Polskę czeka izolacja

Postanowienie wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości oznacza, że doszliśmy do ściany. To ostatni moment, by zacząć rozmawiać o budowaniu nowego sądownictwa – jednak prawdopodobnie do dialogu nie dojdzie

To już pewne: kilka godzin temu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej opublikował komunikat prasowy, według którego postanowieniem wiceprezesa Trybunału Polska została zobowiązana natychmiast zawiesić stosowanie przepisów krajowych dotyczących obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego.

Można wymyślić 300 spinów, ale otaczającej nas rzeczywistości to nie zmieni. Na skutek kryzysu wewnętrznego, wywołanego siłową chęcią personalnej zmiany w polskim sądownictwie i zwiększenia kontroli władzy wykonawczej nad nim, dochodzimy do ściany. Każda ze stolic europejskich zawsze będzie się liczyć z polskim zdaniem, gdyż o tym decyduje określona liczba głosów Polski, a nie wizerunek – ale na tym etapie nie będziemy priorytetowo traktowani przy podejmowaniu kluczowych decyzji. Unia, broniąc swojej tożsamości, nie może zgodzić się na nieuznawanie orzeczeń w trybie prejudycjalnym przez Polskę. To rozsadziłoby system od środka. Owszem, są państwa, które mają problemy z wykonywaniem orzeczeń, ale nie w tak doniosłych kwestiach – i choć to niesprawiedliwe, to np. pewne rzeczy Niemcom ujdą na sucho, a dla nas to będzie problem. W sprawie sądownictwa czeka nas izolacja.

Owszem, są państwa, które mają problemy z wykonywaniem orzeczeń, ale nie w tak doniosłych kwestiach – i choć to niesprawiedliwe, to np. pewne rzeczy Niemcom ujdą na sucho, a dla nas to będzie problem

Pomijając jednak kwestie europejskie: może to jest właśnie ten sygnał dla naszych elit, żeby usiąść i się dogadać? Sadownictwo wymaga zmian, przenoszących je w XXI wiek (pisałem o tym dla „Nowej Konfederacji”), a nie wycięcia chorych i zdrowych tkanek jednocześnie, w dodatku za wszelką cenę, bez zaproponowania w zamian poprawy jakościowej. Raz naruszone zasady niezawisłości sędziowskiej mogą być naruszone również przez następców. Sądownictwo powinno zostać wyjęte z wojny plemion, a w ostatnich latach zostało w nią jeszcze bardziej wciągnięte. Mądry polityk chciałby, żeby było ono tak ukształtowane, aby nie miał obaw stanąć przed sądem, gdy będzie w opozycji. Czy tak jest teraz?

Czeka nas kolejny spektakl pt. „kto jest sędzią SN”. Nie mogę się doczekać kolejnej dyskusji profesora Marcina Matczaka i ministra Sebastiana Kalety, podczas której jeden będzie mówił o nadrzędności prawa unijnego nad polską ustawą zgodnie z Konstytucją, a drugi o nadrzędności Konstytucji nad prawem wspólnotowym i sprzeczności zabezpieczenia z Konstytucją, być może z podpórką w postaci „nieprzewidywalnego” wyroku TK w tej sprawie. Drugim doniosłym problemem będzie to, co wydarzy się w Sądzie Najwyższym. Czy np. sędzia Stanisław Zabłocki wróci na podstawie tego zabezpieczenia TSUE do orzekania w Sądzie Najwyższym? Nie wiadomo, jak zachowają się inni sędziowie. Zakładam też, że „nowi” sędziowie nie zostaną dopuszczeni do swoich czynności. Normalny człowiek nic już z tego nie będzie rozumiał. Takiego zamieszania nie wymyśliłby żaden kabaret, a my mówimy o sądownictwie, w którym obywatel powinien szukać oparcia, gdy będzie miał problem. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że na zwykłe sprawy Kowalskiego to raczej, przynajmniej obecnie, nie będzie mieć wpływu.

To rządzący powinni wykazać się większą wolą kompromisu, bo to jest ich odpowiedzialność. Od opozycji wymagałbym jednak, żeby nie cieszyła się z nieszczęścia PiS-u (zabezpieczenie tuż przed ciszą wyborczą), a pomyślała, jak może wziąć konstruktywnie udział w rozwiązywaniu tego problemu.

Pierwszym krokiem ku normalności byłoby wykonanie zabezpieczenia i podjęcie dialogu na temat tego, jak budować nowe sądownictwo w XXI wieku. Obawiam się jednak, że do tego nie dojdzie. Polaryzacja społeczna spowodowała, że elektoraty obu stron wojny polsko-polskiej ewentualne porozumienie połączone z ustępstwami uznałyby za swoją porażkę. Szkoda, bo Bruksela nie rozwiąże naszych problemów, a wręcz może je tylko powiększyć.

Stały współpracownik Nowej Konfederacji. Prawnik z doświadczeniem managerskim w branży nieruchomości, ekspert w zakresie prawa oraz polityki międzynarodowej, ze szczególnym uwzględnieniem polskiej polityki zagranicznej i Bliskiego Wschodu. Współautor książki "Młoda myśl wschodnia", wydanej przez Kolegium Europy Wschodniej. Pisał w portalach PolitykaGlobalna.pl, portalu BiznesAlert i Defence24 (autor raport specjalnego pt. "Rozgrywka wokół programu atomowego Islamskiej Republiki Iranu").  Miłośnik piłki nożnej i polskiego owczarka podhalańskiego. Na Twitterze@PatrykGorgol

Komentarze

4 odpowiedzi na “Polskę czeka izolacja”

  1. Polak pisze:

    Niektórzy się nigdy nie nauczą, że w polityce międzynarodowej chodzi tylko o interesy i z najgorszym gangsterem się rozmawia jeśli interes tego wymaga, a praworządność wszyscy mają malowniczo gdzieś, ale wiedzą, że muszą o niej gadać.

  2. Maksymilian pisze:

    tytuł (sformułowany w trybie oznajmującym) sugerowałby co najmniej emfazę w treści komentarza na zjawisko izolacji lub jej konsekwencje, natomiast nie doczytałem żadnej przesłanki rzekomej izolacji (następującej właśnie bądź mającej lada moment w rezultacie problemów z “reformowanym” sądownictwem nastąpić).

    sądziłem, że Nowa Konfederacja miała być czymś bardziej ponad polityczną wojenką, miejscem bardziej przenikliwej analizy rzeczywistości, wyzwań, problemów etc. – a tutaj kolejny tekst, w którym coś zdaje się być przyjęte jako naturalne (w tym wypadku związek przyczynowo-skutkowy “reform” wymiaru sprawiedliwości i nadchodzącej [kiedy wreszcie? mimo tych wielu proroctw] izolacji). tymczasem jest śmiesznym frazesem jednej ze stron jałowego sporu.

    w komentarzu pojawia się zresztą rażąca niespójność pomiędzy “Każda ze stolic europejskich zawsze będzie się liczyć z polskim zdaniem(…)” a majaczącą gdzieś od momentu ujrzenia tytułu izolacją. otóż, Drogi Autorze, trudno myślącej osobie pogodzić się z taką “semantyką”. izolacji nie będzie (a przynajmniej nie z takiego, nieistotnego politycznie dla poważnej gry Niemiec, Francji itd. powodu). równie dobrze, włosy z głowy z powodu podobnego bądź większego nawet kalibru niebezpieczeństwa powinni rwać obywatele Włoch, Węgier, Malty, Bułgarii, Rumunii, Hiszpanii… to polityka, oceniajmy ją na chłodno, co zresztą w jakiejś warstwie powyższego komentarza się pojawia (niewykonywanie orzeczeń przez silniejsze państwa), tyle że ogólna myśl traktuje tenże realizm wybiórczo.

    jeżeli nie chcecie dalszych problemów z finansowaniem “NK” (życzę jak najlepiej), to może nie publikujcie tak płytkich treści, ok? innym Waszym problemem jest chyba (mimo wszystko, tj. mimo jakiejś nieczytelnej jak widać dla odbiorców republikańskiej misji “obiektywizmu” i “wyjaśniania”) brak jakiegoś rysu ideologicznego (kultura liberalna, klub jagielloński, krytyka polityczna, magazyn kontakt, teologia polityczna, do których zdarza mi się zaglądać, jednak coś takiego mają). przykro mi, ale brak jakiejś prawicowej albo lewicowej, konserwatywnej albo liberalnej myśli gdzieś w tle (nie chodzi o powiązanie z partią tą czy inną) skończy się niewyrazistością, a ta pozbawi Was zainteresowania czytelników, darczyńców, polityków, zewnętrznych ekspertów, a w konsekwencji – kasy i szans działania. taka realistyczna uwaga na koniec. nie trzeba wybierać Kaczyńskiego, Biedronia czy Schetyny – ale trzeba mieć jakąś jasną aksjologię, inną niż republikanizm, propaństwowość, wolność, demokracja i inne slogany, które nie wzbudzają większego zainteresowania. pozdrawiam i liczę na zmiany

  3. Łukasz Doktór pisze:

    nie bardzo rozumiem, dlaczego niby nowi sędziowie SN mieliby nie być dopuszczani do orzekania? to chyba oczywisty lapsus komentatora, abstrahującego od tego, co istotnie jest kwestią sporną – a jest nią przenoszenie w stan spoczynku sędziów, którzy nie osiągnęli “starego” wieku emerytalnego, a nie powoływanie nowych sędziów.

  4. Łukasz pisze:

    nie bardzo rozumiem, dlaczego niby nowi sędziowie SN mieliby nie być dopuszczani do orzekania? to chyba oczywisty lapsus komentatora, abstrahującego od tego, co istotnie jest kwestią sporną – a jest nią przenoszenie w stan spoczynku sędziów, którzy nie osiągnęli “starego” wieku emerytalnego, a nie powoływanie nowych sędziów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz