Atom – moc, której potrzebujemy

Emisje CO2 pochodzące z energetyki jądrowej są bardzo niskie, a zasoby paliwa jądrowego są praktycznie nieograniczone. Ta energetyka daje odpowiedzi na wiele problemów związanych z rozwojem naszej cywilizacji
Według wielu prognoz m.in. WiseEuropa, zapotrzebowanie na energię elektryczną w Polsce może do 2050 podwoić się do prawie 300 TWh. Połączone to będzie z jednoczesną rezygnacją z energetyki węglowej w celu redukcji emisji CO2, a wzrost zapotrzebowania będzie efekem m.in. masowej elektryfikacji transportu oraz ogrzewania. Negowanie antropogenicznych zmian klimatu jest już dziś domeną kurczącej się grupy „naukowców wyklętych” – często wybitnych specjalistów w konkretnej branży, którzy jednak kwestionują ustalenia Międzynarodowego Panelu nt. Zmian Klimatu (IPCC) - dziś uznawane właściwie za powszechnie obowiązujące w nauce. Wyzwania związane z konieczną redukcją emisji CO2 w energetyce, transporcie, przemyśle i rolnictwie są tak ogromne, że wymagają absolutnie wszystkich dostępnych nam technologii, które na to pozwalają. Źródła odnawialne, efektywność energetyczna, redukcja zapotrzebowania, nowoczesne technologie rolnicze,...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
Inżynier branży efektywności energetycznej, publicysta. Współpracuje z Climate Knowledge and Innovation Community, europejskim publiczno-prywatnym partnerstwem dla innowacji dla klimatu. Jest jednym z założycieli fundacji FOTA4Climate działającej na rzecz przyrody oraz rzetelnej i otwartej debaty na temat wyzwań związanych ze zmianami klimatu w oparciu najlepszą dostępną wiedzę naukową. Jest pomysłodawcą “Listu Otwartego w sprawie ratowania niemieckiej energetyki jądrowej w obliczu katastrofalnych zmian klimatu”.

Komentarze

8 odpowiedzi na “Atom – moc, której potrzebujemy”

  1. JanOlgierd pisze:

    Energetyka jądrowa rozliczana w CAŁYM cyklu życia elektrowni [także po wygaszeniu] i z PEŁNYMI DŁUGOFALOWYMI kosztami utylizacji odpadów radioaktywnych, jest wyjątkowo droga licząc na 1kWhe. Dla Polski rozwiązaniem jest OZE – oparte o wielkoskalową głęboką geotermię HTR prof. Bohdana Żakiewicza. Co wynika z wyjątkowych w Europie zasobów głębokiej wody hydrotermalnej – gdzie przesmyk bałtycko-karpacki jest WYJĄTKOWYM geologicznie stykiem dwóch głównych i dwóch pobocznych płyt tektonicznych. Czyli “do wzięcia” 35 TWt technologicznej mocy cieplnej stałej [z OZE – i niewyczerpywalne “paliwo”] i po konwersji ok. 5 TWe mocy elektrycznej. Nie muszę tłumaczyć, że już uzyskanie 1TWe mocy oznacza, że Polska rozdaje energetyczne karty w Europie – wypychając zewnętrznych dostawców paliw kopalnych [w tym uran]. To jest PRAWDZIWA suwerenność energetyczna, a nie zamiana z jednego uzależnienia na inne. I pewnie dlatego geotermia HTR jest tak obłożona blokadą informacyjną… Notabene ROI dla danego “lokalnego placka” HTR < 2 lata [!]. Instalacje geotermii głębokiej HTR są przy tym z natury odporne na ataki kinetyczne czy na "zwykłe" awarie, natomiast budowa elektrowni atomowej w strefie geopolitycznego zgniotu to robienie prezentu Rosji, która będzie miała dogodny cel do hybrydowo-terrorystycznego ataku na Polskę [czy cyberataku – czy sabotażu czy nawet lokalnej akcji] – i łatwy i nader wrażliwy cel nr 1 na liście w razie ataku pełnoskalowego. A jak potrzebujemy głowic dla asymetrycznego odstraszania strategicznego – to najpierw tymczasowy "ersatz" NATO Nuclear Sharing, a w międzyczasie zakup gotowych głowic pod stołem – od kogo się da. Polecam lekturę pisma Rurociagi nr 70 1-2/2016 z biznesplanem i studium wykonalności.

  2. ziggi pisze:

    @Janlogierd – Z czego większość zasobów, to bezużyteczna, silnie zasolona woda o temperaturze 65 stopni, którą można, co najwyżej – ogrzać kilkaset domków w najbliższej okolicy odwiertu. Kompletne dyrdymały pan opowiada!

  3. JANOLGIERD pisze:

    A kto mówi, że ta woda geotermalna ma być procesowana na powierzchni, jak w przypadku płytkich i bardzo kapryśnych wód geotermalnych np. na Islandii? To wszystko może się odbywać w cyklu konwersji kilometry pod ziemią. Oczywiście – odwierty trzeba robić z powierzchni – ale dalej rzecz idzie pod ziemią. Odsyłam szanownego laika do Rurociągi nr 70 1-2/2016 i polecam czytanie ze zrozumieniem. I ważenie słów, zwłaszcza by je weryfikować, nim się coś powie – merytorycznie, a nie emocjonalnie.

  4. kapitan pisze:

    Szanowny Panie Janie
    Przeczytałem pana wpis. Pieknie jest.w zasadzie problem rozwiązany.
    Wpisałem do przeglądarki hasło prof.Bohdan Żakiewicz.Znalazłem wywiad z 2010 roku w Forbsie. Zagazowanie wegla na dużych głębokościach i coś tam o geotermi. Ale myślę że problem nie jest prosty. Chyba by coś z tym zrobiono do tej pory, nie sądzi pan?
    A może to jest idea nie do zrealizowania w praktyce?
    Pozdrawiam
    ps.Czemi buduje się dalej reaktory atomowe?

  5. JanOlgierd pisze:

    Polecam biznesplan i kosztorys i studium wykonalności w Rurociągi nr 70 1-2/2016 – autorstwa właśnie prof. Bohdana Żakiewicza. Na youtube jest np. wykład “LEŻYMY NA BOMBIE GEOTERMALNEJ” – https://www.youtube.com/watch?v=IbAPuukmZfc – ma prawie 130 tys odsłon – i co? – ano nic… W 2016 był nawet kongres w Polsce nt geotermii – występował tam i prof. Żakiewicz… ale szybko się okazało, że w planach długofalowych to LNG od Wujka Sama ma priorytet. Więcej – okazało się, że geotermia HTR jest “wrogiem nr 1” dla naszego “bezalternatywnego” i “jedynie słusznego” sojusznika – i stała się tematem tabu. Co z tego, że1 kWhe z HTR jest znacznie tańsza od 1 kWhe z LNG czy z uranu, skoro decyzje polityczne zakrywają interes ekonomiczny? Nadchodzą bardzo, bardzo trudne czasy – prawdziwa autonomia energetyczna jest jednym z warunków PRZETRWANIA – zwłaszcza w strefie zgniotu – dlatego powiniśmy stawiąc na prawdziwie długofalowe działania – na własne zasoby. To samo ze Skarbcem Suwalskim – na dzisiaj wycena dostępnych wydobywczo złóż to 3 biliony złotych. A przecież na pewno w którymś etapie niekinetycznej wojny wielowektorowej USA-Chiny, Chiny jako realny monopolista na ziemie rzadkie sięgną po drastyczna podwyżkę cen albo wrżcz embargo na eksport. I wtedy też będziemy sobie przysłowiowo pluli w brodę, że zawczasu nie wykorzystaliśmy tego lewara kapitałowego, nie rozwinęliśmy głębokiego zautomatyzowanego kopalnictwa, nie rozwinęliśmy pełnego łańcucha pełnych produktów OEM high-tech najwyższej marży – z jednoczesna akwizycja bezpośrednich inwestycji “greenfield” obcego kapitału – ale pod nasza pełna kontrola [i wpisaniem na listę Mobilizacji Strategicznej Państwa] – wedle konsensusu pekińskiego. A co do budowania elektrowni atomowych w innych państwach – po pierwsze tylko Polska ma tak wyjątkowe warunki dla geotermii HTR. Po drugie sam prąd w produkcji operacyjnej elektrowni atomowej jest tańszy od tego z elektrowni na węglu lub węglowodorach. Oczywiście to pół prawdy – czyli całe kłamstwo. Bo doświadczenie i koszty DŁUGOFALOWE i PEŁNE rujnują owa “taniość” – koszty wygaszenia i utylizacji elektrowni atomowej dorównują kosztowi jej budowy, a koszty utylizacji i przechowywania odpadów są gigantyczne. Tyle, że śmietankę zysków operacyjnych spija kapitał prywatny, natomiast te koszty długofalowe spycha się na przyszłe pokolenia – na wszystkich obywateli – głównie przez fundusze ochrony środowiska. Takie cwaniactwo na krótkich nogach. Jest i trzeci powód – elektrownia atomowa jest TEORETYCZNIE źródłem materiału dla głowic jądrowych. Teoretycznie – bo państwa klubu mocarstw atomowych bardzo pilnują, aby ten militarny klub się nie powiększał. W naszej sytuacji tymczasowo powinniśmy stawiać na NATO Nuclear Sharing, a pod stołem zakupić gotowe głowice – od tego kto nam sprzeda. Paradoksalnie najbardziej zainteresowanym graczem, by Polska stała się suwerennym buforem między Rosja a Niemcami – by nie nie powstało supermocarstwo od Lizbony do Władywostoku – są Chiny – które na pewno dałyby zielone światło Pakistanowi dla sprzedaży głowic dla Polski. Podkreślam – Chiny by to przeprowadziły via Pakistan tylko i wyłącznie w swoim własnym egoistycznym interesie i dla swojej prymarnej racji stanu. Tak to jest z geostrategią. Dużo mniej zainteresowane suwerennością Polski są USA – bo trzymają nas jako zasób do sprzedaży dla Rosji w ramach nowej Jałty – pod nadrzędny deal USA-Rosja przeciw Chinom. Stąd np. trzymanie nas pod batem 447 przez Wujka Sama.

  6. Zbigniew pisze:

    To są dyrdymały. Podziemne zgazowanie węgla okzazało się procesem niesłychanie teudnym do kontroli i tavtechnologia zasadniczo jest martwa. Pan po prostu nie chce się z tym fiaskiem pogodzić.

  7. JANOLGIERD pisze:

    Panie Zbigniewie – geotermia głęboka HTR nie ma nic wspólnego z podziemnym zgazowaniem węgla. Natomiast zgazowanie podziemne węgla wg osobnego projektu i osobnej technologii prof. Żakiewicza do tej pory czeka na program próbny w odpowiedniej skali – więc Pana opowieści “o “dyrdymałach” i “niesłychanych trudnościach” nie mają oparcia względem rzeczywistości. Proponuję aby Pan pisał na temat i merytorycznie. Osobieście jestem za pozyskiwaniem metanu, zaś sam węgiel widzę w zastosowaniach dla Przemysłu 4.0 – czyli produkcji odpowiednich komponentów z włókna węglowego, grafitu, grafenu, węgla dla filtrów, wreszcie węgla porowatego dla superkondensatorów w magazynach energii. No i węgiel jako podstawa przemysłu chemii organicznej. Spalanie to akurat wg mnie marnotrawstwo węgla. A 35TWt mocy termicznej z HTR to aż nadto – nawet jeżeli spora część idzie na konwersję na 5 TWe mocy elektrycznej. No i co do CAŁKOWITYCH kosztów budowy, obsługi i utylizacji elektrowni jądrowej, a także do CAŁKOWITYCH kosztów utylizacji odpadów – jakoś nikt z szanownych oponentów się nie odnosi – bo to DŁUGOFALOWO “kładzie na łopatki” temat rzekomej “taniości” energii z elektrowni jądrowych.

  8. JANOLGIERD pisze:

    Tak dla jasności – jestem za pozyskaniem metanu z odmetanowania pokładów węgla. To najprostsza i najtańsza droga [a przy tym podwyższenie bezpieczeństwa wydobycia]. W ZG Brzeszcze testują stację odmetanowania na moc 5,4 MWe i drugie tyle w kogeneracji. Pełen rozruch 2021. Tauron ocenia łączną moc z odmetanowania pokładów węgla swoich kopalni na 160 MWe, no i drugie tyle mocy cieplnej w układach kogeneracyjnych. No i kwestia objęcia tym programem wszystkich opłacalnych dla odmetanowania kopalni w Polsce. Jak pisałem – wg mnie węgiel to podstawa przemysłu chemii organicznej, produkcji włókna węglowego, grafitu, grafenu i magazynów energii wysokiej mocy na superkondensatorach. A głównym dostawcą ciepła technologicznego do konwersji na moc prądu elektrycznego winna być geotermia głęboka HTR. Zwłaszcza w strefie geostrategicznego zgniotu – bo w tej strefie budowa elektrowni jądrowej to wręcz wystawianie przeciwnikowi nader wrażliwego celu, którego będziemy zakładnikami – na własne życzenie i za nieproporcjonalnie duże koszty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz