Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Operacja Kazachstan. Kto jest głównym wygranym?

Konsekwencją wydarzeń w Kazachstanie będzie znaczne ograniczenie jego niezależności w zakresie polityki zagranicznej, a zwłaszcza powstrzymanie rosnącej ostatnio roli Organizacji Państw Turkijskich
Wesprzyj NK
Rozwój wydarzeń w Kazachstanie wskazuje na to, że protesty nie wybuchły spontanicznie, lecz były celowo sprowokowane w ramach rywalizacji między prezydentem Kasymem-Żomartem Tokajewem a ekipą byłego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa. Głównym wygranym jest jednak Rosja, która zacieśniła kontrolę nad tą kluczową w regionie Azji Środkowej republiką postradziecką i jednocześnie pokazała, że Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym jest w pełni lojalna wobec Kremla. To nie była kolorowa rewolucja Formalnym powodem wybuchu gwałtownych protestów była dwukrotna podwyżka cen LNG, najbardziej popularnego paliwa samochodowego w Kazachstanie. Po kilku dniach protestów Tokajew zdymisjonował rząd, a następnie ogłoszono przywrócenie poprzednich cen LNG i zamrożenie ich, podobnie jak cen benzyny i oleju napędowego. W międzyczasie Tokajew poprosił również o pomoc wojskową Organizację Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB)...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Współpracownik „Nowej Konfederacji”, ekspert ds. międzynarodowych portalu Defence24.pl, prawnik. Niezależny dziennikarz, autor licznych reportaży z podróży na Bliski Wschód i do Afryki. Szczególnie zainteresowany problemami wojen i konfliktów etnicznych oraz religijnych, a także terroryzmu. Od czasu wybuchu „Arabskiej Wiosny” wielokrotnie przebywał w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, w tym w Iraku i Syrii.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
4 829 / 26 000 zł (cel miesięczny)

18.57 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo