Polska na Jedwabnym Szlaku

Aktualności,

Należy wykorzystać budowę przez Chiny Nowego Jedwabnego Szlaku ‒ dla polskiego rozwoju oraz do budowy potęgi i wpływów państwa polskiego

Polska ze względu na swoje położenie geograficzne jest istotnym elementem chińskiej strategii Nowego Szlaku Jedwabnego. Całość pasa bałtycko-czarnomorskiego może się znaleźć w okowach polskich interesów.

Strategia „Jedna Droga, Jeden Szlak”, czyli Nowy Jedwabny Szlak w XXI wieku (One Belt One Road Initiative), została ogłoszona przez prezydenta Chin Xi Jinpinga w kazachskiej Astanie we wrześniu 2013 roku. Od tamtej pory jest realizowana z wielkim rozmachem przez państwo chińskie i jeśli się powiedzie, będzie miała potencjał przebudować architekturę międzynarodowego ładu globalnego, w tym systemu wymiany towarowej, a co za tym idzie ‒ wszystkich instytucji, będących kręgosłupem tego systemu.

W wymiarze geopolitycznym może odwrócić skutki wielkich wypraw geograficznych, w wyniku których powstał system obrotu światowego, sprzyjający państwom morskim, historycznie ujmując ‒ państwom brzegowym Europy Zachodniej, a następnie morskiemu mocarstwu Stanów Zjednoczonych. Sukces Szlaku może zmienić relacje na korzyść lądowego systemu komunikacyjnego, łączącego odległe obecnie części Eurazji, ze wszystkim tego konsekwencjami.

Strategia ta ma na celu umożliwienie kontynuacji imponującego wzrostu i rozwoju potężnej gospodarki chińskiej, w warunkach narastającej strategicznej rywalizacji, z dotychczas dominującym, morskim mocarstwem globalnym oraz architektem ładu światowego ‒ Stanami Zjednoczonymi, które są strażnikiem globalnego systemu handlowego (Bretton Woods, dolar, MFW, Bank Światowy, WTO) oraz poprzez system sojuszy na Pacyfiku sprawują dominację na morzach i ocenach świata (i co najważniejsze ‒ na morskich szlakach handlowych).

Dłuższa ścieżka rozwoju

Waszyngton od 2011 r., po ogłoszeniu sławnego pivotu na Pacyfik, zaczął prowadzić politykę powstrzymywania wpływów Chin w Azji, a w szczególności blokowania swobodnej ekspansji gospodarczej Chin w kierunku pełnego Pacyfiku (Partnerstwo Transpacyficzne oraz zabiegi dyplomatyczne wsparte wzmocnioną obecnością wojskową). Wojskowym wymiarem pivotu jest wdrażana po 2011 r. w siłach zbrojnych USA koncepcja wojny powietrzno-morskiej, mająca utrzymać projekcję siły USA w morzach przybrzeżnych w Azji, przez które przechodzą właśnie najważniejsze światowe szlaki komunikacyjne.

Chiński kapitał i całe sektory gospodarki napierają na inwestycje w Polsce, a partnerzy europejscy sondują, jakie jest stanowisko Polski w sprawie chińskich inwestycji

Dominująca pozycja wojskowa USA na tych wodach stanowiła czynnik stabilizujący układ sił oraz rolę USA w systemie światowym, a jednocześnie czyniła handlujące ze światem drogą morską Chiny zależne od Stanów Zjednoczonych. Gwałtowny wzrost potęgi Pekinu (najpierw ekonomicznej, a potem także wojskowej w tym rejonie) zaczął zmieniać ten stan w ostatnich latach. Pojawiła się strategiczna rywalizacja i próba ograniczenia możliwości poszerzania wpływów Chin ‒ tam, gdzie dominują Amerykanie lub gdzie mogą oni wywrzeć wpływ polityczny na swoich partnerów. W związku z tym, że Pekin wcześniej na fali dynamicznego rozwoju gospodarczego zaczął dokonywać ekspansji w kierunku morskich obszarów Pacyfiku, zdobywać sojuszników oraz oddziaływać finansowo na swoje otoczenie w Azji Południowo-Wschodniej, Stany Zjednoczone poczuły się zagrożone.

Gdyby trend ten się utrzymywał, wówczas USA zostałyby wypchnięte z regionu Azji i Pacyfiku i straciłyby kontrolę nad morskimi szlakami handlowymi w regionie, a to zakończyłoby ich globalną dominację. Powrót zainteresowania Ameryki Zachodnim Pacyfikiem skomplikował Chinom oddziaływanie gospodarcze i polityczne na swoje bezpośrednie otoczenie, a z całą pewnością przeszkodził chińskim planom integracji regionu pod swoim przywództwem. W związku z powyższym ChRL przyjęła nową, dłuższą ścieżkę rozwoju. Jest nią ekspansja Nowego Szlaku Jedwabnego prowadzącego w głąb Eurazji, przede wszystkim przy pomocy rozbudowy linii komunikacyjnych, spiętych szybką koleją oraz autostradami i hubami transportowymi. Tym samym ChRL ucieka w kierunku zachodnim, do mas lądowych Azji Środkowej i dalej na zachód, w kierunku Europy. Jest to podyktowane zarówno obiektywnymi wymogami geopolityki, jak i dużymi rezerwami finansowymi oraz zapasami mocy gospodarki chińskiej po okresie intensywnego rozwoju, gdy PKB państwa środka rósł średnio o 10 proc. rocznie.

W związku z tym Chiny, napotkawszy opór w ekspansji na morzu, postanowiły (jak wszystkie historyczne mocarstwa strefy brzegowej) skierować swoje wysiłki w kierunku zbudowania nowego ładu gospodarczego w Eurazji, poprzez masy lądowe z Chin do Europy. Połączenie siecią transportową z Europą i krajami Unii Europejskiej scaliłoby dwa najbardziej produktywne obszary Eurazji. Będzie to wymagało zbudowania lub modernizacji infrastruktury transportowej (dróg, lotnisk, autostrad, linii kolejowych, w tym kolei wielkich prędkości), jak również rzecznych i morskich portów, infrastruktury telekomunikacyjnej oraz rurociągów i gazociągów oraz wszelkiego rodzaju sieci przesyłowych dla surowców. Najważniejsza część przemowy prezydenta Xi Jinpinga w Astanie dotyczyła stworzenia „strategicznego połączenia od Oceanu Spokojnego do Morza Bałtyckiego”.

Otwarta formuła

Od 2014 roku Jedwabny Szlak stał się bez wątpienia najważniejszą kwestią zarówno w zagranicznej, jak i wewnętrznej polityce Chin. W listopadzie 2014 roku Pekin ogłosił założenie Funduszu Szlaku Jedwabnego, a miesiąc wcześniej, wraz z 20 innymi azjatyckimi krajami, Chiny założyły Azjatycki Bank Inwestycji Infrastrukturalnych (AIIB). Ponadto w styczniu 2015 roku Chiny uruchomiły Fundusz Rozwijania Energii, również w celu sfinansowania tej inicjatywy, która stała się bezpośrednim instrumentem polityki chińskiej w ujęciu regionalnym i globalnym. Stała się także głównym elementem chińskiej dyplomacji. W mediach, na wydarzeniach kulturalnych, spotkaniach eksperckich i wizytach turystycznych jest ona promowana jako chiński „plan Marshalla”, Chiny zaś są przedstawiane jako mocarstwo przyjazne, proponujące otwartą formułę uczestnictwa. Analitycy chińscy przewidują, że realizacja Jedwabnego Szlaku potrwa kilka dekad.

W razie decyzji o podjęciu współpracy z Chinami, Polska musi opracować nową, wielką strategię, dotyczącą adaptacji do nowej sytuacji ‒ przy wykorzystaniu nowych geopolitycznych okoliczności do rozwoju państwa i jednoczesnym roztropnym prowadzeniu spraw państwowych, w burzliwym okresie budowy nowego ładu

Według planów chińskich, i jest to istotne także dla Polski, powstanie Nowego Szlaku Jedwabnego może zmienić układ ekonomiczny oraz porządek globalny, jeśli chodzi o podział pracy i jej owoców. Wielkie odkrycia geograficzne oraz kolonializm stworzyły i utrwaliły system wynikający z mechanizmów wewnątrzregionalnych oraz ponadregionalnych, dotyczących podziału pracy, redystrybuujących nadwyżkę wartości pracy i jej owoców z peryferii (biednych, nierozwiniętych części świata, zwykle eksporterów surowców) oraz półperyferii do krajów rdzenia (uprzemysłowionych i rozwiniętych państw.) Kraje rdzenia bowiem dysponują umiejętnościami, wiedzą, wysokokapitałową produkcją, a peryferie i półperyferie skupiają się na pracy niskich umiejętności, małej wydajności, niskich kosztach oraz wydobyciu surowców i produktów nieprzetworzonych.

Wyjść z peryferii

Dotychczasowy system stale wzmacniał dominację krajów rdzenia, pomimo dynamiki zachodzących procesów (nowe technologie, nowe środki transportu), w wyniku czego pojedyncze kraje mogły zmieniać swój status peryferyjny lub półperyferyjny. Niektóre, jak Holandia, Wielka Brytania czy USA, stawały się hegemonami. Wszystkie kraje rdzenia były mocarstwami morskimi, bowiem powstały w wyniku odkryć geograficznych. „Światowy system” przesunął potęgę w kierunku morza. W ten sposób pojawił się trójpodział pracy: kraje rdzenia, półperyferii i peryferii. Rdzeń zdominował półperyferie, a półperyferie ‒ peryferie. Kraje rdzenia dominują poprzez posiadanie i kontrolowanie najważniejszych środków produkcji oraz wykonują zadania o większym poziomie wiedzy (dominacja w produktach high end, innowacyjności, produktywności, finansach i handlu).

Chiny są krajem, który przeszedł z peryferii do półperyferii (przy ogromnej skali ludności i terytorium, co jest wielkim sukcesem). Jest on na drodze do wywrócenia całego systemu światowego do góry nogami i stania się krajem rdzenia w zupełnie nowym systemie, nieznanym przez 500 lat dominacji mocarstw morskich. Chiny poważnie rozważają wydawanie pieniędzy już nie na amerykańskie obligacje, lecz na projekty infrastrukturalne, związane z Nowym Szlakiem Jedwabnym. A dług USA rośnie i Ameryka potrzebuje swoich wierzycieli. Jeśli ta sytuacja się pogłębi, Stany Zjednoczone nie będą mogły dłużej finansować swojego globalnego zaangażowania, tak jak Wielka Brytania zaprzestała to czynić pomiędzy I a II wojną światową. Wówczas po okresie przejściowym, charakterystycznym dla lat 30. XX wieku (okres „bałkanizacji” systemu), przejęły tę rolę Stany Zjednoczone. Zanim to nastąpiło, świat podążał od jednego kryzysu gospodarczego do następnego, podobnie jak obecnie.

Polska w planach chińskich zajmuje z powodu swojego położenia geograficznego kluczowe miejsce, bowiem leży na europejskiej osi handlowej wschód–zachód i północ–południe, w samym sercu Niziny Środkowoeuropejskiej, jest największym krajem regionu, członkiem UE, co zapewnia Chinom „punkt wejścia” na rynki UE, ale jest słabsza kapitałowo i organizacyjnie od Niemiec, co z punktu widzenia Pekinu jest korzystne.

Szansa rozwoju

Przez terytorium Polski wiodą najkrótsze szlaki handlowe łączące Wschód z Zachodem oraz Bałtyk z Morzem Czarnym, Adriatykiem i Morzem Śródziemnym. Polska jest naturalnym hubem transportowym Europy i łączy masy kontynentalne Eurazji przez Bałtyk z Atlantykiem. Polska, sama mając duży rynek wewnętrzny, spina europejski ruch handlowy ze wschodu na zachód i z północy na południe w kierunku Morza Czarnego i dalej: Kaukazu, Azji, Afryki, Kanału Sueskiego oraz nowego „Szlaku Jedwabnego”.

W razie możliwości korzystania z budowania „Szlaku” na warunkach podmiotowych, zaczęłaby mieć ogromne oddziaływanie na cały tzw. pomost bałtycko-czarnomorski, czyli kraje położone pomiędzy Polską a Rosją.

Brak ostatecznego sukcesu budowy Nowego Szlaku Jedwabnego nie pozbawi Polski inwestycji, infrastruktury ani kapitału pozostawionego „w drodze” realizacji Szlaku. To samo dotyczy zysków i doświadczeń naszych firm

W przypadku niewykluczonego słabnięcia Rosji stawiałoby to Polskę w roli pierwszego kandydata do prymatu i oddziaływania gospodarczo-kapitałowego w całej Europie Wschodniej i przestrzeni postsowieckiej oraz stwarzałoby ogromne szanse rozwoju. Pojawiłoby się naturalne przyciąganie wszystkich państw położonych pomiędzy Niemcami a Rosją w polską orbitę wpływów. W dalszej fazie ten proces mógłby uruchomić stopniowe przyciąganie do Polski państw skandynawskich, zachęconych rolą gospodarczą Polski, jako zwornika osi północ–południe i wschód–zachód. Całość pasa bałtycko-czarnomorskiego znalazłaby się w okowach polskich interesów i kotwiczyłaby europejski koniec Szlaku Jedwabnego, przyciągającego handel z dynamicznej Azji. A państwa regionu, kojarzące dotychczasowe wpływy rosyjskie z nieprzezwyciężalną słabością gospodarczą, orientowałyby się na Polskę, tak jak my orientowaliśmy się na przełomie XX i XXI w. na prosperity kojarzone z Unią Europejską.

Spójna strategia

W razie podjęcia decyzji o rozpoczęciu współpracy z Chinami, Polska musi opracować spójną strategię postępowania wobec wszystkich swoich głównych partnerów, w tym Unii Europejskiej, a w szczególności wobec Niemiec, które chcą być głównym partnerem Chin w Europie i zachować swoje przewagi kapitałowo-organizacyjne oraz strukturalne w Europie Środkowej i Wschodniej. W razie otwarcia na Chiny Polska musi też przyjąć nową, spójną strategię postępowania wobec USA, korzystając z doświadczeń sojuszników USA w Azji, dla których Chiny pozostają dominującym partnerem gospodarczym, przy pozostawaniu kluczowym sojusznikiem USA w zakresie bezpieczeństwa.

Należy odpowiednio monitorować właśnie powstającą wobec Europy amerykańską strategię „onshore balancing”, polegającą na zmuszaniu sojuszników do wzięcia na siebie większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo, z pozostawieniem jedynie rotacyjnej obecności wojskowej, mającej zapewnić „punkty wejścia i wyjścia” siłom zbrojnym i wpływom politycznym USA. Bez stałej obecności, silnego zaangażowania, wielkich wydatków i niekontrolowalnych zobowiązań strategicznych. Ma to w założeniu zwolnić zasoby USA do innych zadań, ale także elastycznie pozwalać prowadzić politykę amerykańską, dla zachowania korzystnej dla USA równowagi w Eurazji w trójkącie USA-Chiny-Rosja, w rozpoczętym już okresie rywalizacji wielkich mocarstw o nowy ład bądź obronę starego.

Chiny nie mają wyboru. Muszą budować Nowy Jedwabny Szlak, by utrzymać dalszy rozwój i uciec z pułapki średniego dochodu oraz by zbudować społeczeństwo „umiarkowanego dobrobytu”

Otwarcie na Chiny wpłynie też na relacje Polski z Rosją i należy przygotować strategię też w tym kierunku. Potrzebna jest wielka strategia rozpisana na wiele lat i skalibrowana na wszystkie powyższe kierunki, których uwarunkowania będą „w ruchu”, ze względu na zmieniającą się pozycję Polski, powstawanie nowych szlaków komunikacyjnych oraz ruchu kapitału, a wszystko to w celu wykorzystania zaistniałej sytuacji dla polskiego rozwoju, budowy potęgi i wpływów państwa polskiego, korzystając z chińskiej geostrategicznej konieczności budowania Jedwabnego Szlaku.

Brak, z jakiegokolwiek powodu, ostatecznego sukcesu Nowego Szlaku Jedwabnego nie pozbawi Polski inwestycji, infrastruktury ani kapitału pozostawionego „na drodze” jego realizacji. To samo dotyczy zysków i doświadczeń naszych firm. Nawet przy braku podjęcia głębszej współpracy z Chinami należy przyjąć politykę kwitującą budowę Szlaku względem zachodnich partnerów: Niemiec, USA i UE i uzyskać za rezygnację z udziału w projekcie stosowne koncesje. Działania Chin mają bowiem fundamentalne znaczenie dla statusu państw Zachodu w nadchodzącej przyszłości.