Unia Europejska w kryzysie egzystencjalnym? Debata „Nowej Konfederacji”

Aktualności,

Unia Europejska jest dziś organizmem w stanie gorączki i wewnętrznego rozedrgania, i wymaga natychmiastowej kuracji – twierdzi profesor Bogdan Góralczyk, dyrektor Centrum Europejskiego UW. Fala buntu przeciw globalizacji oraz dominacji rynków, wzrost tendencji eurosceptycznych, kryzys grecki i Brexit były ciosem w fundamenty Unii. Dalsze trwanie w marazmie może doprowadzić do jej rozpadu i do chaosu. Czy można jeszcze zatrzymać te tendencje? Co z Polską, która od pewnego czasu stawia unijnym instytucjom znaczący opór? Prof. Góralczyk stworzył dla „Nowej Konfederacji” raport, przedstawiający diagnozę i możliwe drogi wychodzenia z unijnego kryzysu. W dniu 7 grudnia br. „Nowa Konfederacja” zorganizowała debatę na jego temat z udziałem autora oraz Piotra Burasa, dyrektora warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych, prof. Tomasza Grzegorza Grossego, politologa i socjologa, kierownika Zakładu Polityk Unii Europejskiej Wydziału Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych UW, oraz publicysty Romana Graczyka. Debatę poprowadził Zbigniew Parafianowicz z „Dziennika Gazety Prawnej”.

Bogdan Góralczyk: Kryzys UE jest u progu. Nie istnieje już świat, który istniał w momencie podpisywania traktatu z Maastricht: najbardziej niebezpieczne jest pęknięcie wewnątrz społeczeństw

Zdaniem prof. Góralczyka nie istnieje już świat taki, jaki istniał w momencie kształtowania dzisiejszej Unii, w czasie podpisywania traktatu z Maastricht – świat jednobiegunowy, z USA jako gwarantem światowego ładu. Ta Unia, oparta na liberalnej demokracji, trójpodziale władzy, niezależnych mediach, otrzymała kilka potężnych ciosów: od odrzucenia przez Holandię i Francję w 2005 konstytucji UE przez międzynarodowy kryzys finansowy, po problemy Grecji, które zarysowały podział Północ-Południe. W ostatnich latach doszły do tego kwestie kluczowe: kryzys migracyjny i narastające zagrożenie terroryzmem, z których wynika dodatkowy podział na Zachód i Wschód (Polska, Węgry), sprzeciwiający się relokacji uchodźców. W międzyczasie nie pojawił się żaden jednoznaczny impuls na rzecz ściślejszej integracji. Najważniejszym podziałem jest jednak pęknięcie wewnątrz społeczeństw – podział na eurosceptyków i euroentuzjastów. Unia jest więc w kryzysie, jednak bez niej – zdaniem prof. Góralczyka – Europa nie może być globalnym graczem. Należy szukać wyjścia z kryzysu wartości, zwłaszcza, gdy nasilają się tendencje nacjonalistyczne i populistyczne.

Bogdan Góralczyk: W najbliższej przyszłości w Europie nie da się zrobić nic bez Niemiec. Jednak ich wizja różni się od francuskiej i jest bardziej korzystna dla Polski

Co w takiej sytuacji powinna zrobić Polska? Prof. Góralczyk nie wierzy w skuteczność współpracy z Wielką Brytanią po Brexicie, czy też w powodzenie sojuszu Donaldem Trumpem. Twierdzi, że w najbliższej przyszłości, zwłaszcza po Brexicie, nie da się w Europie nic zrobić bez Niemiec. Jeżeli ministrem spraw zagranicznych zostanie Martin Schulz, Orbana i Kaczyńskiego mogą spotkać trudne konsekwencje. Jednocześnie wizja integracji Niemiec różni się od wizji francuskiej. O ile Emmanuel Macron optuje za Europą dwóch prędkości, z silnie zintegrowanym „twardym jądrem” w postaci Francji, Niemiec i może kilku innych krajów, o tyle Niemcy pod wodzą kanclerz Merkel są zwolennikami ostrożniejszej integracji, dostosowanej do tempa poszczególnych państw, a więc Unii wielu prędkości. Dla naszego kraju wg politologa z UW korzystnym rozwiązaniem nie jest oparcie o Wschód lub o Amerykę, dla której Polska nie stanowi centrum uwagi (zwłaszcza w świetle trudności z Bliskim Wschodem czy Koreą). Współpraca z Orbanem także nie jest perspektywiczna – Polska i Węgry razem wytwarzają mniej niż 1 proc. światowego PKB, a Niemcy – 5 proc. Skoro ponad 1/3 polskiego handlu to transakcje z Niemcami, a ponadto w ich interesie jest stabilność Polski i jej uczestnictwo w UE – Polska nie powinna wchodzić w konflikt z Niemcami. W naszym interesie jest powrót do współpracy w ramach Trójkąta Weimarskiego, zwłaszcza w kontekście Brexitu. Jeśli zdecydujemy się na współpracę z Berlinem, musimy też wejść do strefy euro, jednak po solidnym przygotowaniu (wyciągając wnioski z problemów Grecji). W innym przypadku kryzys Unii może skończyć się źle dla Polski.

Piotr Buras: Unia jako instytucja nie jest w kryzysie. W kryzysie jest Europa. Problem ma też Polska, bo nie chce uczestniczyć w zwykłej, europejskiej dyplomacji – „wymianie prezentów”

Z zakreśloną wizją kryzysu Unii nie w pełni zgodził się Piotr Buras. Jego zdaniem Unia Europejska jako system instytucjonalny nie jest w kryzysie – wzmocniona została strefa euro, wprowadzono mechanizmy zabezpieczające (np. Europejski Mechanizm Stabilności). W kryzysie jest Europa Zachodnia – jej wartości i model życia. Dlatego także Unia się zmienia, a ta zmiana będzie wymagała od Polski znaczącego dostosowania interesu narodowego. Bycie w Unii długo oznaczało dla nas przede wszystkim korzyści – nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że wymaga ono też wysiłku i odpowiedzialności. Tak długo, jak nie przystąpimy do sfery euro, nasz wpływ polityczny będzie malał. Nasza fundamentalna krytyka posunięć UE, na przykład w kwestiach bezpieczeństwa i migracji, powoduje, że jesteśmy w sytuacji krytycznej. Wyjściem jest uprawianie zwykłej gry politycznej, należącej do natury Unii – gotowość do kompromisów tam, gdzie ich potrzeba, i jednocześnie twarde negocjacje tam, gdzie ustąpić nie możemy. UE opiera się na systemie wzajemnych prezentów: rządy państw członkowskich są gotowe do ustępstw, by dany partner mógł sprzedać te ustępstwa na własnym podwórko jako „sukces w Brukseli”. Nikt dziś jednak nie ma interesu w tym, by polskiemu rządowi pozwolić na odniesienie takiego sukcesu, bo Polska przestała uprawiać zwykłą, europejską dyplomację.

Tomasz Grosse: Unię zabija wirus demokracji narodowej. Może się to skończyć wariantem autorytarnym – przesunięciem części decyzji do Brukseli

Prof. Tomasz Grosse wsparł tezę mówiącą o kryzysie Unii także w wymiarze instytucjonalnym. Wskazał na podziały w państwach członkowskich. Według prof. Grossego Unię zabija wirus demokracji narodowej, która do głosu coraz bardziej dopuszcza ugrupowania eurosceptyczne i kwestionujące wartości kopenhaskie. Elity prą do rozwiązań proeuropejskich, ponadnarodowych i federacyjnych, ale rozwiązania te kwestionują masy, którym, ze względu na zmiany gospodarcze, żyje się coraz trudniej. Możliwe drogi wyjścia to albo wprowadzenie demokracji na szczeblu europejskim, które nie powiedzie się ze względu na brak zainteresowania silniejszą federacją wśród społeczeństw, albo projekt autorytarny, polegający na ograniczeniu demokracji narodowej, centralizacji i przesunięciu kluczowych decyzji do Brukseli.

Dla Polski, zdaniem prof. Grossego, pozostawanie w UE – zwłaszcza w sytuacji, w której dominować będzie koncepcja „Europy dwóch prędkości” – staje się coraz bardziej niekorzystne. Strategia Tuska, polegająca na kompromisie (także w sprawach migracyjnych) i „połykaniu żab” jest dziś trudna do zrealizowania i niebezpieczna. Z kolei strategia Jarosława Kaczyńskiego, polegająca na większej kontrze wobec Niemców, spotyka się z oporem strony unijnej i kolejnymi naganami i sankcjami. Marginalizacja Polski przez Unię prowadzi do silniejszego konfliktu politycznego i paradoksalnie do wzmocnienia PiS, do czego przyczyniają się także partie opozycyjne, choćby poprzez wsparcie rezolucji Parlamentu Europejskiego w sprawie naszego kraju. Ostateczną konsekwencją może być wypchnięcie lub wyjście Polski z UE – a w takim razie musimy się zastanowić, co dalej.

Roman Graczyk przypomniał o tym, że samo rozszerzenie UE w 2004 r. było trudną decyzją dla państw członkowskich, a obecne stanowisko Polski i Węgier przywołuje na nowo na myśl tamte wątpliwości. Należy pamiętać, że w czasach przedakcesyjnych Polacy mimo takiej możliwości nie wypowiadali się jednoznacznie na temat projektu UE, a pretensje do przyjętej linii pojawiają się dziś. Zdaniem publicysty nie należy się dziwić, że Unia sprzeciwia się reformom rządu PiS – jest to z unijnego punktu widzenia demontaż państwa prawa. Graczyk wyraził wątpliwość co do realności wsparcia ze strony USA: nie żyjemy w czasach Reagana i „gwiezdnych wojen”. Zgodził się też z Piotrem Burasem, że nowa sytuacja domaga się zdefiniowania na nowo polskiego interesu narodowego.

Bogdan Góralczyk: Musimy grać na wielu fortepianach: sojusz z USA jest konieczny, ale powinien być uzupełniany współpracą z innymi graczami

Obecny na sali dr Jacek Bartosiak, geopolityk, wskazał, że kierunek strategiczny obecnej Polski jest już wytyczony – jest to budowanie podmiotowości w oparciu o Stany Zjednoczone. Zdaniem prof. Góralczyka jest to błąd strategiczny: Trump zrezygnował z przewodzenia Zachodowi i podtrzymywania wspólnych wartościach. Wyjściem jest więc „gra na wielu fortepianach” – sojusz z USA jest konieczny, ale powinien być uzupełniany współpracą z innymi graczami. Prof. Grosse podjął też refleksję nad możliwymi scenariuszami po wyjściu z Unii – z pewnością istotna jest tu współpraca z Chinami w ramach grupy „16+1”, ale jeśli Polska wyszłaby z UE, konieczna byłoby zmiana polityki wobec Rosji na bardziej przyjazną (obecnie możemy pozwolić sobie na politykę bardziej konfrontacyjną, mając za sobą zarówno USA, jak i UE. Zdaniem prof. Góralczyka Polska jest zbyt mała, by być wyspą między Rosją a Niemcami. Nie będziemy też Szwajcarią, gdyż nie mamy tamtejszych banków. Losy Polski po ewentualnym Brexicie zależą od podmiotów, z którymi będziemy w takiej sytuacji rozmawiać. Jednak – jak podkreślał szczególnie Piotr Buras – główne pytanie dziś brzmi: jak lepiej zabiegać o nasze interesy w Unii, a nie: jakich alternatyw szukać dla członkostwa.

Raport prof. Góralczyka jest dostępny na stronie thinkzine’u „Nowa Konfederacja”:

Unia Europejska w kryzysie egzystencjalnym?