Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Europa skręca w prawo

Mimo poprawnej politycznie propagandy ostrzegającej przed „nowym faszyzmem” poparcie dla partii narodowych na Starym Kontynencie rośnie
Wesprzyj NK
Mimo poprawnej politycznie propagandy ostrzegającej przed „nowym faszyzmem” poparcie dla partii narodowych na Starym Kontynencie rośnie. W sierpniu 2010 r. kilkudziesięciu polityków partii europejskich, określanych przez mainstreamowe media jako „skrajnie prawicowe”, m.in. belgijskiego Vlaams Belang i francuskiego Frontu Narodowego, udało się do Tokio na tygodniową konferencję. Zostali zaproszeni przez Uyoku Dantai, ugrupowanie japońskich nacjonalistów znanych z negowania japońskich zbrodni wojennych. Quo vadis, narodowcu? Temat konferencji: „Przyszłość ruchów nacjonalistycznych”. A jej zadeklarowany cel: „znaleźć sposób na ochronę narodowej tożsamości w erze globalizacji”. Zaproszeni delegaci nie kryli, z kim bądź czym walczą. Ze „skorumpowanymi elitami politycznymi”, „brukselskim dyktatem”, „globalizacją” oraz „masową imigracją”. Wówczas, zaledwie cztery lata temu, formacje określające się jako narodowe były traktowane przez europejskie elity polityczne jeszcze pobłażliwie i z...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Aleksandra Rybińska
Stały współpracownik Nowej Konfederacji, publicystka wPolityce.pl, członek zarządu Fundacji Macieja Rybińskiego. Urodzona w epoce późnego Gierka, zmuszona do emigracji za Jaruzelskiego, dorastała za Kohla w Niemczech i Thatcher w Wielkiej Brytanii. Zanim los zaprowadził ją nad Sekwanę, za pierwszej kadencji Chiraca. Wróciła nad Wisłę za rządów Jarosława Kaczyńskiego. Ukończyła studia magisterskie z zakresu polityki unijnej i prawa unijnego na Narodowym Instytucie Nauk Politycznych w Paryżu (Sciences-Po). Pracowała m.in. w niemieckim „Welt am Sonntag”, „Der Tagesspiegel”, a także w „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”. Interesuje się wszystkim, co polityczne, w Polsce i za jej granicami. Oraz ekonomią, kulturą i historią. Wciąż czeka na drugą Irlandię i rozpad strefy euro. W międzyczasie żyje sobie spokojnie i biega z psem po lesie.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
1 750 / 26 000 zł (cel miesięczny)

6.73 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

4 odpowiedzi na “Europa skręca w prawo”

  1. Pius pisze:

    Witam, cytuję fragment artykułu w którym, moim zdaniem, jest istotny błąd. Proszę o wyjaśnienie.
    “Porównywanie większości dzisiejszych partii narodowych w Europie do faszyzmu i nazizmu byłoby jednak niesprawiedliwe. Większość z nich nie ma bowiem żadnych korzeni w historycznej skrajnej prawicy i wykonała olbrzymi wysiłek, by się zdystansować do najbardziej ponurego okresu w historii XX-wiecznej Europy”. Klasyfikowanie niemieckiego faszyzmu jako skrajnej prawicy jest poważnym błędem, a w niektórych kontekstach celowym nadużyciem. NSDAP to narodowo – socjalistyczna partia niemiec. Pozdrawiam – Pius

  2. J pisze:

    “Tym samym, wraz z ogólnym przesunięciem się polityki na prawo, granica między ugrupowaniami określającymi się jako narodowe a rządzącym politycznym establishmentem będzie coraz cieńsza” – czy nie właśnie o to tym partiom chodzi ?

  3. kssen pisze:

    Plus! Ten artykuł w ogóle dla mnie jest pisany z pozycji political correct Wszyscy wredni nacjonaliści pragną wyrzucać biednych imigrantów. No i czemuż ten “Złoty Świt” z Grecji się tak nad nimi pastwi? Ano dlatego, że po intensywnej modernizacji kraju związanej z przygotowaniami do Olimpiady, w Grecji zostały olbrzymie ilości nisko kwalifikowanych robotników przede wszystkim z Turcji, którzy spokojnie przeszli na zasiłki dla bezrobotnych i siedzą na nich do tej pory. i znam wszystkie opowieści o wyspie ślepców i oszukiwaniu urzędów podatkowych, ale przyczyną klęski Greków było naprawdę nie tylko śróðziemnomorskie lenistwo, ale właśnie gigantyczne inwestycje w stadiony olimpijskie i autostrady, które nigdy się nie zamortyzowały, konieczność utrzymywania armii bezrobotnych imigrantów, a na końcu pozbycie się własnego przemysłu i rolnictwa – no bo przecież można żyć z turystyki. Nie można jak widać. To jest tylko taki przykład i gdyby zrezygnować ze słowa wytrycha “populizm” [ tylko nie zamieniać go na inne słowo-wytrych “k…a”, chociaż poznawczo są mniej więcej równowazne], a postarać się popatrzeć na to nie tylko z punktu widzenia obowiązujących narracji, to cała ta prawda mogłby wyglądać zupełnie inaczej

  4. [ja!] pisze:

    Autorka najprawdopodobniej poczytała trochę polit-poprawnych analiz zachodnich, nic więc dziwnego, że teraz „śpiewa wg klucza”. Nie wspomniała o Polsce, bo pewnie trzebaby pisać o PiS jako „ksenofobicznych populistach”, a o KNP jako partii „quasifaszystowskiej”.

    ———————————————————————————————————————

    Co do powyższych komentarzy — określenie „populistyczne” jest najczęściej na miejscu, choć dla pełnego obrazu wypadałoby pokazać, które niby nie są populistyczne, bo inaczej tworzyłby się fałszywy obraz, że jedynie ww. są populistyczne.

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo