Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Ratownicy medyczni – upokorzeni bohaterowie

Obecny protest ratowników medycznych na pewno nie będzie ostatnim. Aby godnie żyć za aktualne stawki, muszą pracować nawet po 400 godzin miesięcznie
Choć stali na pierwszym froncie walki z epidemią koronawirusa, licząc, że w końcu zostaną docenieni, ratownicy medyczni zostali po epidemii z głodowymi pensjami i brakiem zabezpieczeń związanych ze swoją ryzykowną pracą. Postulaty tej grupy są jasne: wyższe wynagrodzenie i zmiana warunków pracy. Stawka za ich godzinę pracy waha się od 18 do 40 zł brutto za godzinę. Dlatego aby godnie żyć za aktualne stawki, muszą pracować nawet po 400 godzin miesięcznie. Jak poinformowało Porozumienie Chirurgów SKALPEL, ratownicy medyczni na etacie mogą liczyć na 3772 zł brutto (ok. 2750 zł netto), na umowach zlecenia – 3000-3500 zł netto. Gdyby tego było mało: większość z nich pozostaje na tzw. samozatrudnieniu, czyli kontrakcie, który nie gwarantuje ani zabezpieczeń pracownika, ani wyższych pensji. Nie...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Ekspert NK ds. zdrowia, adiunkt w Collegium Medicum UWM w Olsztynie, doktor socjologii, członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, wykładowca socjologii zdrowia i medycyny dla studentów kierunków medycznych. W swojej pracy naukowej podejmuje problemy socjologii klinicznej w tym jakości życia i funkcjonowania chorych na choroby neurodegeneracyjne, zachowań zdrowotnych i komunikacji. Autor publikacji m.in. na temat etiologii SLA, społecznego kontekstu wykorzystania embrionalnych komórek macierzystych, opieki farmaceutycznej.

Komentarze

2 odpowiedzi na “Ratownicy medyczni – upokorzeni bohaterowie”

  1. Piotr Maksymowicz pisze:

    400 godzin podzielic przez 30 dni daje 13 godzin i 20 minut/dzien pod warunkiem ze pracuje sie 7 dni w tygodniu bez przerw. Jezeli przyjac ze jednak pracuja 6 dni w tygodniu, to 400 podzielic przez 25 daje 16 godzin na dobe.

    Chyba Pan sam nie wierzy w to co Pan napisal

  2. Adam Majewski pisze:

    Realna liczba godzin jaka wypracowują ratownicy to 240-300 h miesięcznie. Przy obecnej stawce np. w warszawskim pogotowiu (26 zł/h) 240. godzin daje 6240 zł. Ponieważ są na umowach cywilno-prawnych należy odliczyć ponad 1000 zł ZUSu i podatek. Na rękę zostaje około 4 tysięcy. Jako “firma zewnętrzna” muszą sobie sami kupić ubranie i część akcesoriów do pracy. Opłacić ubezpieczenie, lekarza pracy itp. Część rat., by płacić mniejszy ZUS, znajduje gdzieś pracę na etacie. Dochodzi 168 h w miesiącu. Wtedy zazwyczaj “ciagną” etat, a w pogotowiu/SORach zmniejszają liczbę godzin np. do 120. Wychodzi prawie 290 h. Przejazdy miedzy dyzurami (etatu i kontraktu nie można mieć w jednym zakładzie pracy) generują dodatkowe godziny. Autor nie wyssał danych z palca, wiem bo sam tak pracowałem. Gdybym chciał pracować w warszawskim pogotowiu jeden etat czyli 168 h w miesiącu, to po odliczeniu ZUSu/podatku pozostałoby mi 2700 zł. Przypominam, że ratownikowi pogotowia za błąd w pracy grozi taka sama odpowiedzialność jak lekarzowi, a zarabia jak pani w Żabce (z całym szacunkiem i ukłonem dla Pań z Żabki). I do tego nie ma darmowych hot-dogów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz