izraelowi wojny niczego by tu nie zmieniło. A jego przyczyną były pieniądze, bo tylko one się liczą w polityce międzynarodowej. Nauczmy się tego wreszcie, Panie Redaktorze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz