Unijne absurdy wciąż czekają na krytykę

Być może nie należy mieć pretensji o to, że ktoś stworzył coś niezgodnego z naszymi oczekiwaniami. Niemniej „Zmęczona. Rzecz o kryzysie Europy Zachodniej” Marka Magierowskiego pozostawiła we mnie wielki niedosyt

Być może nie należy mieć pretensji o to, że ktoś stworzył coś niezgodnego z naszymi oczekiwaniami. Niemniej „Zmęczona. Rzecz o kryzysie Europy Zachodniej” Marka Magierowskiego pozostawiła we mnie wielki niedosyt.

Cenię Magierowskiego jako dziennikarza. Jest on jednym z niewielu rodzimych przedstawicieli tego zawodu, którzy zajmują się polityką międzynarodową w sposób rzetelny. Świetne pióro, znajomość opisywanych tematów i zdecydowane poglądy – wszystko to powodowało, że czekałem na nową książkę redaktora z zaciekawieniem. Tym większym, że zapowiedzi wskazywały na to, iż będzie ona dotyczyć istotnego tematu – kryzysu zachodniej Europy, który wreszcie zostanie poruszony z perspektywy polskiej prawicy przez kogoś z odpowiednią wiedzą i doświadczeniem.

Wyczekiwana publikacja

Pierwszy rozdział jest wielkim ukłonem w kierunku prawicy kulturowej, co nie dziwi. Magierowski jest członkiem niegdysiejszej redakcji „Rzeczpospolitej”, rozsmakowanej w wynajdywaniu przejawów absurdu kosmopolityzmu, multikulturalizmu i politycznej poprawności. Litanią podobnych opisów rozpoczyna się opowieść o kryzysie, który osłabia najważniejsze państwa kontynentu. Piętnowanie przejawów odżywania inżynierii społecznej to ważny element konserwatywnej tożsamości, pytanie jednak, czy nie czas na coś więcej niż epatowanie notatkami prasowymi? Załamywania rąk nad absolutnym odcięciem się od chrześcijańskiego dziedzictwa czy niewiarygodnymi decyzjami unijnej biurokracji mamy już dość na łamach tygodników i portali internetowych. Książka taka jak „Zmęczona…” powinna głębiej diagnozować, a także pokusić się o próbę propozycji rozwiązań.

Kolejne rozdziały poświęcono opisowi sytuacji konkretnych państw – Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, a także problemom multikulturalizmu i stosunków na linii Paryż–Berlin. Autor postanowił pokazać kryzys o charakterze ponadnarodowym, dotykający państwa i społeczeństwa złączone przez jedną, kulejącą cywilizację. Zagłębiając się jednak w opis problematyki dotyczącej konkretnych przypadków, nie widzimy żadnej próby syntezy. Wnikliwe opisy przemian zachodzących u naszych zachodnich sąsiadów czy na Półwyspie Iberyjskim zostają zrównane z opisem kampanii na rzecz legalizacji małżeństw homoseksualnych we Francji.

Trudno stwierdzić, w jaki sposób Magierowski dobierał swoje studia przypadku. Głównym kryterium wydaje się to, że są one jaskrawe i poruszające. Znacznie więcej w tym wszystkim emocji niż chłodnej analizy. Raz mamy do czynienia z problemem nastawienia do instytucji unijnych (głównie fragmenty o Wielkiej Brytanii), gdzie indziej z obyczajową regulacją ze strony państwa (Francja), zaś jeszcze w innym miejscu z nastawieniem wobec wspólnej waluty (Niemcy). Oczywiście, że wspomniane wyżej kwestie są w poszczególnych krajach poruszane z różną częstotliwością, brakuje jednak ujęć problemowych. Mielibyśmy do czynienia z tekstem znacznie ciekawszym, gdyby autor opisał więcej negatywnych zjawisk występujących na szczeblu ponadnarodowym.

Dojmujący niedosyt

Nie chcę zdradzać treści ostatniego rozdziału tym, którzy zdecydują się na lekturę, niemniej wielbiciele zaangażowanej politycznie prozy w rodzaju „Operacji Chusta” Tomasza Terlikowskiego powinni być zadowoleni. Antyutopijny opis rzeczywistości to popis wyobraźni autora, ale brakuje porządnego podsumowania. Książka staje się polityczną broszurą, która porusza serca, lecz nie zapładnia intelektualnie.

Trudno stwierdzić, w jaki sposób Magierowski dobierał swoje studia przypadku. Głównym kryterium wydaje się to, że są one jaskrawe i poruszające. Znacznie więcej w tym wszystkim emocji niż chłodnej analizy

To poważny problem, gdyż tematy poruszone w „Zmęczonej…” zasługują na obszerniejszą i bardziej pogłębioną analizę. Potrzebujemy spojrzenia na kryzys współczesnej Europy i projektu unijnego, diagnozy i recepty, wypisanych z punktu widzenia Polski jako państwa, które ma pewną wagę na arenie europejskiej. Nie tylko po to, aby włączyć się w ogólnokontynentalną debatę na ten temat. Chciałoby się udowodnić, że nasze życie intelektualne nie wiąże się tylko z toczonymi bez końca debatami na dość hermetyczne tematy, co jest domeną dużej części prawicy; lub odtwarzaniem melodii ideologicznych importowanych z Zachodu, co jest z kolei specjalnością środowisk lewicowych.

Książka Marka Magierowskiego mogła być głosem polskiego konserwatyzmu, relatywnie żywotnego na tle reszty Europy. Mogłaby odważniej mówić o tym, jak Unia może radzić sobie z kryzysem wartości. A przynajmniej, w jakim kierunku iść, by na jakieś rozwiązania natrafić. To poważne wyzwanie, do którego trzeba zaprząc więcej niż oburzenie wywołane przykładami wynaturzeń współczesnej liberalnej demokracji. Niektórzy powiedzieliby, że być może należy w ogóle przestać myśleć w kategoriach cywilizacyjnych, a skupić się na tym, jak obronić interesy Rzeczypospolitej. Trudno jednak oderwać myślenie o przyszłości Polski od refleksji na temat przyszłości Unii Europejskiej i naszego kręgu kulturowego. Podejrzewam, że autor by się ze mną w tym zgodził – nie bez powodu podjął się napisania na ten temat książki.

Można potraktować „Zmęczoną…” jako ze swadą wyprowadzony cios w to wszystko, co współczesnych prawicowców w szeroko pojętym Zachodzie wzburza. Nie wiadomo jednak, do czego by miała prowadzić jej lektura oprócz utwierdzenia się znacznej części jej czytelników w swoich poglądach. Owszem, „Zmęczoną…” czyta się lekko, można się jednak było spodziewać po niej znacznie więcej. Ta książka mogła i powinna być ważniejsza.

Marek Magierowski

„Zmęczona. Rzecz o kryzysie Europy Zachodniej”

Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2013

Nowa Konfederacja
INTERNETOWY TYGODNIK IDEI, NR 2 (14)/2014, 9–15 STYCZNIA, CENA: 0 ZŁ
Redaktor „Nowej Konfederacji”, doktorant na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Naukowo interesuje się teorią rewolucji i elitami, a także studiami strategicznymi. W wolnych od tego chwilach fascynuje się architekturą. Jeżeli zaś chodzi o sprawy naprawdę ważne, wybiera wołowinę, pikantne sery i dobre piwa.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz