Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Wojtyła się rozgrzewa

Nie chodzi o Wojtyłę za Kosika i Podsiadłę za Świetlickiego. Prawdziwy sekret nowelizacji kanonu lektur przez ekipę ministra Czarnka kryje się gdzie indziej
Na początek trzy zastrzeżenia. Oczywiście, disclaimer jest zabójczy dla felietonu, ale trudno. Po pierwsze: w społeczeństwie tak podzielonym jak nasze, tak pozbawionym wspólnego systemu odniesień czy panteonu, tworzenie „kanonu lektur”, który zadowoliłby wszystkich, jest zadaniem naprawdę niemożliwym do zrealizowania. Jeśli już komuś należałoby powierzać taką mission impossible, to desperatom z JW 2305, szerzej znanej jako Grom, a jeśli ministrowi – to wojny (przed wojną były takie ministerstwa). Nie da się stworzyć kanonu lektur tak samo jak rządu jedności narodowej. Gdy do władzy dojdzie Konfederacja, wciśnie do kanonu „Pamiątki Soplicy” petersburżanina Rzewuskiego, Miasto Jest Nasze zadba o „Wspólny pokój” Uniłowskiego, a za kadencji Razem omawiać się będzie zapewne „Bliżej już się nie da” Moniki Steinholm, historię o związku dwóch kumpli z...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Lubi sielanki.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Wojtyła się rozgrzewa”

  1. pkapela pisze:

    Czytałem przed laty. Zapamiętałem jako wstrząsające świadectwo spotkania kresowych Polaków z nadciągająca nawała bolszewicką. Pożyteczna lektura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz