Wpisz kwotę, którą chesz przekazać na rzecz NK
Nie po raz pierwszy szybki odczyt inflacji GUS zaskoczył, ale tym razem wywołał przerażenie nawet największych defetystów, zarzucających rządzącym niekompetentną walkę z drożyzną. Inflacja CPI (wskaźnik zmiany cen towarów i usług konsumpcyjnych – przyp. red.) we wrześniu 2022 podniosła się do poziomu 17,2 proc rok do roku (r/r), choć tzw. rynkowy konsensus zakładał wskaźnik CPI na poziomie ok. 16,5%. Wrześniowy odczyt to rekord 25-lecia.
Najbardziej niepokoi wzrost cen nośników energii, bo to wzrost aż o 160 proc. r/r. Nie uspokaja dynamika cen żywności – wzrost o 19,3 proc. r/r. Jedyna dobra wiadomość w zalewie tych złych to uspokojenie tempa wzrostu cen paliw, które były o 18,3 proc. droższe niż przed rokiem, ale już o 2,1 proc. tańsze niż w sierpniu.
Jeszcze więcej niepokoju budzi pomiar inflacji bazowej (z pominięciem cen energii i żywności). Wszystko wskazuje na to, że inflacja bazowa we wrześniu przekroczyła magiczne 10 proc. To bardzo ważny zwiastun wskazujący, że w najbliższych miesiącach inflacja CPI może nadal przyspieszać i to nawet jeśli rządzący administracyjnie zamrożą ceny energii i przedłużą funkcjonowanie tarcz antyinflacyjnych.
Czy to już obiecywany szczyt inflacji? Zdaje się, że projekcje o wyhamowaniu wzrostu cen autorstwa prezesa Glapińskiego okazały się tak trafne jak jego wcześniejsze tezy dotyczące rzekomo zbyt niskiej inflacji (wypowiedzi sprzed roku!). A może zbliżamy się do niepożądanego scenariusza inflacji dwucyfrowej z dwójką z przodu? Inflacja wrześniowa podniosła ceny koszyka CPI o 1,6 proc. wobec sierpnia. Utrzymanie takiego tempa przez kolejne 12 miesięcy oznacza, że inflacja za rok może poszybować do 21 proc. Niewykluczonym scenariuszem jest jednak szybsze tempo wzrostu cen w pomiarze miesiąc do miesiąca, bo przecież czeka nas turbodoładowanie w postaci zwyżek taryf na energię i gaz. W takiej sytuacji „dwójkę z przodu” możemy zobaczyć już w połowie przyszłego roku.
Niewykluczonym scenariuszem jest jednak szybsze tempo wzrostu cen w pomiarze miesiąc do miesiąca, bo przecież czeka nas turbodoładowanie w postaci zwyżek taryf na energię i gaz. W takiej sytuacji „dwójkę z przodu” możemy zobaczyć już w połowie przyszłego roku
Obok czynników zewnętrznych (wojna, kryzys energetycznych) mamy w Polsce, nasze krajowe wyzwalacze inflacji i nic z nimi nie robimy! Polityka monetarna w wykonaniu RPP zdaje się kapituluje, a luźna polityka fiskalna w wykonaniu rządu dokłada swoje. Ta ostatnia zresztą będzie głównym determinantem poziomu inflacji w 2023 roku, roku wyborczym. Możemy, a w zasadzie musimy się spodziewać kolejnych miliardów helicopter money, które zwiększą podaż pieniądza na rynku, wzmacniając presję inflacyjną. Sytuację komplikuje też stosunkowo dobra sytuacja na rynku pracy, która sprzyja rozkręcaniu się spirali cenowo-płacowej. Wynagrodzenia rosną w dwucyfrowym tempie i zdają się gonić za tempem inflacji. Nie zapominajmy też, że aktualnie działają tarcze antyinflacyjne, które redukują wymiar bieżącej inflacji ok. 3 pp. Ich zakończenie – a przecież kiedyś to musi nastąpić – wywoła ponownie wysokie odczyty CPI. W końcu, silne słabnięcie złotego wobec głównych walut już za chwile sprawi wtórne drożenie dóbr importowych. Wszystko to sprawia, że perspektywy powrotu inflacji do poziomu celu antyinflacyjnego (2,5 proc. +/- 1 pp.) oddalają się w czasie bardzo niebezpiecznie – dzisiaj dominująca prognoza wskazuje na skuteczna dezinflację dopiero na rok 2025, a nawet 2026.
A więc wrześniowe 17,2 proc. to żaden szczyt – no chyba, że szczyt niekompetencji odpowiedzialnych za wartość i siłę nabywczą polskiego złotego.
Tytuł – tak, to jest chore dzieło niemieckiej UE Niemiec i jej wieloletniej, socyalistycznej, komunistycznej, neomarxistowskiej, leninowskiej, systemowej, antywolnorynkowej, antykapitalistycznej polityki, jej zasad, rozporządzeń, wizji i rządzenia. Acha, i jest proinflacyjny terror, energetyczny, finansowy, gospodarczy i ekonomiczny tow. Putina z kgb – czerwonej Rosji – bolszewickich Rosjan plus oczywiście rozpętana przez nich destrukcyjna, rewolucyjna wojna!
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Artykuł z miesięcznika:
Rosja jest coraz słabsza. Jednocześnie narasta ryzyko, że Ukraina również może nie wytrzymać tej wojny. Zbliża się przesilenie
Metodą Unii Europejskiej na ożywienie wzrostu gospodarczego i utrzymanie pozycji Europy w świecie jest zawieranie pogłębionych umów o wolnym handlu. Niedługo prawdopodobnie wejdzie w życie porozumienie z Mercosurem, w kolejce czeka wynegocjowana już umowa z Indonezją, a do końca roku dołączy prawdopodobnie FTA (Free Trade Agreement) z Indiami.
Historia i współczesność pokazują, że to właśnie kultura decyduje o jakości więzi gospodarczych i skuteczności globalnych łańcuchów dostaw
Mamy do czynienia ze spadkiem znaczenia amerykańskiego dolara w światowej gospodarce i można wyrazić obawy, że zjawisko to nabierze rozpędu
Nie należy już traktować Azji jedynie jako perspektywicznego kierunku ekspansji, lecz jako kluczowy rynek zbytu na najbliższe 10–15 lat
Iraq Development Road to inicjatywa warta naszej uwagi nie tylko z powodu wymiany handlowej z Chinami
Zapisz się na listę mailingową i wybierz, na jaki temat chcesz otrzymywać alerty:
Login lub e-mail
Hasło
Zapamiętaj mnie