Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Żeby polskie NGO-sy były polskie

Nic tak nie uniezależni organizacji pozarządowych od zagranicy i krajowej grantozy, jak uzależnienie ich od oddolnych darczyńców i zaangażowanych wolontariuszy
Nic tak nie uniezależni organizacji pozarządowych od zagranicy i krajowej grantozy, jak uzależnienie ich od oddolnych darczyńców i zaangażowanych wolontariuszy Choć umknęło to uwadze większości komentatorów, we wrześniu 2014 roku w polskim sektorze pozarządowym nastąpiło ogromne poruszenie. Ponad 350 organizacji, od Banku Żywności w Ciechanowie, przez Ośrodek Wspierania Rozwoju Osobowości „Poza Kozetką” po Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Francuskiej, postanowiło wspólnie wystąpić w obronie „niezależności społeczeństwa obywatelskiego od rządzących”, wyrazić „niezgodę na dyktatorski sposób sprawowania władzy” i potępić „nasilające się przejawy autorytaryzmu”. Mobilizacja nie dotyczyła jednak ochrony „trzeciego sektora” w Polsce, ale na Węgrzech. Co znamienne, apel nie był skierowany ani do władz węgierskich, ani do polskich: jego adresatami byli najwyżsi oficjele Unii Europejskiej i Rady Europy. Powód? Latem minionego roku rząd Viktora...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Prezes Klubu Jagiellońskiego, redaktor portalu klubjagiellonski.pl. Ekspert ds. społeczeństwa obywatelskiego. Pracował dla organizacji obywatelskich, instytucji publicznych, biznesu i polityków.

Komentarze

5 odpowiedzi na “Żeby polskie NGO-sy były polskie”

  1. Jan K. pisze:

    Cóż, manipulowanie opinią publiczną przy pomocy sieci fundacji i “kupowanie” sobie myśli obywateli jest *istotą* demokracji liberalnej. Za pomocą odpowiednio dużych środków finansowych i sprawnie przeprowadzonej kampanii propagandowej można kupić sobie wszystko – przykładem referendum LGBT w Irlandii. Nie wystarczy po prostu odciąć obce kanały wpływu, trzeba zmienić ten ustrój.

    Czasem warto posłuchać ruskich:
    https://www.youtube.com/watch?v=KqN1ExBwNLM

  2. Anarcha pisze:

    Dobry artykuł, brakuje mi w nim tylko wyjaśnienia jednej za to kluczowej kwestii – skąd się wziął ten zapał norweskiego rządu do szerzenia ”prawoczłowieczyzmu” we wszelkich, nawet jego najbardziej perwersyjnych postaciach i to akurat w tej części Europy ? I czy aby te tajemnicze ”norweskie fundusze” nie są li tylko ”słupem” dla jakichś znacznie poważniejszych mocodawców bo trudno mi jakoś uwierzyć, że Norwegia o Islandii i Lichtensteinie już nie wspominając są tak potężnymi państwami iż stać je na uprawianie imperializmu kulturowego i politycznego na taką skalę – ? O ”norway grants” dowiedziałem się jakiś czas temu, gdy pojawili się jako główny sponsor ‘homoparady” w zeszłym roku :

    http://paradarownosci.eu/aktualnosci/fundusze-norweskie-zostaly-glownym-sponsorem-parady-rownosci-2014

    – słusznie piszą iż ” Polska jest największym beneficjentem Funduszy Norweskich”, faktycznie, wystarczy rzut oka na schemat graficzny u dołu zalinkowanego tekstu z oficjalnej strony aby przekonać się, że jesteśmy niestety ich ”ulubieńcami” :

    http://eeagrants.org/Who-we-are

    – ponawiam więc zasadnicze pytanie – czy ktoś może tu wyjaśnić mi skąd bierze się naprawdę budżet tej wysoce podejrzanej organizacji i jakie ukryte cele mu przyświecają ?

    • Ebenezer Krautz pisze:

      @Anarcha
      Jak się spojrzy na wykres to można zaobserwować, że najważniejszym rejonem dla tych funduszy jest Europa Środkowo-Wschodnia. A dla kogo jest to niezwykle ważny rejon? Dla Georga Sorosa. W Polsce kordynatorem funduszy jest Fundacja Batorego, która jest fundacją Sorosa. Możliwe, że w innych państwach rejonu jest podobnie. Oczywiście nie mam pojęcia dlaczego akurat Norwegia, Islandia, Liechtenstein firmują i finansują te działania.

  3. Agata Tomaszewska pisze:

    Pisze Pan, że “dziś w praktyce płacący CIT właściwie nie mają możliwości odliczenia darowizn.” Na jakiej podstawie Pan tak twierdzi?

    Przepis mówi: Odliczeniu od podstawy opodatkowania (dochodu) podlegają darowizny na cele:
    – określone w art. 4 ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, organizacjom, o których mowa w art. 3 ust. 2 i 3 tej ustawy, lub równoważnym organizacjom określonym w przepisach regulujących działalność pożytku publicznego obowiązujących w innym niż Rzeczpospolita Polska państwie członkowskim Unii Europejskiej lub innym państwie należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego, prowadzącym działalność pożytku publicznego w sferze zadań publicznych, realizującym te cele,
    – kultu religijnego
    w wysokości nieprzekraczającej 10% dochodu.

    Czy spotkał się Pan z problemem uzyskania takiego odliczenia?

  4. nemo pisze:

    https://en.wikipedia.org/wiki/EEA_and_Norway_Grants

    The EEA Grants and Norway Grants are the financial contributions of Norway, Iceland and Liechtenstein towards the reduction of economic and social disparities in the European Economic Area (EEA) and to strengthen bilateral relations with 15 EU and EEA Member States in Central and Southern Europe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz