Jeśli chcesz przeczytać ponownie ten artykuł lub brak Ci teraz czasu aby przeczytać całość, możesz dodać go do swojej listy artykułów. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Czy Polska może wyjść z peryferyjności?

Kapitał ekonomiczny jest głównym czynnikiem hierarchizacji krajów i społeczeństw. Inne zasoby – polityczne, kulturowe – są słabsze, ale nie bez znaczenia; jeśli się ich odpowiednio używa, można realizować przy ich pomocy pewne cele
W pracy badawczej zajmuje się pan kwestią peryferyjności. Co dziś pana zdaniem oznacza peryferyjność? Czy Polska jest krajem peryferyjnym? Peryferyjność oznacza przede wszystkim zależność ekonomiczną. Jesteśmy obszarem gospodarczo zależnym, eksportującym ciągle przede wszystkim tanią siłę roboczą. Może już nie tak bardzo tanią jak kiedyś, z pewnością droższą niż ta z Ukrainy i z krajów położonych dalej na wschód, ale ciągle jesteśmy kapitałowo całkowicie uzależnieni od państw Zachodu. Z tym związane jest wszelkie inne uzależnienie – polityczne, społeczne, kulturowe itd. Brak zakumulowanych własnych zasobów kapitału ekonomicznego jest esencją naszego statusu i to przesądza też o tych innych wymiarach. W Polsce peryferyjność kompensujemy przede wszystkim kapitałem kulturowym Niektórzy twierdzą, że nasza peryferyjność wynika z prawideł geopolityki. Moim zdaniem peryferyjność Polski wynika przede...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
główny ekspert do spraw społecznych Nowej Konfederacji, socjolog, publicysta (m.in. "Więź", "Tygodnik Powszechny"), współwłaściciel Centrum Rozwoju Społeczno-Gospodarczego, współpracownik Centrum Wyzwań Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, Fundacji Pole Dialogu i Ośrodka Ewaluacji. Główne obszary jego zainteresowań to rozwój lokalny i regionalny, kultura, społeczeństwo obywatelskie i rynek pracy. Autor i współautor wielu publikacji, np. "Pomysłowość miejska. Studium trajektorii realizacji oddolnych inicjatyw mieszkańców Warszawy"(Fundacja Pole Dialogu 2017). Autor powieści biograficznej "G.K.Chesterton", eSPe 2013).
socjolog i geograf społeczny, dyrektor Instytutu Studiów Społecznych im. Profesora Roberta B. Zajonca Uniwersytetu Warszawskiego. Studiował również na Uniwersytecie Amsterdamskim, a stopnie naukowe uzyskał na Uniwersytecie Śląskim oraz w Instytucie Filozofii i Socjologii PAN. Prowadził badania w szeregu ośrodków naukowych na świecie, w tym w UCLA (Los Angeles), UCL (Londyn), MGIMO (Moskwa), NIAS (Wassenaar), na uniwersytetach w Edynburgu, Lundzie czy Sztokholmie. Do jego głównych pól zainteresowania należą socjologia polityki, kultury, wiedzy oraz pamięci, a także geografia społeczno-polityczna krajów Europy Środkowej i Wschodniej ze szczególnym uwzględnieniem Polski i Rosji. Zajmował się m.in.: problematyką elit, podziałów politycznych w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, teorią dyskursu, koncepcjami kapitału kulturowego i społecznego.

Komentarze

7 odpowiedzi na “Czy Polska może wyjść z peryferyjności?”

  1. aer0stat pisze:

    To Korea Południowa jest przykładem wyjścia z peryferyjności, nie Północna! Nawiasem mówiąc, czy istnieje kraj, któremu udała się ta sztuka i jednocześnie rozwijał demokrację?

  2. Marcin pisze:

    Potwierdzam wszystko w całej rozciągłości, jako osoba przez kilkanaście lat działająca w branży wdrażania oprogramowań inżynierskich oraz usług projektowych. Możliwości polskiego (rozumianego jako polski sensu stricto) przemysłu szacuję na nie więcej niż 5% możliwości Niemiec (i jest optymistyczny szacunek) . Jesteśmy podwykonawcą podwykonawców i w zdecydowanej większości jedynie montownią, bez posiadania własnych produktów. Sensowna zmiana geopolityczna jest de facto niemożliwa ze względu na niski poziom merytoryczny, intelektualny i etyczny “polskich” pseudoelit. Dyzma wiedział, że jest mu potrzebny Krzepicki. Dzisiaj nie ma nawet tej świadomości. Niestety NK również często trzyma ten poziom, aczkolwiek zdarzają się tu wyjątki na plus o wiele częściej niż gdzie indziej.

  3. JanOlgierd pisze:

    Skarbiec Suwalski – minimum 3 biliony złotych do wzięcia surowców strategicznych ziem rzadkich. To wg AKTUALNEGO rozpoznania geologicznego i AKTUALNEJ wyceny i dostępności wydobywczej. Minimum 3 biliony – bo w toku wojen handlowych ta wartość rynkowa zasobów wzrośnie – może i kilkukrotnie. No i z biegiem czasu – i z biegiem postępu technicznego [zwłaszcza automatyzacji wydobycia na bardzo dużych głębokościach] dostępność wydobywcza złóż wzrasta. I Skarbiec Suwalski to od razu podstawa dla ułożenia całego ciągu “well to wheel” w naszych rękach. Czyli produkty high-tech o maksymalnej marży – i wyjście z roli podwykonawcy. Zwłaszcza dla budowy od podstaw Przemysłu 4.0. Kłania się strategia “błękitnego oceanu”. Plus automatycznie w ręku mamy lewar kapitałowy na inwestycje. Warunek prosty – tylko inwestycje bezpośrednie w Przemysł 4.0 w Polsce – pod kontrolą strategiczną Polski [z wpisaniem na listę Strategicznej Mobilizacji Państwa] – i dopiero wtedy dajemy łaskawie [i pod kontrolą] dostęp dla zewnętrznych inwestorów do raju surowców strategicznych – bez których nie ma high-tech. Produkcja – tylko w Polsce – i tylko pełnych produktów OEM. A te surowce strategiczne ziem rzadkich [głównie lantanowce, ale doliczyłbym i tytan, wolfram itp] na pewno staną się wąskim gardłem dla Zachodu, jak w którymś z kolejnych etapów konfrontacji USA-Chiny, te ostatnie skokowo drastycznie podniosą ceny na surowce strategiczne, albo i całkowite embargo… Nie CZY? tylko KIEDY? jest pytaniem… Na zautomatyzowany Przemysł 4.0 potrzebne są usługi IT – i tu powinniśmy dawać pracę w Polsce naszym specom z automatyki, z IT – a nie że jadą na Zachód. I druga rzecz – geotermia głęboka HTR [ca 10 km] oparta o wyjątkowo bogate zasoby geotermalnych wód do procesowania głęboko pod ziemią. Temperatura ca 380-420 stC. Czyli wysokoopłacalna sprawność cyklu pracy. ROI dla danej lokalnej “stacji” geo-HTR 50 MW – mniejsze niż 2 lata [!]. Zawdzięczamy to wyjątkowemu układowi geologicznemu 2 głównych i 2 pobocznych płyt tektonicznych. Geotermalny polski Mega-Kuwejt do wzięcia – ogółem moc stała OZE z całej Polski [za wyjątkiem właśnie Skarbca Suwalskiego ] 35 TWt mocy cieplnej technologicznej i 5 TWe mocy elektrycznej po konwersji. Nie muszę tłumaczyć, że już 1 TWe wystarczy do rozdawania kart w całej Europie na energetycznym stoliku – z wyparciem wszystkich dostawców paliw kopalnych – zwłaszcza węglowodorów i uranu. I właśnie DLATEGO geotermia głęboka HTR jest tematem tabu – bo bardzo, ale to bardzo wadzi interesom z LNG Wujka Sama. Polecam fachowe studium wykonalności, biznesplan w Rurociągi nr 70 1-2/2016 autorstwa prof. Bohdana Żakiewicza. Są i wykłady na youtube np. “LEŻYMY NA BOMBIE GEOTERMALNEJ” https://www.youtube.com/watch?v=IbAPuukmZfc Te dwa olbrzymie lewary – plus kadry Przemysłu 4.0, automatyków, szeroko rozumianego IT – i Polska idzie do przodu w tempie dwucyfrowym. Przy okazji z hegemonii Niemiec zostałyby wspomnienia, a Polska w naturalny sposób stałaby się centrum Europy – nie mówiąc o Trójmorzu ABC – które powstałoby pod naszym przywództwem ot tak – przy okazji. Ale trzeba chcieć i działać krok za krokiem, a nie zakrywać oczy i biadolić.

  4. kapitan pisze:

    Jakiś pan pisze “Przemysł 4.0″Co to znaczy.
    Jak będzie wyglądac młotek w przemysle 4.0.A łopata?
    Rozumiem sedes. Mozna go wyposażyc w czujniki alkoholu,insuliny,pomiary parametrów wątroby,analiza moczu,kału. I wtedy to ja rozumiem to jest produkt 4.0. Aha i jeszcze głośniki stereo i syntezator mowy. Pełna obsłufa w kiblu. I sedes melduje .dzisiaj nie idź do roboty masz słabe parametry i po internecie wyśle info do kierownika działu.A po południu wyśle sms-a na komórkę.”Naszedł czas wypróżnienia.
    Na koniec mięsiąca oszcoał indywidualne zuzycie wody i jej koszt.
    Polska centrum Europy. No ogromna wyobraźnia. Czy można prosic,o jakis termin w przybliżeniu?

  5. JANOLGIERD pisze:

    Przemysł 4.0 to wg mnie [bo definicje są różne i się rozwijają] automatyzacja całego procesu “well to wheel”. Czyli zautomatyzowane pozyskanie surowców [przysłowiowa kopalnia], zautomatyzowany przewóz, obróbka, produkcja, logistyka. Maszyny komunikują się z maszynami – działając w sposób maksymalnie inteligentny i autonomiczny wg AI. A całość spięta wielodomenowo w system sieciocentryczny – budujący synergię. Wielogłowicowe i wielomateriałowe drukarki przemysłowe 3D, wszelkiego typu obrabiarki CNC, wszelkiego rodzaju “efektory” [i SENSORY – zapewniające zautomatyzowanie sprzężenia zwrotnego i kontrolę real-time] – to tylko element tego systemu. To wszystko ma spinać sieciocentryczna komunikacja. Prostodusznie to przypina się do 5G – ale tu nie chodzi o wi-fi [5G nie jest wcale konieczne], tylko komunikacja może być np. światłowodem, byle przepustowość zapewniała działanie całego systemu real-time. W sumie – maszyny komunikują się z maszynami – a ludzie są albo konsumentami – albo dają wkład kreatywny w produkty i system. Jeżeli ma się tanie surowce strategiczne – konieczne dla high-tech, zwłaszcza dla Przemysłu 4.0, jeżeli ma się tanią energię – no i ma się odpowiednich ludzi i know-how wysokiej technologii – WTEDY można bardzo szybko uruchomić proces wykładniczy wzrostu i produktywności całego systemu. To wszystko możemy mieć – jeżeli wykorzystamy nasz SWOT zasobów i kompetencji, nie będziemy się oglądali na innych, tylko szli swoją drogą. Czyli np. AD2030 przy odpowiednim, ukierunkowanym i konsekwentnym wysiłku – rezultat byłby widoczny w skali makro gołym okiem – oczywiście in plus. Ale – samo nic się nie zrobi…

  6. JanOlgierd pisze:

    Gdy piszę o “efektorach” Przemysłu 4.0 – to nie musi być działanie fizyczno-kinetyczne – jak to jest w drukarkach 3D czy obrabiarkach 3D czy przy obróbce CNC nożem, laserem, wodą, plazmą, wiązką elektronów itd. To nawet nie musi być fizyczny transport, dystrybucja, magazynowanie, selekcja, kontrola itd. To może być np. zdalna obróbka danych przez “farmę” procesorów. Np. w Zgorzelcu znam taki klaster technologiczny, przyjmują zdalne zlecenia przetwarzania danych. Nawet nie wiedzą, co jest przetwarzane, bo dane są szyfrowane. Kluczem jest sieciocentryczność, która pozwala spięcie rozproszonej całości w jedno i na uzyskanie synergii całego systemu Przemysłu 4.0 przez działanie w czasie rzeczywistym. Gdy jest duża rozproszona baza zasobów Przemysłu 4.0 – spięta sieciocentrycznie, wtedy systemy zawiadujące optymalizują użycie tych zasobów i skracają drogi i koszty i zużycie materiałów i energii. Czyli np. maksymalizuje się efekt stabilności popyt-podaż dzięki prawu wielkich liczb [systemy wsparte AI “całkują” wszystko real-time] – i optymalizuje się rozdział prac i zajętość wszelkich zasobów szeroko rozumianego całościowo Przemysłu 4.0. Właściciel np. cząstkowej farmy Przemysłu 4.0 będzie przystępował wg umowy [zbioru zasad interakcji] do nadrzędnego mega-systemu całościowego [docelowo – systemu globalnego], wystawiając zasoby swojej farmy – czy produkcyjne, czy obróbki fizycznej [albo transportu – albo zautomatyzowanego magazynu – albo stacji ładowania – albo łączności] czy obróbki danych. A system będzie non-stop [24/7/365] przydzielał zlecenia – maszyna maszynom z maszynami. W sumie powstanie DE FACTO całościowy blockchain zliczający real-time wszelkie fizyczne zasoby, robiony przez AI – boczna ścieżka do całkowitego wyrugowania pieniądza, który jako pieniądz wirtualny [powiedzmy “fiducjarny” – generowany z powietrza] globalnie całkiem oderwał się od wartości – zwłaszcza wartości realnych. W tym sensie TAKI całościowy system blockchainu AI na bazie całego systemu zasobów zliczanych real-time – to WIELKA ZASADNICZA KOREKTA STEROWANIA GOSPODARKĄ – względem coraz bardziej chorego systemu finansowego. Patrząc w skali “makro” oderwanie sfery finansowej od realu spowoduje dość naturalną reakcję – czyli powrót rozliczeń i STEROWANIA do realu. Czyli de facto BARTER REALNY real-time – wyliczany wg dostępności i zużycia zasobów realnych [surowce, energia, know-how itd]. Jeszcze jedno – człowiek stanie się zasobem specjalnym. Bardziej nastawionym jako rodzic na INWESTOWANIE w “zasoby ludzkie” napędzające całość – na wszechstronne i rozwojowe wychowanie dzieci – po to, by jak najbardziej zwiększyć ich kreatywność – społeczeństwa “connected”. Plus dalej zostanie człowiek jako specyficzny ekskluzywny, luksusowy usługodawca – od barmana i kelnera po ludzkiego ogrodnika, dekoratora, krawca, kucharza i organizatora ślubów i imprez – wytwórcę produktów i usług wg zamówienia i gustu. Oczywiście w przyszłym wieku większość tych usług mogła by być zrealizowana przez AI [i to może lepiej] – ale człowiek jako istota społeczna będzie wolał człowieka jako dostawcę produktu lub usługi. Jako otaczający go “ludzki interfejs”, niejako bufor-poduszkę łagodzącą świat AI.

  7. kapitan pisze:

    jako inzynier praktyk zgadzam się z p.Marcinem.Bylem na kursie na temat serwonapędów w 1995 roku w Norymberdze w Centrum Szkoleniowym Simensa. To był szok. W roku 1997 zobaczyłem labolatorium napędów na PW,to był drugi szok o przeciwnym wektorze.Całek nauczą i nawet programowac nauczą i co tego.
    Do p.Jana Olgierda. Przemysł 4.0 to pikuś. Jak pan myśli jak będzie wyglądał przemysł 8.0. To będą jaja.
    Pozdrawiam
    Sam IBM wydaje na prace badawcze 5 mld dolarów rocznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz