Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Rosjanie nie pojadą na plaże Antalyi

Turystyczne sankcje Rosji mają być sygnałem, że miejsce Turcji jest na południu, a nie w Europie. I jasnym komunikatem, że Erdoğan jest dla Putina partnerem, ale tylko w takim zakresie, jaki określi Rosja
„Dla naszych obywateli jest to próba patriotyzmu” oznajmił wicemarszałek Rady Federacji Konstantin Kosaczow po ogłoszeniu decyzji o zawieszeniu lotów z Rosji do Turcji. Formalnie powodem decyzji stało się zagrożenie epidemiczne. Rzekomo 80% zarażonych koronawirusem Rosjan, powracających z podróży zagranicznych to właśnie osoby powracające z Turcji. Co to ma wspólnego z patriotyzmem? Ano tyle, że przypływ epidemii odkryto dwa dni po twardej wypowiedzi prezydenta Erdoğana, iż Turcja nie uzna nigdy aneksji Krymu. Na nadchodzącą majówkę, która w Rosja trwa w istocie dwa tygodnie, tureckie wczasy zarezerwowało ponad pół miliona Rosjan.  Dla dramatycznie osłabionej pandemią branży turystycznej Turcji rosyjskie sankcje są potężnym ciosem. Bo Rosjanie nie tylko byli najliczniejszą grupą cudzoziemców odwiedzających śródziemnomorskie kurorty, ale też zostawiali w nich statystycznie sporo więcej...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

historyk, dyplomata. Był m.in. dyrektorem Ośrodka Studiów Międzynarodowych Senatu, podsekretarzem stanu i głównym doradcą ds. zagranicznych w rządzie premiera Buzka, zastępcą redaktora naczelnego tygodnika “Wprost”. Ostatnio ambasador RP w Rydze i Erywaniu. Autor kilkuset publikacji na temat polskiej polityki zagranicznej i historii Polski w epoce międzywojennej.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz