Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Polak na swoim

Polska jest w statystykach mieszkaniowych na szarym końcu w Unii Europejskiej. Brakuje minimum pół miliona mieszkań dla około 60 proc. Polaków, którzy nie mają zdolności kredytowej

Polska jest w statystykach mieszkaniowych na szarym końcu w Unii Europejskiej. Brakuje minimum pół miliona mieszkań dla około 60 proc. Polaków, którzy nie mają zdolności kredytowej

Dlaczego Polska w zasadzie bez przerwy, od wielu, wielu lat, boryka się z problemem mieszkaniowym?

Pomimo wielu zapewnień, od 1989 roku budownictwo i polityka mieszkaniowa nie były priorytetem dla kolejnych rządów. Mieszkania są traktowane w zasadzie wyłącznie jak towar. Wynika to po części z programowej prywatyzacji odpowiedzialności za sytuację mieszkaniową: zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych złożono w całości na barki obywateli. Wsparcie budownictwa społecznego było umiarkowane, promowano przede wszystkim własność. W efekcie znalezienie mieszkania jest poza możliwościami znacznej części młodych ludzi.

Jak problem mieszkaniowy wpływa na polskie społeczeństwo i gospodarkę?

Piszemy o tym w naszych cyklicznych raportach o stanie mieszkalnictwa w Polsce. Ostatni jest z jesieni 2015 roku. W tym raporcie w jednym z rozdziałów są wyniki naszych badań opinii publicznej i tam można znaleźć odpowiedź na to pytanie. Badania przeprowadziliśmy już trzykrotnie: w 2010, 2013 i 2015 roku – wyniki są za każdym razem niestety o parę punktów procentowych bardziej pesymistyczne. I tak w 2015 roku aż 65 proc. badanych przyznało, że ma problem mieszkaniowy, a 15 proc. twierdziło, że nie może się mieszkaniowo usamodzielnić. Największym problemem polskich rodzin okazały się niskie zarobki (84 proc.), bezrobocie (77 proc.) i właśnie kłopoty mieszkaniowe (52 proc.). Badani uznali te ostatnie za większy problem niż problem z opieką zdrowotną (33 proc.). Tylko 35 proc. badanych nie znało nikogo, kto ma problemy mieszkaniowe, a jedynie 28 proc. nie znało nikogo, kto nie wyjechał za granicę z ich powodu. Jeśli chodzi o wiek, to trudności mieszkaniowe mają lub dostrzegają częściej ludzie młodsi. Polska jest w statystykach mieszkaniowych na szarym końcu w Unii Europejskiej. Brakuje minimum pół miliona mieszkań dla tych około 60 proc. Polaków, którzy nie mają zdolności kredytowej.

Dodatkową wartością są więzi, jakie tworzą się między sąsiadami. Ludzie przecież wspólnie stawiali te budynki, a teraz wspólnie o nie dbają i się przyjaźnią

Państwo próbują choć trochę poprawić sytuację…

Habitat for Humanity to pozarządowa dobroczynna organizacja chrześcijańska, której misją jest zapewnienie godnego miejsca do życia niezamożnym rodzinom i grupom społecznym. Pomagamy osobom zagrożonym wykluczeniem mieszkaniowym lub takim, które mieszkają w warunkach poniżej dopuszczalnych norm. Habitat for Humanity buduje i remontuje domy w 70 krajach świata, przy zaangażowaniu samych beneficjentów, wolontariuszy, darczyńców i zagranicznych filii Habitat for Humanity. Organizacja pomaga ludziom aktywnym – takim, którzy sami chcą sobie pomóc. Koszt budowy lub remontu jest obniżany dzięki wkładowi pracy wolontariuszy, pozyskiwaniu darowizn materiałowych oraz pracy samych beneficjentów (jeśli jest to możliwe). Rodzina spłaca ostateczny koszt budowy lub remontu w nieoprocentowanych ratach. Pieniądze pochodzące ze spłat od rodzin oraz darowizny tworzą fundusz odnawialny, pozwalający na prowadzenie kolejnych projektów

Jakim ludziom Państwo pomagacie?

Aby przystąpić do naszych programów, trzeba spełniać różne kryteria. Generalnie, wszystkie nasze projekty są skierowane do ludzi aktywnych – takich, którzy chcą zmienić swoją sytuację, ale nie z własnej winy nie są w stanie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych. Takich osób jest w Polsce bardzo dużo. Naszym celem jest też poszerzenie rynku najmu. Obecnie w Polsce rynek najmu jest bardzo mały – stanowi tylko około 5 proc. całego rynku mieszkaniowego, czyli znacznie mniej niż na przykład w Niemczech (około 35 proc.). Jednocześnie popyt na wynajmowane mieszkania rośnie, co winduje ceny.

Raport NIK odnotowuje przypadki wskazywania pełnoletnim absolwentom młodzieżowych ośrodków wychowawczych noclegowni dla bezdomnych, jako miejsc, do których mogą się udać po opuszczeniu ośrodka

Ilu osobom udało się dotąd pomóc w ten sposób?

Przez 40 lat istnienia organizacja zbudowała już ponad 800 tys. domów na całym świecie, zapewniając dach nad głową czterem milionom ludzi. Natomiast w Polsce, przez ponad 25 lat działalności, Fundacja Habitat for Humanity Poland wybudowała 120 mieszkań i pomogła ponad 1300 rodzinom. Wśród projektów, które prowadzimy, są budowy nowych domów, a także remonty i adaptacje, w tym remonty lokali socjalnych oraz mieszkań rodzin indywidualnych. Mamy też program wsparcia dla niezamożnych wspólnot mieszkaniowych, program edukacyjny, dotyczący oszczędzania energii w gospodarstwach domowych, program rzecznictwa na rzecz poprawy efektywności polityki mieszkaniowej, współpracujemy też z innymi organizacjami pozarządowymi, ostatnio choćby z Monarem w Wyszkowie.

Czy Habitat Poland na trwałe zmieniła życie tych ponad 1300 rodzin?

Proszę sobie wyobrazić rodzinę z pięciorgiem dzieci, która mieszkała w niewielkim lokalu, u teściów, albo rodzinę, która mieszkała w lokalu w śródmieściu Warszawy w… namiocie, bo nie było ogrzewania, więc musieli rozbić na środku dużego pokoju namiot, by utrzymać jakoś ciepło. Tacy ludzie przeprowadzają się wreszcie do mieszkania, które ma dostateczną ilość pokoi, dzieci mają miejsce do nauki. Przy naszym wsparciu ludzie budują mieszkania dla siebie. Koszt takiego lokalu jest znacząco niższy w porównaniu z cenami rynkowymi, między innymi dzięki wkładowi własnej pracy i naszemu modelowi finansowania non-profit. Raty dostosowane są do możliwości rodziny. Wpłaty tych, którzy już mieszkają, pomagają nam finansować kolejne inicjatywy. To wszystko zapewnia stabilność. Na te wszystkie mieszkania, wybudowane z pomocą Habitat Poland, tylko w dwóch przypadkach pojawiły się problemy ze spłacaniem rat, ale doszło do tego w następstwie zdarzeń losowych, np. choroby. W prawie wszystkich przypadkach sytuacja rodzin – nie tylko mieszkaniowa, lecz także i materialna – jest stabilna lub trwale się poprawiła.

Gdzie można natrafić na mieszkania wybudowane z pomocą Habitat Poland?

Na przykład w Gliwicach, skąd pochodzi Habitat Poland. Wybudowaliśmy tam całe osiedle, złożone z 8 budynków wielorodzinnych, w sumie 69 mieszkań. W Józefosławiu pod Warszawą z naszą pomocą powstał budynek wielorodzinny złożony z 12 mieszkań. Dodatkową wartością są więzi, jakie tworzą się między sąsiadami. Ludzie przecież wspólnie stawiali te budynki, a teraz wspólnie o nie dbają i się przyjaźnią. Nie ma anonimowości czy konfliktów, znanych choćby z osiedli deweloperskich.

Niedługo Narodowy Program Mieszkaniowy, zwany potocznie „Mieszkanie Plus”, trafi do sejmu. Jak Państwo go oceniacie?

Braliśmy udział w konsultacjach społecznych i zgłaszaliśmy nasze uwagi. Jest jeszcze oczywiście za wcześnie, by ocenić ten program, bo nie zaczął być realizowany. Widać jednak w tych projektach próbę całościowego i złożonego podejścia do rozwiązania problemów mieszkaniowych. Dostrzegamy też już jedną realną korzyść – za jego sprawą zaczęło się mówić o problemach mieszkaniowych Polaków, stają się one priorytetem nie tylko dla rządu, ale też dla władz samorządowych. Zauważyliśmy, że łatwiej nam od pewnego czasu działać, jest większa przychylność i zrozumienie samorządów czy rządu.

80–90 proc. absolwentów pieczy zastępczej wraca do dysfunkcyjnych środowisk, staje się bezdomnymi lub klientami pomocy społecznej, jako osoby bardzo nieporadne życiowo

Realizujecie Państwo też projekt budowy mieszkań treningowych. Na czym to polega?

Projekt budowy mieszkań treningowych realizujemy wspólnie z Młodzieżowym Ośrodkiem Wychowawczym (MOW) Księży Orionistów w Warszawie. Działamy w ten sposób na rzecz stworzenia pierwszego w Polsce modelowego programu mieszkań treningowych dla młodzieży usamodzielniającej się po pobycie w ośrodkach wychowawczych. W ubiegłym roku zakończyliśmy budowę 7 kawalerek na warszawskiej Pradze Północ – jesienią 2016 roku zamieszkali w nich absolwenci Centrum Edukacyjnego TRAMPOLINA, prowadzonego przez MOW Księży Orionistów. Dzięki temu, że zapewniamy niedrogie lokum i odpowiednie przygotowanie, w formie zajęć warsztatowych, oraz dajemy możliwość pozostania w kontakcie z wychowawcami z ośrodka, tworzymy dla nich bezpieczny pomost prowadzący w dorosłość. Wydłużenie procesu usamodzielniania poza barierę 18 lat dla młodzieży wychowywanej w instytucjach uważamy za kluczowe w procesie moralnego oraz praktycznego przygotowania do samodzielności, w budowaniu motywacji do ukończenia kształcenia zawodowego, do wzięcia odpowiedzialności za swoje życie. Chcemy zapobiec powrotowi młodzieży do środowisk dysfunkcyjnych lub na ulicę.

Podajecie Państwo, że 27 tys. osób opuszczających ośrodki wychowawcze ma problemy mieszkaniowe. Jak to wpływa na ich późniejsze życie?

Polecam druzgocący raport NIK z 2015 roku, dotyczący młodzieży opuszczającej pieczę zastępczą. Odnotowuje on np. przypadki wskazywania pełnoletnim absolwentom młodzieżowych ośrodków wychowawczych noclegowni dla bezdomnych, jako miejsc, do których mogą się udać po opuszczeniu ośrodka. W gminach brak jest wolnych mieszkań socjalnych. Brak też systemowych rozwiązań, które byłyby skierowane do tej grupy osób zagrożonych wykluczeniem społecznym i które dawałyby jej dostęp do niedrogich i bezpiecznych lokali mieszkalnych. Na mieszkanie socjalne czeka się ok 3–5 lat w większych miastach, a wniosek można złożyć dopiero po osiągnięciu pełnoletniości – czyli w momencie opuszczenia ośrodka… Dlatego specjaliści oceniają, że 80–90 proc. absolwentów pieczy zastępczej wraca do dysfunkcyjnych środowisk, staje się bezdomnymi lub klientami pomocy społecznej, jako osoby bardzo nieporadne życiowo. Model mieszkań wspomaganych, o charakterze treningowym, to nie tylko perspektywa bezpiecznego lokum przez dodatkowy rok lub dwa, lecz także szereg działań edukacyjnych (edukacja dotycząca zarządzania budżetem domowym oraz oszczędzania wody i energii w gospodarstwie domowym, kursy zawodowe, staże) i dyskretne wsparcie (stopniowo wygaszane) ze strony ośrodka. Mieszkania treningowe mogą być także skierowane np. do rodzin cudzoziemców, osiedlających się w Polsce.

Czy państwo polskie, poza NIK, zauważa, że potrzebne są mieszkania treningowe?

Coś się zaczyna zmieniać. W nowych rekomendacjach Ministerstwa Rozwoju dla regionalnych programów operacyjnych uwzględniono mieszkania chronione albo treningowe. Pojawiły się, między innymi po naszych sugestiach, definicje różnego rodzaju mieszkań wspomaganych. Dotychczas w polskim prawie była tylko definicja mieszkań chronionych.

Czym się różnią mieszkania chronione od treningowych?

Mieszkania chronione skierowane są do ludzi, np. niepełnosprawnych, którzy potrzebują wsparcia w miejscu zamieszkania. Często takie wsparcie musi być udzielane przez asystenta cały czas, ponieważ mieszkaniec nie ma szans na usamodzielnienie się. Niestety, w polskim systemie prawnym mieszkania chronione zostały przeregulowane, co sprawia, że bardzo niewiele podmiotów może sobie pozwolić na ich tworzenie.

W projektach wprowadzających Narodowy Program Mieszkaniowy pojawiły się deklaracje wspierania rozwoju spółdzielni i kooperatyw mieszkaniowych

Wspomniała Pani o Społecznych Agencjach Najmu, które znajdą się w Narodowym Programie Mieszkaniowym. Na czym to polega?

Bierzemy już udział w realizacji pilotażowego programu w Warszawie. Społeczne Agencje Najmu (w skrócie SAN-y) to organizacje non-profit. Mają być pośrednikiem między właścicielami mieszkań a osobami poszukującymi mieszkania, których nie stać na kredyt lub czysto komercyjny wynajem. Z drugiej strony są właściciele mieszkań, którzy są skłonni zaoferować niższy czynsz, w zamian za długoterminową umowę, regularne wpłaty i przejęcie bieżącego zarządzania nieruchomością oraz kontaktów z wynajmującym przez Społeczną Agencję Najmu. SAN-y mogą mieć różną formułę, należeć do samorządu, organizacji pozarządowej lub mogą być prowadzone wspólnie. Ich powstawanie jest korzystne dla wszystkich stron, a także dla samorządów, które w ten sposób mogą zredukować niedobór lokali komunalnych.

W latach międzywojennych popularne były spółdzielnie mieszkaniowe, które miały wielki wpływ na unowocześnienie Warszawy i innych polskich miast. W czasach PRL, jak wiadomo, spółdzielnie stały się swego rodzaju karykaturą przedwojennej spółdzielczości. W wolnej Polsce ludzie jakoś, choć są możliwości prawne, nie rzucają się jednak do budowy nowych, oddolnych spółdzielni, a przecież to najtańszy teoretycznie sposób na pozyskanie i utrzymanie mieszkania. Dlaczego tak jest?

Głównym powodem jest brak dostępnego kapitału dla tego typu przedsięwzięć. Nowo powstające spółdzielnie nie mają szans na kredyty. Również ustawa o spółdzielniach wymaga pilnie nowelizacji. Zauważyliśmy z satysfakcją, że w projektach wprowadzających Narodowy Program Mieszkaniowy pojawiły się deklaracje wspierania rozwoju spółdzielni i kooperatyw mieszkaniowych. Habitat Poland angażuje się w promocję kooperatyw mieszkaniowych, które powstają obecnie we Wrocławiu i Gdyni. Sami pomogliśmy właśnie rozpocząć taką inwestycję grupie 8 rodzin, z których większość nie ma zdolności kredytowej, dając im oparcie w negocjacjach z bankiem i dostarczając wsparcia prawnego.

Dyrektor krajowa Habitat for Humanity Poland

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz