Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Jak może wyglądać wojna USA z Chinami? (część 2 wywiadu)

Chińczycy myślą twardo i konkretnie o możliwej wojnie morskiej z USA. Przewidują zabójczą, dalekosiężną i precyzyjną wymianę ognia, obejmującą naprzemienne fazy ataku i kontrataku. Są też przygotowani na bardzo duże straty
W pierwszej części wywiadu powiedział pan, że według niektórych ekspertów chińska marynarka wojenna stała się największą na świecie. Czy oznacza to, że dorównała ona US Navy i Japońskim Morskim Siłom Samoobrony? Równowagę na morzu można różnie mierzyć. Najprościej – poprzez porównanie wielkości floty, ale ważne są również cechy jakościowe, na przykład umiejętności kadry. Istnieją jednak podstawowe asymetrie, które sprzyjają Chinom. Jakie? Stany Zjednoczone to światowe mocarstwo, która ma swoje globalne interesy i musi ich bronić. Oznacza to, że dostępna jest tylko część ich sił. Mówi się, że co do zasady na Zachodnim Pacyfiku w danym momencie dostępna może być jedna trzecia sił USA, ale w rzeczywistości znajduje się tam ułamek ułamka. Chiny natomiast są mocarstwem lokalnym, czyli takim, którego interesy...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
ekspert amerykańskiego think tanku CSBA, były przewodniczący Instytutu Studiów nad Azją i Pacyfikiem w US Naval War College, gdzie przez ponad dziesięć lat wykładał strategię. Jest profesorem wizytującym w Fletcher School of Law and Diplomacy (Uniwersytet w Tufts) w zakresie polityki międzynarodowej. Wykładał w Departmencie Strategii w US Air War College. Był analitykiem badawczym w Instytucie Analiz Polityki Zagranicznej RAND oraz American Enterprise Institute. Jest laureatem nagrody marynarki wojennej Meritorious Civilian Service Award. Jest współautorem książki „Red Star over the Pacific: China's Rise and the Challenge to U.S. Maritime Strategy” (Naval Institute Press, 2010), tłumaczonej między innymi na język chiński, niemiecki i japoński.
główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Tygodnik Powszechny"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Jak może wyglądać wojna USA z Chinami? (część 2 wywiadu)”

  1. JanOlgierd pisze:

    Hmmm – dwie rzeczy najważniejsze pominięto. Pierwsza – OBA supermocarstwa idą na totalny wyścig technologiczny, po to, by wejść na poziom RMA – systemów globalnych, sieciocentrycznych [real-time], zdolnych do działań równoległych i zmasowanych [głównie zdronizowanych i zautomatyzowanych w oparciu o AI]. Nie jest to cel sam w sobie – tylko środek. Bo precyzja i możność koordynacji zmasowanego ataku zmieniają całkowicie parametry uderzenia jądrowego. Gra w wyścigu G2 idzie o wejście na “tron absolutny” – czyli uzyskanie jednocześnie bezwzględnej przewagi w ataku i obronie. Obronie – na bazie sieciocentrycznych systemów laserów wielkiej mocy [co najmniej megawatowych] i emiterów wiązek energetycznych – bo te zlikwidują wszelkie rakiety i hipersoniki – zawsze wolniejsze od światła. Dekadę temu Chiny ujawniły Wielki Podziemny Mur – który kopnął w stolik amerykańskiej kalkulacji strategicznej – i nie dopuścił do ataku w krytycznym okresie 2009-2012. Teraz wyścig Chin idzie o ustanowienie Wielkiego Laserowego Muru obronnego – co pewnie nastąpi w latach 30-tych. Tak samo zresztą działają USA. Dopełnieniem “absolutnej tarczy” ma być “absolutny miecz” – czyli uderzenie min 10 000 głowic [czyli atak saturacyjny – przeciążeniowy] tyle, że “moc” tych głowic, dzięki precyzji na skalę globalną, pozwoli ograniczyć sumaryczną “moc” do ca 50 MT. Czyli MNIEJ, niż jedna Car-Bomba Chruszczowa 58 MT, odpalona w 1961. I to jest zasadnicza różnica -FUNDAMENTALNA – względem MAD [Mutual Assured Destruction – doktryny “pewnego obustronnego zniszczenia”] – która byla bezpiecznikeim przez cały czas “zimnej wojny” i konfrontacji USA-ZSRR. RMA w latach 30-tych ten bezpiecznik ZDEJMIE. A druga rzecz – cytuję z artykułu: “oznaczałoby to […] wycofanie sił amerykańskich z regionu. Jeśli miałby miejsce ten koszmarny scenariusz, Japonia prawdopodobnie zmuszona byłaby rozważyć cały szereg opcji, w tym stworzenie arsenału jądrowego. ” Otóż ten “koszmarny scenariusz” w przypadku Polski jest ABSOLUTNIE PEWNY – gen. Hodges jasno i jednoznacznie zadeklarował podczas Warszaw Security Forum 2018 [24-25 X 2018], że USA wycofają się z Europy na Pacyfik w przeciągu max 15 lat. To oznacza BEZWARUNKOWO, że Polska powinna już teraz rozpocząć program pozyskiwania suwerennie dysponowanych głowic asymetrycznego odstraszania strategicznego. Powtarzam – BEZWARUNKOWO. A wszelkie “protezy” typu NATO Nuclear Sharing – należy traktować jako tymczasowy “ersatz” do czasu pozyskania suwerennych głowic – czyli z max. “deadline” najwyżej 15 lat. Oby nie wcześniej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz