Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Pełzający zamach stanu

W procesach integracji europejskiej coraz większe znaczenia ma konstytucjonalizm europejski, czyli władza sądów UE. Coraz częściej władza unijnych sędziów zagraża demokracji, a tym samym może przyczynić się do poważnych napięć w projekcie europejskim
W Unii Europejskiej istnieją dwa główne sposoby stanowienia prawa konstytucyjnego, a więc takiego, które reguluje ustrój i funkcjonowanie tej organizacji. Według zasady supremacji ma ono nadrzędne znaczenie nad prawem krajowym, stanowionym w państwach członkowskich, dlatego jest określane mianem prawa konstytucyjnego dla UE. Pierwszy sposób jest oczywisty – jest to przyjmowanie traktatów europejskich przez państwa członkowskie. To właśnie traktaty są uznawane za najwyższe źródło prawa w UE i dla jej członków. Są one przyjmowane tylko i wyłącznie przez państwa UE, w dodatku na zasadzie jednomyślnego poparcia. Jest to jednocześnie dość powszechnie stosowany sposób zawierania traktatów międzynarodowych, których uczestnikami są państwa sygnatariusze danego porozumienia. Taki sposób procedowania jest uznawany za demokratyczny, gdyż traktaty nie tylko wymagają zgody wszystkich demokratycznie wybranych rządów, ale...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Współpracownik „Nowej Konfederacji”, socjolog, politolog i historyk. Jest profesorem na Uniwersytecie Warszawskim. Ekspertem Instytutu Sobieskiego i Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego. Specjalizuje się w analizie polityk gospodarczych w UE i w państwach członkowskich, a także w zarządzaniu publicznym. Ostatnio opublikował „W objęciach europeizacji” (ISP PAN, Warszawa 2012) oraz zredagował książkę „Między polityką a rynkiem. Kryzys Unii Europejskiej w analizie ekonomistów i politologów” (Uczelnia Łazarskiego, Warszawa 2013).

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Pełzający zamach stanu”

  1. ldoktor pisze:

    Bardzo ciekawe spojrzenie. Jako prawnik zwykle mam do czynienia z opiniami powielającymi stanowisko TSUE lub SN i dość bezrefleksyjnie akceptującymi rozszerzanie kompetencji TSUE na obszary pozatraktatowe, w imię niechęci do obecnie rządzących. W środowisku prawniczym brakuje krytycznego namysłu nad równowagą władz w aspekcie demokratycznej kontroli nad władzą sądowniczą i skutkami systemu niemal całkowitej kooptacji władzy sądowniczej (w poprzednim modelu KRS). A skutkiem (choćby w sferze mentalnej) jest biurokratyzacja sądownictwa i odizolowanie sędziów od narodu politycznego – trzeba przy tym pamiętać, że sprzyja temu system szkolenia sędziów, gdzie młody człowiek po studiach dostaje się na aplikację sądową a potem do sądu. W efekcie, ogląda on system tylko “z wewnątrz”, jako członek zbiurokratyzowanej struktury. Dlatego tak skutecznie podziałało na polskich sędziów określenie ich mianem “sędziów europejskich” i oderwanie ich części od lojalności wobec państwa polskiego. Niespecjalnie pochwalam większość ruchów rządzącej ekipy w zakresie organizacji wymiaru sprawiedliwości (chociaż reforma KPC wydaje się być całkiem sensowna), ale powszechnie aprobowane nadużywanie przez sędziów systemu pytań prejudycjalnych w celu podważenia tych zmian było dla mnie zaskakujące. Wydaje się, że TSUE zachęcił sędziów do wcielenia się w rolę aktorów politycznych, po to by podważyć pozycję nielubianego rządu krajowego, a sędziowie (uprzednio zantagonizowani przez rządzącą ekipę) chętnie tę rolę przyjęli. W efekcie, wymiar sprawiedliwości w Polsce jest obecnie w większości własnością sędziów oraz TSUE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz