Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Bezsensowna praca przynosi rozpad i śmierć. Jak uratować świat od entropii?

Zbudowaliśmy system gospodarczy i technologiczny, który aktywnie produkuje entropię – proch, nicość, śmierć. Istnieje wyjście z tej sytuacji
Wesprzyj NK
Praca w naszej epoce stała się procesem generującym śmierć. Potencjalnie – jest ona tworzeniem, budowaniem, nadawaniem sensu. W wyniku pracy mogą powstawać różne rzeczy, dobre i niedobre, ale zawsze zawiera ona możliwość tego, co francuski filozof Bernard Stiegler nazywa zbiorową samorealizacją – wspólnego uczenia się, zmieniania świata na lepsze. Nowe amerykańskie sondaże wskazują na poziom wypalenia (95% pracowników rozważa odejście ze swojego miejsca pracy), który już nawet nie jest alarmujący – to dziejąca się na naszych oczach katastrofa A jednak dziś ten potencjał często nie jest realizowany. Badacze stwierdzają zastraszająco wręcz wysoki poziom alienacji pracy we współczesnym świecie. Antropolog David Graeber używa dobitnego określenia – bullshit jobs („gównopraca”, w polskim oficjalnym tłumaczeniu – „Praca bez sensu”). Opisuje miejsca i warunku...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

profesor tytularny nauk ekonomicznych i humanistycznych. Pracowała na licznych polskich, brytyjskich i szwedzkich uniwersytetach jako profesor nauk zarządzania. Zajmuje się m.in. badaniami wyobraźni organizacyjnej i organizatorskiej i dezalienacją pracy.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
9 703 / 26 000 zł (cel miesięczny)

37.32 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

4 odpowiedzi na “Bezsensowna praca przynosi rozpad i śmierć. Jak uratować świat od entropii?”

  1. Marek Brzezowski pisze:

    Bardzo mądry, bardzo głęboki i bardzo ważny tekst. Rezonuje z wątpliwościami, które od dłuższego czasu nurtują mnie w odniesieniu do współczesnej cywilizacji. Możliwe, że trochę jak chrześcijaństwo dwa tysiące lat temu zaczynają się samorodnie tworzyć komórki nowej organizacji społeczeństwa. Społeczeństwa mniej zhierarchizowanego, mniej piramidalnego. I będą one funkcjonowały niejako obok głównego nurtu. Możliwe nawet, że ów główny nurt podejmie próby aktywnej walki z tym ruchem. Ale zapewne sam ostatecznie się wypali, może w sposób dosyć gwałtowny. Być może dożyliśmy czasów, kiedy poczwarka obecnej cywilizacji musi obumrzeć, by mógł narodzić się motyl bardziej przyjaznego porządku społecznego?
    Bardzo za ten tekst dziękuję.

  2. Musoniusz pisze:

    Tekst dotyka ważnego problemu, jednak efektowna terminologia jest użyta w sposób zaciemniający meritum. Nie jestem w stanie dopatrzyć się entropii w tej “entropii”.

    Autorka pisze:
    “Algorytmy wszystko upodabniają do siebie, czynią masowym i powtarzalnym – poprzez parametryzację, przeliczanie („przemiał”) na pozbawione treści jednostki numeryczne – a jednocześnie pozbawionym wewnętrznych więzi. To jest sama istota entropii.”

    Oczywiście można uznać że algorytmy wyjaławiają nas z pewnego rodzaju treści, jednak ciężko uznać że wynik ich pracy jest istotą entropii, jakby nie patrzeć jest to porządkowanie, kategoryzowanie, wynikiem jest konkret (bezduszny, ale konkret). To raczej przeciwieństwo entropii, rozumianej jako chaos, rozproszenie, nieuporządkowanie. Podejrzewam że kiedy mowa tutaj o entropii chodzi zwyczajnie o to, że ludzie zużywają dużo energii na rzeczy, w ocenie autorki (tutaj zdanie podzielam), bezsensowne czy wręcz szkodliwe.

    Osobiście, przyczyn problemu dopatruję się raczej w optymalizacji i ewolucji tej optymalizacji, czyli w procesach raczej porządkujących niż zwiększających entropię. W poczuciu dużej części ludzi praca nie jest bezsensowna jeśli przynosi zysk. Zysk jest wartością nadrzędną (niestety), i optymalizując proces pracy pod kątem maksymalizacji zysku często dochodzimy do punktu, w którym praca przestaje mieć “ludzki”, “przyzwoity” sens. Algorytmy na pewno ten proces ułatwiają, bo pozwalają wprowadzać zmiany bezrefleksyjnie, pod zasłoną zimnej, nieomylnej kalkulacji maszynowej.

    Jeśli chodzi o “wycinkę drzew, o betonowanie placów, niszczenie zabytków, o dewastację wszelkich więzi i rabunek dobra wspólnego”, niestety obawiam się że “bo tak” jest bardzo rzadko spotykanym powodem… Najczęściej to się po prostu komuś opłaca. Zwiększa zysk.

  3. Konfederatka pisze:

    Ja też dziękuję za ten tekst. Entropia jako taka, jako negatywne lecz nieuchronne zjawisko, nie jest niestety analizowana ani mierzona, choć powinna. Mamy na to wiele wiele dowodów w realnej, tzw. zielonej gospodarce/energii. Krytyczne analizy dopiero nieśmiało i na marginesach nurtów publikacyjnych zaczynają się pojawiać. Odniesienie entropii do relacji międzyludzkich i organizacyjnych w zarzadzaniu pracą – to bardzo ciekawe spojrzenie. Rozumiem, że entropia w tym obszarze to miara utraty kreatywności, pomysłowości i zdolności do inteligentnego rozwiązywania problemów przez człowieka. To daje do myślenia….
    Poza tematem: Poznałyśmy się osobiście wiele lat temu (lata 80.) , na gruncie prywatnym i przegadałyśmy razem wiele godzin, na Kasprowicza 🙂
    Gdybyś chciała odnowić kontakt ze mną – proszę daj znać, redakcja powinna mieć dostęp do moich danych. Alicja (“of Old Mill”)

  4. Paola Quinn pisze:

    Good post! We’re going to put a link to this great post on our blog.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo