Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Wunderkind i wojenna katastrofa

Paradoks Adolfa Bocheńskiego polega na tym, że mimo oryginalności i samodzielności myślenia, ulegał czarowi młodzieńczych lektur. Światowi, w którym nie było miejsca na szaleństwa nazizmu i komunizmu
Adolf Bocheński był jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy politycznych XX wieku. Błyskotliwym, oczytanym, piszącym w sposób zajmujący i pobudzający wyobraźnię. Był epigonem szkoły myślenia, które swoje źródła miała w XVIII wiecznej polityce Familii, potem w dyplomacji Hotelu Lambert i pismach XIX wiecznych konserwatystów. Inspirował i budził podziw wielu współczesnych nam publicystów i polityków. „Żywotność konserwatyzmu” Kazimierza Ujazdowskiego jest jednym z ważniejszych świadectw owego niezwykłego oddziaływania myśli Bocheńskiego. Wydana niedawno przez wydawnictwo Universitas książka Stanisława Mackiewicza „Wunderkind. Rzecz o Adolfie Bocheńskim” jest okazją by raz jeszcze wrócić do tej postaci. A także do pewnej sprawy, która pozostała w Trzeciej Rzeczypospolitej niedopowiedziana: do najgłębszych przesłanek polityki międzynarodowej, odsuwających od nas groźbę utraty bytu państwowego. Ryszard Przybylski we wstępie do książki „Klasycyzm, czyli...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Zarejestruj się
Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”, politolog, wykładowca Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Stały współpracownik „Nowej Konfederacji”. Ostatnio opublikował książkę "Rywalizacja polityczna w Polsce" (2013)

Komentarze

5 odpowiedzi na “Wunderkind i wojenna katastrofa”

  1. Jakub pisze:

    Cenne przypomnienie Bocheńskiego, choć ostatni akapit wydaje się dość niesprawiedliwy: “Porażka Bocheńskiego nie polegała na brakach intelektu czy erudycji, ale niedostatku wyobraźni.” – jeśli dobrze rozumiem, co ma Autor na myśli, to niedostatek wyobraźni, co do szaleństw “niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu” (choć chyba jednak co do tego drugiego, w Polsce było mniej wątpliwości), był czymś co dotykał całą Europę, bo też nigdy wcześniej się z niczym podobnym nie spotkała. Trudno więc czynić z tego specjalny zarzut względem Bocheńskiego.

  2. Marcin pisze:

    Za to w pełni aktualne są “Dzieje głupoty w Polsce” Aleksandra Bocheńskiego. Radzę również analizować. Szczególnie na kierunku rosyjskim.

  3. tak tylko... pisze:

    Jako naród mamy w sobie gen zdobywcy podtrzymywany magią Kresów. Wyobraźnią jesteśmy na bramie smoleńskiej i Dnieprem. To na pewno pociągające, lecz nie odrzucając marzeń, należy się zastanowić jaki mamy cel i wizję Polski za lat 30, 50, czy 100? Jak dla mnie podstawowym celem powinno być bogacenie się, czyli wzrost PKB, bo ono oznacza pośrednio siłę państwa, drugą kwestią powinno być zabezpieczenie bezpieczeństwa, by tego PKB nie utracić na rzecz innych podmiotów. Musimy pamiętać o jednym: pokój zawsze służył lepiej Polsce niż Rosji potwierdzają to dzisiejsze wskaźniki), a okres wojen wręcz odwrotnie, obecnie kiedy 33% budżetu Rosji stanowią zbrojenia prawidłowość ta nabiera jeszcze większej wymowy…

  4. pgs pisze:

    Prośba oo autora: nie nazizmy tylko narodowego socjalizmu.

  5. jonkowo pisze:

    No cóż. Był Studnicki,Bocheński,Mackiewicz i co ich przemyśleń jest aktualne dzisiaj?
    A przecież w historii swiata ciągle to samo: siła ,pieniądze,spryt i brak zasad.Ten zestaw jest niezmienny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz