Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

PIT-owski bubel

Pozbawienie części małżonków korzyści ze wspólnego rozliczania się ma dwa źródła: naprawianie świata za pomocą systemu podatkowego i nonszalanckie ustawodawstwo
Wesprzyj NK
Tradycją konserwatywnych liberałów związaną z końcem kwietnia jest od jakichś 20 lat znęcanie się nad formularzem PIT. Jedzenie, palenie, a ostatnio nawet wysyłanie w kosmos – tyle zachodu po to, by wykazać podatnikom bezsens ich starań przy wypełnianiu deklaracji podatkowej oraz by przekonać ich do szkodliwości tej daniny. Lata mijają, a Polacy nie chcą się rozstać z PIT-em. Wygląda na to, że zdążyliśmy się już do niego przyzwyczaić, choć pewnie nie polubić: w końcu każdy choćby na dwie godziny w roku staje się korwinistą, gdy musi wypełniać kolejne rubryczki swojego zeznania i to zupełnie bez sensu, bo przecież urzędnicy i tak już te dane mają. Od niedawna mała grupa podatników dostała kolejny powód do pomstowania. Chodzi o zmiany w kwocie...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Politolog, dziennikarz, tłumacz, współpracownik Polskiego Radia Lublin. Pisze doktorat z ekonomii i finansów w Szkole Doktorskiej Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Do Rzeczy", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym" i "Dzienniku Gazecie Prawnej". Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem", "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku", "Mała degeneracja", współautor z Tomaszem Pułrólem książki "Upadła praworządność. Jak ją podnieść". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
1 750 / 26 000 zł (cel miesięczny)

6.73 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

4 odpowiedzi na “PIT-owski bubel”

  1. Janek pisze:

    Dużo wodolejstwa i zero konkretów. Napiszcie, na co zwracać uwagę, a nie piszcie co myslicie o PiS, bo ja myślę tak samo.

  2. Jan Koplin pisze:

    Aby poprawić sytuację należy zlikwidować podatek dochodowy zarówno od osób fizycznych jak i prawnych ponieważ przez ten podatek karzemy ludzi za to że pracują a więc ktoś jest bardziej produktywny tym więcej podatku płaci. Likwidując oba podatki dochodowe obniżamy koszty państwa o niepotrzebnych urzędników i tworzymy konkurencyjną w strefie Schengen zachętę do prowadzenia działalności tu gdzie nie ma podatku od dochodu. Nawet budżet państwa nie straci lecz zyska na takim rozwiązaniu ponieważ pieniądze nie oddane w PIT zostaną wydane na konsumpcję czyli zwiększą pośrednio VAT lub zostaną zaoszczędzone czyli posłużą do inwestycji z korzyścią dla gospodarki. Państwo zyska dodatkowo na tym że do Polski przeniosą się firmy z UE które stworzą nowe miejsca pracy a więc spędzą gospodarkę.

  3. Jan Koplin pisze:

    Aby poprawić sytuację należy zlikwidować podatek dochodowy zarówno od osób fizycznych jak i prawnych ponieważ przez ten podatek karzemy ludzi za to że pracują a więc ktoś jest bardziej produktywny tym więcej podatku płaci. Likwidując oba podatki dochodowe obniżamy koszty państwa o niepotrzebnych urzędników i tworzymy konkurencyjną w strefie Schengen zachętę do prowadzenia działalności tu gdzie nie ma podatku od dochodu. Nawet budżet państwa nie straci lecz zyska na takim rozwiązaniu ponieważ pieniądze nie oddane w PIT zostaną wydane na konsumpcję czyli zwiększą pośrednio VAT lub zostaną zaoszczędzone czyli posłużą do inwestycji z korzyścią dla gospodarki. Państwo zyska dodatkowo na tym że do Polski przeniosą się firmy z UE które stworzą nowe miejsca pracy a więc napędzą gospodarkę.

  4. Salomon pisze:

    Nie ma państwa bez podatków – czy to PIT czy inny CIT!

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo