Jeśli chcesz przeczytać ponownie ten artykuł lub brak Ci teraz czasu aby przeczytać całość, możesz dodać go do swojej listy artykułów. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Afrykański lew odnawialny

Afryka jest ofiarą zmian klimatycznych, na które remedium ma być zielona energia. Dzięki niej może stać się beneficjentem technologicznego rozwoju w tym zakresie i wykorzystać swój potencjał
Dobrze pamiętam noce spędzone w Afryce Zachodniej i w Sudanie, kiedy zapadał zmrok, a jedynym światłem stawały się latarki i żarzący się węgiel drzewny na dziedzińcu domów, w których byłem gościem. W innych miejscach rozlegał się dźwięk agregatów prądotwórczych, do którego należało się przyzwyczaić. Takie obrazki są wciąż powszechne na kontynencie, stojącym u progu rewolucji energetycznej. 600 milionów bez prądu Afrykańska energetyka od lat borykała się z problemami. Kolonializm nastawił się na łupienie kontynentu i czerpanie zysków przez wąską grupę kolonizatorów. Nikt nie myślał o rdzennych mieszkańcach. Wszystkie sfery życia zostały podporządkowane kilku modelom kolonialnym. Na fali dekolonizacji Afryki pojawiły się nowe państwa, których afrykańskie władze zaczynały praktycznie od zera. Granice nowych krajów, arbitralnie narzucone kolonialną spuścizną, zmuszały do pokonywania...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
współpracownik NK, doktor nauk humanistycznych, z wykształcenia historyk, politolog i dziennikarz. Miłośnik przyrody i Wileńszczyzny. Obecnie wspiera działania Fundacji Dziedzictwo Przyrodnicze i prowadzi Magazyn Poświęcony Przyrodzie natropie.tv [1]. Zajmuje się również tematyką afrykańską i interesuje bliskowschodnią, w kontekście niemuzułmańskich społeczności Bliskiego Wschodu.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Afrykański lew odnawialny”

  1. JanOlgierd pisze:

    Tymczasem na Zachodzie, a zwłaszcza w Europie tryumfy święci religia zwalczania CO2 za wszelką cenę. Np. Forsal [i Pani Lewestam ] – i jej “jedynie słuszna teza” https://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/artykuly/1422752,lewestam-albo-klimat-albo-dzieci-opinia.html . Cóż – próbowałem napisać po kolei, dlaczego TAKIE pomysły to samobójstwo i dla ludzkości i dla gospodarki – niestety cenzura totalna robi swoje. Trudno – mam nadzieję, że na NK mój komentarz promujący OZE się ukaże…. Bo problem w tym, że 90% populacji [ta nie-biała i nie-zachodnia] ma ślad węglowy w “wielkim poważaniu” zaś rezygnację z potomstwa uważa za objaw degeneracji kulturowej – i za zwykły obłęd. A raczej za objaw indywidulanego i zbiorowego samobójstwa. Co więcej – wobec “jedynie słusznej” religii konsumpcjonizmu totalnego i wtłaczanej non-stop idei “róbta, co chceta” wyznawanej zgodnie [własnie w tych punktach przez zachodnich liberałów i lewaków] – rodzina, która zrezygnuje z dzieci – utopi przychody w konsumpcję – która pewnie mocno przewyższy ślad węglowy – potrzebny na wychowanie dzieci. Nie mówiąc o tym, że tylko postęp technologiczny [nie tylko technologii OZE – chodzi o postęp ogólny, dający większą produktywność przy mniejszym zużyciu surowców i energii i emisji] – to zadanie własnie naszych dzieci. Czyli ta przykładowa “mądra ekologicznie” i “postępowa” i tak bardzo ideowa kobieta [czy młodzi małżonkowie], rezygnując z dziecka, może pozbawić ludzkość przyszłego zbawcę – i to właśnie w tematach ekologicznych. A na pewno – gdyby ta moda czy raczej religia ekologiczna wyprała mózgi masowo całemu młodemu pokoleniu na tym padole parady ideologicznych manipulantów – no!, WTEDY katastrofa ludzkości pewna. Liczy się CAŁY rachunek strat i zysków – a nie tylko tylko pół prawdy – czyli całe kłamstwo. Zresztą – w razie upowszechnienia takich “mądrych” ideologii [np. przez “postępowy” i “jedynie słuszny” i “zbawczy” umowny rząd światowy] nastąpi załamanie zstępowalności pokoleń i katastrofa dzietności, a to może doprowadzić tylko do jednego – na starość owi bezdzietni starcy zostaną bez opieki – i pewnie nawet bez świadczeń emerytalnych – bo te mają pokrycie jedynie wtedy – gdy realna wartość idzie z pracy młodego pokolenia – którego w takim wypadku nie będzie. Stąd podejście owych “ekologicznych zbawców ludzkości” jest czysto schizofreniczne – bo najpierw konsumpcyjnie [i wygodnie dla siebie – czyli egoizm pod maseczką rzekomej “szlachetności” i “poświęcenia” – zużyją zasoby, jednocześnie nie mając dzieci zlikwidują kapitał ludzki, najważniejszy zasób ludzkości, który rozwija technologię i rozwiązuje problemy – po to, by na starość umierać z głodu w kompletnej beznadziei i z definicji bez opieki – jako bankruci działający wg zasady “po nas choćby potop”. I na tym własnie polega ich “dojrzałość” i “odpowiedzialność”…naprawdę, trudno o większy bezsens i kontrproduktywność względem deklarowanych gromko tzw. “szczytnych haseł”…i trudno o głupsze samobójstwo ludzkości… A jeżeli już jakaś młoda osoba naprawdę śmiertelnie poważnie traktuje hasła, że ogólnie ludzie [dzieci] to wróg numer 1 dla ekologii – to powinna KONSEKWENTNIE i WG WŁASNYCH WYZNAWANYCH ZASAD [dla mnie całkowicie bezsensownych – zaznaczam] zaczynać natychmiast wdrażanie planu od siebie. Co niestety przy ich zaślepieniu by prowadziło do jakichś zbiorowych rytualnych “radosnych” samobójstw na łonie natury – z wiankami na głowie i przy uwodzących dźwiękach “Czarodziejskiego fletu” – no bo wtedy raz, że umarliby młodo i pełni owego wydumanego szczęścia ekologicznego, dwa, że konsumpcyjnie by nie zużyli wielu cennych zasobów i nie namnożyliby konsumpcją śladu węglowego – no i oszczędziliby sobie ponurej i dramatycznej starości. Tylko, że to by oznaczało kollaps gospodarki już zaraz, a nie za pokolenia – no bo zabrakłoby najproduktywniejszej i najbardziej kreatywnej siły roboczej – no i gospodarka starego typu jak na razie twardo idzie na popycie konsumenckim. A tu taki klops – i to podwójny… Dlatego zdecydowanie wolę, by dzieci się rodziły, by te dzieci uczyć liczyć i ROZUMIEĆ wszystko CAŁOŚCIOWO – i uczyć je konstruktywnego podejścia opartego o budowanie nowego świata – opartego o gospodarkę cykliczną, o OZE, o zwiększenie liczby i szybkości obiegu materii i energii na Ziemi, opartego o nowe technologie nowej generacji – dające skokowy wzrost produktywności, dostępu do energii, komunikacji, postępu technicznego i społecznego – wzrostu realnego opartego o rozwój, a nie jakieś dziwaczne scenariusze bliższych lub dalszych samobójstw ludzkości. Wystarczy choćby super-lekkimi ekranami grafenowymi na orbicie zasłonić 1/10 Ziemi i dowolnie manewrujemy bilansem cieplnym planety – w razie potrzeby odwracając dowolnie wzrost temperatury. Który to wzrost NIEZALEŻNY OD CZŁOWIEKA jest obserwowany obecnie od połowy XVIII w – jako kolejny NORMALNY cykl tzw. Optimum Klimatycznego. Poprzednie Optimum Klimatyczne było we wczesnym średniowieczu – wtedy np. w Anglii hodowano winogrona, a Wikingowie zasiedlili Grenlandię, czyli WTEDY prawdziwie nazywany Zielony Ląd. Potem przed końcem średniowiecza odwróciło się z klimatem, a w XVII w. Bałtyk cały zamarzał, a na środku Bałtyku ustawiano [na 4-5 miesięcy – taka była zima] karczmy na lodzie dla przejezdnych…. Wracając do ekranów grafenowych – te posłużą jednocześnie do pozyskiwania energii elektrycznej [grafen służy także jako ogniwo PV] na gigantyczną skalę, znacznie powyżej potrzeb ludzkości. Co jednocześnie [prócz zasilenia Ziemi – bezprzewodowo] umożliwi wydajne kopalnictwo kosmiczne [oparte o misje na silnikach plazmowych/jonowych] i wykładniczy wzrost Przemysłu 4.0 w kosmosie. Autorom artykułu [i tym animującym w cieniu i tym oficjalnie firmującym wpierane “mądrości” na końcu łańcucha propagandy – rzekomych “nieuchronnych alternatyw” w ramach wtłaczania opium dla mas i duraczenia ludzi na skalę totalną] – doradzam wstąpienie do zakonu o ścisłej regule – w tym regule całkowitego milczenia. Pożytki z tego będą znaczne. Raz, że będą prowadzili bardzo ekologiczny tryb życia, o bardzo niskim śladzie węglowym i przy bardzo niskiej konsumpcji – przy okazji dzieci też nie będą mieli zgodnie z ich tak szlachetnymi pragnieniami – a dwa, że dzięki ślubom milczenia nie będą mogli rozsiewać ekstremalnego ogłupiania ludzi – obracania kota ogonem i wylewania dziecka z kąpielą [poniekąd dosłownie]. No i trzecia rzecz – dzięki posłuszeństwu wobec mądrzejszych od siebie przełożonych [mądrzejszych – bo kontynuujących od wieków sprawdzone konstruktywne działania – POŻYTECZNE dla ludzkości] – zarówno posłusznie i przykładnie dla młodego pokolenia wypełniając “ora et labora” jak i konkretami działaniami [np. przy uprawie przyklasztornego ogródka, pasieki lub przy opiece nad dziećmi i inne sprawdzone i bezpieczne dla innych zadania] będzie z nich jakiś sensowny pożytek dla ludzkości. Czego im z całego serca życzę – jak i powrotu do rozumu po wszechstronnej detoksykacji psychiatrycznej [co jest konieczne dla ofiar sekty klimatycznej] i po odwróceniu prania mózgu, które ci nieszczęśni przeszli…

  2. AleksandraChojnacka pisze:

    To jest przyszłość dla Afryki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz