Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
A może niech Pan powie dlaczego się tak dzieje. Czy balcerowiczowska wyprzedaż majątku i michnikowskie dogadanie się z czerwoną oligarchią miały z tym coś wspólnego?
A może dlatego że Gierek nabrał kredytów Solidarność strajkami sparaliżowany gospodarkę a Jaruzelski wykończył ja totalnie. W 1990 byliśmy biedbiejsi niż Egipt
Szkoda, że autor nie spróbował znaleźć przyczyny tego, że nasz majątek rośnie wolniej niż majątek Czechów, Słowaków, Rumunów, Bułgarów czy Estończyków. Bo tak naprawdę, to jest właśnie najciekawsze i najważniejsze. Co takiego robimy od 30 lat źle (a w każdym raczej gorzej od Czechów, Słowaków, Rumunów, Bułgarów czy Estończyków) że bogacimy się tak wolno? Wspominanie w tym kontekście 500+ jest jakimś żartem. Na tych łamach oczekiwałbym ciekawszej refleksji.
Nie doczytał Pan raportu CreditSuisse. Krajem o najniższym median wealth per adult jest Ukraina: https://www.credit-suisse.com/media/assets/corporate/docs/about-us/research/wealth-per-adult-2017-2018-2023.xlsx gdzie bogactwo dorosłego Ukraińca wynosi 40 dolarów. W Polsce mediana wynosi 10 tys, w Czechach 17 tys a w Niemczech 35 tys Ukrainiec jest biedniejszy od Niemca 1000 razy a Polak tylko 3,5 raza. Czech 2 razy. I tak to teraz wygląda ale trzecia mapka na tej stronie: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage pokazuje, że Polacy powoli zaczynają mieć z czego odkładać, i to bardziej niż Grecy i Portugalczycy a co najmniej podobnie jak Belgowie i Austriacy.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Na pierwszy rzut oka widać fatalny błąd Wołodymyra Zełenskiego w relacjach bilateralnych z Polską. Jeśli jednak zastanowimy się głębiej i spojrzymy prawdzie w oczy, ten kryzys w głównej mierze obciąża polskie konto.
Koniec gwarancji z Waszyngtonu? Polska musi na nowo zdefiniować swoje bezpieczeństwo, a Europa staje przed nową falą kryzysu migracyjnego.
Trwająca amerykańska operacja w Zatoce Perskiej przekształciła się z demonstracji siły w spektakl strategicznej bezradności – chaos decyzyjny, nierealistyczne cele i postępująca erozja wiarygodności sojuszniczej
Konflikt USA–Iran to klasyczny przypadek dysonansu między sukcesami taktycznymi a porażką strategiczną. Stany Zjednoczone nie są w stanie osiągnąć postawionych celów, tracą wiarygodność i zużywają kluczowe zasoby.
Czy Iran faktycznie znalazł się pod presją — czy wręcz przeciwnie, zyskuje przewagę w negocjacyjnej rozgrywce?
Trzydzieści dni wojny USA z Iranem to nie tryumf zmiany reżimu, lecz strategiczny impas. Mimo 9 tys. uderzeń i rekordowego zużycia pocisków, Iran nie tylko przetrwał, ale zyskał kontrolę nad Cieśniną Ormuz i większe przychody z ropy. Dla Donalda Trumpa tyka polityczny zegar: przedłużająca się wojna może kosztować go nawet impeachment.
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie