Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Niepełna radość Kaczyńskiego

Z wyników tych wyborów mogą się cieszyć przede wszystkim PSL i Konfederacja. Politycy pozostałych ugrupowań muszą się zastanowić, dlaczego wyniki były poniżej ich oczekiwań
Niby wiele danych, jakie przyniosły nam wyniki wyborów parlamentarnych, znaliśmy już wcześniej: że Prawo i Sprawiedliwość wygra – i to ze znaczną przewagą nad Koalicją Obywatelską; jaka będzie kolejność w wyścigu. A jednak niepewna, choć prawie, była samodzielna większość dla PiS, a także to, czy mniejsze komitety – Polskie Stronnictwo Ludowe i Konfederacja – przekroczą próg wyborczy. Rano, dzień po wyborach, nadal nie wiemy wszystkiego. PSL i narodowcy z korwinistami mogą odetchnąć z ulgą, jednak politycy PiS drżą o samodzielną większość (która mimo wszystko jednak się przybliża). Jeśli jednak wyniki się potwierdzą, sytuacja będzie znacznie ciekawsza, niż mogliśmy się spodziewać. Po pierwsze oczywistością jest, że PiS wygrał. O ile cztery lata temu samodzielna większość dla partii Jarosława Kaczyńskiego była dziełem...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 19,90 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

Stefan Sękowski
Zastępca dyrektora "Nowej Konfederacji". Politolog, dziennikarz, tłumacz, stały współpracownik "Do Rzeczy", publicysta Polskiego Radia Lublin. Publikował i publikuje też m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Rzeczpospolitej", "Gazecie Polskiej Codziennie", "Gazecie Wyborczej", "Tygodniku Powszechnym", "Frondzie"; i portalu Rebelya.pl. Tłumaczył na język polski dzieła m.in. Ludwiga von Misesa i Lysandera Spoonera; autor książkek "W walce z Wujem Samem" i "Żadna zmiana. O niemocy polskiej klasy politycznej po 1989 roku". Mąż, ojciec trójki dzieci. Mieszka w Lublinie.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz