Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Oda do prawicy

Prawico, czy kiedyś przyszło ci do głowy, że ci przed trzydziestką tolerują cię tylko dlatego, że ONI są jeszcze bardziej obciachowi?

Jeden z moich wujów pisał poemat pod tytułem „Czemu”

Adam Zagajewski, Jechać do Lwowa

 

Widziałem najlepsze umysły mego pokolenia zniszczone szaleństwem głodne histeryczne nagie

Allen Ginsberg, Skowyt

Prawico, ja już znam datę bitwy pod Kłuszynem, naprawdę.

Prawico, dlaczego po rosyjsku zwykle potrafisz tylko „ruki wwierch”, „dawaj, zakurim” i „stakanczik”?

Prawico, czy wiesz, że Stanisław Rembek, chociaż w porządku autor, naprawdę nie jest ostatnim słowem polskiej literatury?

Prawico, czemu tak często musisz mieć nadwagę, zazwyczaj maskowaną brodą?

Prawico, czy mogłabyś się na chwilę przestać nadymać?

Prawico, dlaczego nie organizujesz żadnych „swoich” festiwali literackich? Albo może lepiej nie.

Prawico, ogarnij się.

Prawico, czy mogłabyś rozpinać guzik marynarki do zdjęć? Tak, przynajmniej jeden z dwóch, choć lepiej oba.

Prawico, czy mogłabyś kiedyś spróbować naśladowania żartów Woody Allena, a nie Laskowika?

Prawico, ktoś musiał cię oszukać, segregowanie śmieci nie boli.

Prawico, naprawdę możesz naśladować husarzy w inny sposób niż zapuszczając włosy w uszach.

Prawico, uwaga, to jest prawie tak trudne, jak zadanie dla Araba, który miał nie pomyśleć o białym słoniu: czy potrafisz przez kwadrans nie powiedzieć nic o deportacji Stefana Michnika?

Prawico, ja wiem, jaka opcja rządzi w mediach, ale naprawdę, przez 30 lat nie udało ci się założyć ani jednego czasopisma lifestyle’owego dla kobiet, które mogłoby być przeciwwagą dla tych Viv, Marie Claire i Twojego Stylu?

Prawico, a gdybyś tak raz spróbowała być wielkoduszna, a nie mściwa? Wiesz, jak to by ICH zbiło z pantałyku?

Prawico, dlaczego nie masz „swoich” plastyków, fotografików ani wokalistek?

Prawico, a gdybyś tak raz na przykład napisała „wystąpienie Schetyny” zamiast „żenujące wystąpienie Schetyny” i pozwoliła czytelnikom ocenić je samodzielnie?

Prawico, mogłabyś się kiedyś dla odmiany sfotografować w weekend z pomidorem, nie z karkówką?

Prawico, Moniuszkę czcisz, ale nie słuchasz. To kogo ty słuchasz?

Prawico, wiem, że Szymborska napisała obrzydliwe epitafium dla Stalina. Ale potem sama też umarła. Może damy już jej spokój?

Prawico, odpisuj na maile (oczywiście, najpierw musisz nauczyć się zapisywać adresy mailowe bez spacji i z kropką we właściwym miejscu).

Prawico, czytałaś kiedyś „Opowieści chasydów” Martina Bubera?

Prawico, uwaga, to jest prawie tak trudne, jak zadanie dla Araba, który miał nie pomyśleć o białym słoniu: czy potrafisz przez kwadrans nie powiedzieć nic o deportacji Stefana Michnika?

Prawico, jakie znasz języki, poza biznes-angielskim? „Francuski trochę”?

Prawico, kupiłaś sobie kiedyś kolorowe dżinsy?

Prawico, czy możesz sobie robić selfie gdzieś indziej niż przed mikrofonem publicznego radia?

Prawico, wiesz, że kompletnie nie umiesz w NGOsy? KOMPLETNIE?

Potem szlochasz, że Soros, i słusznie, bo to lepszy cwaniak, ale ty po prostu nigdy nie założyłaś NGOsa, który chciałby pomóc np. dzieciom z porażeniem mózgowym na Ukranie. Nigdy. Siedzę w tym, to wiem. A inni robią to jakoś. Od 30 lat.

Prawico, jeśli idzie o kwestię ukraińską, to najlepiej wychodzi ci repostowanie kadrów z „Wołynia”. W sumie spoko.

Prawico, na czym byłaś ostatnio w teatrze?

Prawico, myślałaś kiedyś, żeby wybrać się na sprzątanie pobliskiego lasku, zanim zrobią taką akcję „lewackie”, nomen omen, „śmiecie”?

Prawico, wiem już, że premier Pál Teleki odmówił Hitlerowi pomocy w ataku na Polskę. Bardzo pięknie zrobił, naprawdę. Czy mogłabyś wrzucić coś nowego o Węgrzech?

Prawico, czy na swoich emigranckich półkach w Liverpoolu mogłabyś trzymać coś więcej niż szkolne wydanie „Anielki” Prusa i zbiór katechez ojca Szustaka?

Prawico, czy mogłabyś mieć w swoich mediach jeden reportaż, którego konkluzja nie byłaby przewidywalna? Albo chociaż list do redakcji.

Prawico, czy podczas każdej zorganizowanej przez ciebie debaty zawsze musi w końcu wstać starszy pan, który zaraz nam powie, kto tak naprawdę nazywa się Goldberg?

Prawico, fajnie, że w końcu dorobiłaś się publicystek, które mają niezłe nogi, ale czy to naprawdę twoje ostatnie słowo w dziedzinie modernizacji mediów?

Prawico, miałaś kiedyś w ręku okładkę „New Yorkera”? Nie no, sorry, żartowałem. Wiadomo, że fotomontaże są lepsze.

Prawico, chciałaś kiedyś pisać wiersze? Ja wiem, każdy chciał; ale czemu musiałaś aż tak znienawidzić to w sobie?

Prawico, znasz jakichś niepolskich świętych? Nie, nie, ja wiem, że lubisz św. Tomasza (pod warunkiem, że nie z książek Stefana Swieżawskiego), ale chodzi mi o tych wyniesionych na ołtarze po 1900?

Prawico, czy oduczyłaś się już mówić „pieniążki”?

Prawico, do którego roku życia wypada jeździć na rowerze?

Prawico, wiesz, że istnieją inni brytyjscy pisarze niż Chesterton?

I inni francuscy niż Jean Raspail?

I inni niemieccy niż Ernst Jünger?

A z prozy włoskiej to kogo czytasz, prawico? He, he.

Prawico, jak już musisz się przystawiać do młodych kobiet (trudno mi cię za to ganić), to mogłabyś kiedyś spróbować tego wcześniej niż po czterech piwach?

Prawico, wiem, że umiesz zacytować: „potęga smaku”, oraz: „Bądź wierny Idź”. A coś trzeciego?

Prawico, czy kiedyś przyszło ci do głowy, że ci przed trzydziestką tolerują cię tylko dlatego, że ONI są jeszcze bardziej obciachowi?

Prawico, wiesz, że widziałem najlepszych z mojego pokolenia, którzy też nie lubili Agory, ale twoje sadło i pycha odepchnęły ich od ciebie na zawsze?

Prawico, do cholery, jestem z tobą.

Prawico, razem czytaliśmy Scrutona i Malię.

Prawico, wydawało mi się, że zapraszasz mnie na fechtowanie, nie na napierdalankę kuflami.

Prawico, ogarnij się, proszę raz jeszcze.

Prawico, na początek odstaw majonez.

Prawico, a potem kup sobie karnet na siłkę. I jakiś miesięcznik. Albo chociaż „Dwutygodnik”.

Prawico, robiąc to naprawdę nie popełnisz zdrady.

A może wręcz przeciwnie, staniesz się taka, jak przed ćwierć wiekiem, kiedy starzy ubole i młodzi zdolni z Czerskiej robili ci noc teczek i spychali na margines, a ty słuchałaś Kelusa i nie bałaś się niczego.

Prawico, spójrz w lustro.

(ja spojrzałem – i zobaczyłem niemało z tego, co powyżej)

Dr historii, o XX-wiecznych Bałkanach, Polsce i emigracji rosyjskiej pisuje od „Aspen Review” po „Teologię Polityczną”. Do stycznia 2017 r. redaktor magazynu „Plus Minus”. Lubi sielanki.

Komentarze

6 odpowiedzi na “Oda do prawicy”

  1. jobbik pisze:

    Ale ktoś tu walnął fajną kupę 😉

  2. aer0stat pisze:

    Coś trzeciego: “niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda”. Niektórzy znają tylko ten wers i gorliwie go stosują w życiu.

  3. Buka75 pisze:

    Od św. Tomasza to był Stefan Swierzawski. Świerzawski to taki biskup był – Wacław 😀

  4. forestg pisze:

    Przepraszam, ale czy ten artykuł też w ramach płatnego dostępu?
    Nyski tak to czuję się oszukany.

  5. Komendant pisze:

    REWELACJA. To taka pierwsza reakcja. Wnikliwe i jakże trafne spostrzeżenia o prawicy polskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz