Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Koszmarny rachunek za bezmyślną prywatyzację

Skala drenażu Polski z kapitału od początku transformacji, zsumowana, dałaby może i połowę obecnej wartości PKB
Jerzy Żyżyński Ekonomista, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego     Skala drenażu Polski z kapitału od początku transformacji, zsumowana, dałaby może i połowę obecnej wartości PKB.   Zagraniczne firmy wyprowadzają z Polski co roku dziesiątki miliardów złotych. Jak drenaż kapitału wpływa na bogactwo narodowe? Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że jest coś takiego jak Produkt Narodowy Brutto (PNB), który różni się tym od PKB, że dolicza się do niego tzw. transfery zagraniczne. Chodzi tu o wynagrodzenia i zyski, a nie o efekty przepływów związanych z handlem zagranicznym (dochody z eksportu i wydatki na import). Transfery mogą być dodatnie, wtedy kraj zarabia na zagranicy, jak np. Niemcy, albo ujemne – wówczas kraj traci na rzecz zagranicy. U nas są ujemne. Jeśli...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Aleksandra Rybińska
Stały współpracownik Nowej Konfederacji, publicystka wPolityce.pl, członek zarządu Fundacji Macieja Rybińskiego. Urodzona w epoce późnego Gierka, zmuszona do emigracji za Jaruzelskiego, dorastała za Kohla w Niemczech i Thatcher w Wielkiej Brytanii. Zanim los zaprowadził ją nad Sekwanę, za pierwszej kadencji Chiraca. Wróciła nad Wisłę za rządów Jarosława Kaczyńskiego. Ukończyła studia magisterskie z zakresu polityki unijnej i prawa unijnego na Narodowym Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu (Sciences-Po). Pracowała m.in. w niemieckim „Welt am Sonntag”, „Der Tagesspiegel”, a także w „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”. Interesuje się wszystkim, co polityczne, w Polsce i za jej granicami. Oraz ekonomią, kulturą i historią. Wciąż czeka na drugą Irlandię i rozpad strefy euro. W międzyczasie żyje sobie spokojnie i biega z psem po lesie.

Komentarze

4 odpowiedzi na “Koszmarny rachunek za bezmyślną prywatyzację”

  1. [ja!] pisze:

    O ile konkluzje końcowe brzmią całkiem sensownie, ogólną argumentację wywiadu (z dużą dozą tolerancji) można nawet jakoś tam zaakceptować, to już „porada” na wyjście z hiperinflacji z gatunku: — „Jednak nasze oszczędności, ta forma kapitału, nie zostały wówczas zwaloryzowane, dostosowane do nowych warunków – a to się powinno było zrobić” brzmi już naprawdę śmiechowo. Czyżby pan prof. nie rozumiał, że wydrukowany w nadmiarze przez władców PRL papier zadrukowany zerami nie był żadnym kapitałem? (Ech Zimbabwe, te to miało kapitał, po miliardzie na każdym banknocie… :)) i jego realna wartość odpowiadała tej, jaką uzyskał po uwolnieniu cen? Sztuczna waloryzacja oszczędności tylko napędziłaby drugi etap równorzędnej hiperinflacji — dzięki takim „dobrym radom” gospodarka byłaby podwójnie rozłożona na łopatki.

  2. NP pisze:

    Do [ja!]: Zatem jakie zaproponował byś wyjście z ówczesnej sytuacji i dlaczego?

  3. Mariusz pisze:

    Do [ja!]: Nie ważna była ilość zer, ale co można było za miesięczną pensję kupić. Dziś, o ile jeszcze pracujemy, zabiorą nam z pensji połowę w ramach świadczeń zus (po stronie pracodawcy + po stronie pracownika), skasują nas na podatku dochodowym, zapłacisz VAT przy każdych zakupach, podatki od nieruchomości, akcyza za energię elektryczną (za alkohol już nie liczę – bo nie ma za co kupić), kilkadziesią podatków przy tankowaniu samochodu + inne opłaty (śmieci, raty itp.) i na koniec nie masz za co spodni sobie kupić. To nie o zera chodzi, ale o siłę nabywczą pieniądza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz