Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

O rozdawaniu Lotosu na Placu Czerwonym

PiS wyciąga kwity na Tuska z zamierzchłych czasów, a sam sprzedaje dużą część aktywów Lotosu. Co prawda nie Rosjanom, ale Węgrom i Saudyjczykom, za to na kiepskich warunkach
Ze sprzedażą Lotosu Rosjanom przez Donalda Tuska jest jak z rozdawaniem rowerów na Placu Czerwonym (czyli są jednak jakieś powiązania!). Co prawda nie sprzedał, i nawet nie tyle chciał, co dopuścił do ewentualnej transakcji, i nie tyle Rosjan, co jedną rosyjską spółkę i dwie inne, w których Rosjanie mieli udział, ale niesmak pozostał. I ma pozostać, bo temu właśnie służy upublicznienie notatki ówczesnego ministra skarbu Aleksandra Grada z 2011 roku. Kiedyś chciałem zostać piłkarzem, a potem gwiazdą rocka. Do tego nie doszło, podobnie jak w przypadku rzekomej sprzedaży Lotosu Rosjanom. Historia polityczna jest cmentarzyskiem temu podobnych zaniechanych przedsięwzięć. Można oczywiście roztrząsać, czy trzy lata po agresji Rosji na Gruzję rozważanie choćby otwarcia na tego typu transakcję było na miejscu. Ale...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Zastępca dyrektora "Nowej Konfederacji". Politolog, dziennikarz, tłumacz, współpracownik Polskiego Radia Lublin. Pisze doktorat z ekonomii i finansów w Szkole Doktorskiej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Do Rzeczy", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym" i "Dzienniku Gazecie Prawnej". Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem", "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku", "Mała degeneracja", współautor z Tomaszem Pułrólem książki "Upadła praworządność. Jak ją podnieść". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Komentarze

2 odpowiedzi na “O rozdawaniu Lotosu na Placu Czerwonym”

  1. j.gudyma pisze:

    Szanowny Panie autorze. Zastanawiające, że w artykule obok pański kolega pisze cyt. ‘A mówimy przecież o transakcji, w której zbywamy archaiczne aktywa, takie jak spółka asfaltowa, i zbywamy marginalny udział w rynku krajowym, a dostajemy w zamian nowe rynki i współpracę badawczo-rozwojową z jednym największych koncernów energetycznych na świecie’… i jak to wygląda? To kto ma racje? Pozdrawiam J Gudyma

  2. Razparuk pisze:

    No skoro KE kazała robić takie hołubce to jest co jest.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Zobacz