Kup prenumeratę i czytaj NK
Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Koniec balu w Wielkiej Brytanii?

Brytyjczycy poszli po rozum do głowy i naprędce zaczęli wprowadzać środki społecznego dystansu, wchodząc tym samym na trajektorię większości państw europejskich, w tym również Polski. Takie postawienie sprawy, chociaż gwarantuje pewien komfort myślenia, wydaje się jednak sporym uproszczeniem
Sytuacja jest dynamiczna. Dopiero co pisaliśmy na łamach „Nowej Konfederacji” o brytyjskiej strategii walki z koronawirusem, zakładającej nabycie przez populację „odporności stadnej”, aby tego samego dnia dowiedzieć się, że ta strategia została zmieniona. Brytyjczycy poszli po rozum do głowy i naprędce zaczęli wprowadzać środki społecznego dystansu, wchodząc tym samym na trajektorię większości państw europejskich, w tym również Polski. Takie postawienie sprawy, chociaż gwarantuje pewien komfort myślenia – że to my podjęliśmy w tej walce słuszne działania, a przede wszystkim przyjęliśmy właściwy timing ­­– wydaje się jednak sporym uproszczeniem. Brytyjski rząd utrzymuje swoje podstawowe założenie, że wirusem docelowo zarazi się większość społeczeństwa, a procent osób zarażonych ze skutkiem śmiertelnym zależeć będzie od wydolności systemu opieki zdrowotnej na poszczególnych etapach epidemii (hospitalizacji...

Kup prenumeratę i czytaj NK!

Już od 1 zł/mc

Zaloguj się lub załóż konto Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Przejdź do prenumerat

lub

Kup pojedynczy dostęp do wybranego artykułu
za jedynie 9,90 zł

członek zespołu i publicysta "Nowej Konfederacji", doktorant nauk o polityce na Uniwersytecie Wrocławskim, badacz integracji europejskiej. Wcześniej konsultant w Regionalnym Ośrodku Debaty Międzynarodowej we Wrocławiu.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz