Roszady wewnętrzne wzmocnią PiS?

Aktualności,

Ostatnie personalne przetasowania w największej partii opozycyjnej mogą jej paradoksalnie pomóc. Sygnalizują istniejące problemy, ale być może pomogą je rozwiązać.

Najpierw kłopoty Adama Hofmana zastąpionego przez triumwirat w składzie: Maciej Łopiński, Andrzej Duda, Marcin Mastalerek, potem wiadomość o konflikcie pomiędzy prezesem Kaczyńskim a wieloletnim skarbnikiem PiS Stanisławem Kostrzewskim, który pierwszy raz od dawna nie został ponownie wybrany na tę funkcję przez komitet polityczny ugrupowania. Jeszcze jakiś czas temu takie wydarzenia zwiastowałyby kolejne tygodnie znęcania się prorządowych mediów nad PiS i następną złą passę dla największej partii opozycyjnej. Tym razem jest trochę inaczej.

Oczywiście – wysiłki trwają. Wystarczy spojrzeć na okładki ostatnich wydań „Wprost” i „Newsweeka”. Ale takiej akcji propagandowej jak kiedyś nie da się już po prostu dzisiaj przeprowadzić. Z wizerunkowego punktu widzenia sprawa niejasnych przepływów finansowych na koncie Hofmana została załatwiona wzorcowo. I mimo prób trudno było skutecznie stworzyć wrażenie równości pomiędzy rozkręcającą się aferą korupcyjną dotyczącą rządu PO a niezgłoszoną pożyczką jednego posła PiS.

Nie zarezonowała też sprawa wydatków Prawa i Sprawiedliwości na zaprzyjaźnione inicjatywy medialne i społeczne, która była prawdopodobnie przyczyną kłopotów Kostrzewskiego. W gruncie rzeczy można postawić tezę, że niechętne PiS media, które szukały sposobu uderzenia w partię Kaczyńskiego, wyjątkowo wyświadczyły mu przysługę.

Hofman, którego skuteczność jako rzecznika i kreatora polityki informacyjnej PiS była wątpliwa (w bilansie były pozycje dodatnie i ujemne, ale trudno powiedzieć, czy plusy na pewno przeważały nad minusami, by przypomnieć kampanię przed warszawskim referendum), nie cieszył się w formacji dobrą opinią i sympatią, co utrudniało grę zespołową, a niektóre jego zachowania nie współgrały z konserwatywnym wizerunkiem, jaki chciało kreować PiS.

Usunięcie Kostrzewskiego z funkcji, mimo lojalności i wielu lat pracy na stanowisku skarbnika partii, pokazuje, że oczyszczenie sytuacji i być może rozbrojenie jakichś tykających bomb jest priorytetem

Można mieć wątpliwości, czy zastąpienie jednego rzecznika trzema osobami będzie rozwiązaniem skutecznym organizacyjnie, ale zastępujący go politycy wydają się dobrze do tej roli przygotowani. Maciej Łopiński przez lata pracował jako dziennikarz, nie jest kojarzony z radykalnymi postawami, rozumie media. Andrzej Duda, choć momentami ostry, nie ma agresywnego wizerunku, jak choćby Joachim Brudziński, a zarazem jest dojrzalszy i nie razi arogancją, co bywało problemem Hofmana. Jeżeli nie zabraknie konsekwencji, być może triumwiratowi uda się wreszcie okiełznać wizerunek PiS i sprawić, że pozostanie spójny.

Oczywiście poza kontrolą trzech panów pozostaje najważniejszy element: sam Jarosław Kaczyński. To pięta achillesowa największego opozycyjnego ugrupowania i trudność, której nie da się przeskoczyć. Na razie jednak wydaje się, że stara metoda Platformy – drażnienie Kaczyńskiego – przestała być skuteczna. Vide historia z mostem w Bydgoszczy.

Usunięcie Kostrzewskiego z funkcji, mimo lojalności i wielu lat pracy na stanowisku skarbnika partii, pokazuje, że oczyszczenie sytuacji i być może rozbrojenie jakichś tykających bomb jest priorytetem. To dobry ruch.

Najistotniejsze jednak, że widzimy kolejną sferę, w której nastąpiło odwrócenie dawnej sytuacji. Przez lata PO była silna słabością PiS. Od kilkunastu miesięcy jest odwrotnie. Obszar personalnych przetasowań i konfliktów w formacji, które przez długi czas dręczyły partię Kaczyńskiego i były pożywką dla niechętnych jej mediów, jest dziś – mimo poniżenia Schetyny – znacznie większy w Platformie.

Oczywiście oczyszczenie Prawa i Sprawiedliwości ma swoje negatywne skutki uboczne – brak tam dzisiaj prawdziwie niezależnych polityków z własnymi poglądami. Ale PO i w tej dziedzinie nie ma już przewagi.

Nowa Konfederacja
INTERNETOWY TYGODNIK IDEI, NR 9/2013, 5–11 GRUDNIA, CENA: 0 ZŁ