Jeśli chcesz przeczytać ponownie ten artykuł lub brak Ci teraz czasu aby przeczytać całość, możesz dodać go do swojej listy artykułów. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

„Drugi totalitaryzm” vs „opiekuńcza dyktatura”

IPN zyskuje na znaczeniu – tymczasem mnożą się znaki, że jego niemiecki odpowiednik przejdzie po 2019 roku w stan faktycznej likwidacji. Jak Urząd Gaucka wpłynął na postrzeganie NRD przez Niemców?
Podczas gdy w Polsce Instytut Pamięci Narodowej z roku na rok zyskuje coraz silniejszą pozycję we współczesnej polityce historycznej, jego odpowiednik w Niemczech właśnie dzięki polityce sam przechodzi do współczesnej historii. Od pięciu lat mnożą się bowiem na politycznym niebie Berlina znaki, iż kierowana przez Rolanda Jahna Gauck-Behörde przejdzie po 2019 roku w stan faktycznej likwidacji. Straci status osobnego urzędu najwyższego szczebla, zamknie 7-8 regionalnych filii (z dotychczasowych dwunastu), zaś eksponowane na terenie dawnej NRD personalne i materialne zasoby podporządkuje niespektakularnemu zgoła Archiwum Federalnemu, zarządzanemu z odległej, nadreńskiej Koblencji. Na tym nie koniec: radykalnemu ograniczeniu ma zostać poddany także dział naukowy (jego dominująca do tej pory funkcja ma zostać zredukowana do niewiążących „badań źródłowych”), zaś dział edukacyjny, będący jego uzupełnieniem, będzie musiał zadowolić...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się Załóż konto
stały współpracownik NK, germanista i historyk, studiował w Berlinie i we Wrocławiu. W przeszłości członek redakcji czasopism „CONstructiv” i „Junge Freiheit”. Specjalizuje się w historii Trzeciej Rzeszy i kulturze NRD. Miłośnik Bayernu Monachium, broni strzeleckiej i prozy Andrzeja Kuśniewicza.

Komentarze

3 odpowiedzi na “„Drugi totalitaryzm” vs „opiekuńcza dyktatura””

  1. Marcin pisze:

    Jak zawsze Pana artykuł jest świadectwem rzadkiej w naszej publicystyce krajowej merytoryki i gładkiego pióra, umiejętnie potrafiącego odpowiednie dać rzeczy słowo.
    Co do meritum pozostaje jedynie ubolewać nad przepaścią z jaką Niemcy traktują historię NRD poprzez dążenie do prawdy historycznej i wyciągnięcia pożytków dla obecnego społeczeństwa , a powszechnym u nas demonizowaniem historii PRL. Jako przykład podam, że uczestnicząc w spotkaniu z Tadeuszem Płużańskim nie wytrzymałem, gdy tenże stwierdził, iż w PRL nota bene traktowanym przez niego łącznie i bez żadnych różnic (niezależnie czy są to lata bermanowskie, gomułkowskie, gierkowskie etc. ), przedsiębiorstwa, handel, banki i tak dalej nie były polskie, tylko działały na rzecz Moskwy. Zarzuciłem mu, że uprawia prymitywną propagandę. Uważam, że IPN prowadzi szkodliwą działalność ahistoryczną w służbie aktualnej przewodniej sile politycznej i jestem wręcz za jego likwidacją.

  2. ziggi pisze:

    Znakomity tekst – brawa dla autora!

  3. AntoniDudek pisze:

    Bardzo interesujący artykuł. Mam tylko jedną uwagę: w IPN toczył się przez lata spór, czy cały okres PRL można nazwać totalitaryzmem. Prowadziłem w tej sprawie dyskusje m.in. z podzielającym ten pogląd Januszem Kurtyką. Dziś znów dominuje tam pogląd Kutyki, ale jest tam wielu znakomitych historyków młodszego pokolenia, którzy uważają, że po 1956 nie można mówić o PRL jako o państwie totalitarnym. Osobiście ten okres nazywam autorytaryzmem o tendencji totalitarnej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz