Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Dajcie im pracować!

Szopka wokół domniemanej rekonstrukcji przynosi państwu coraz większe straty; bezwładnie zatrzymują się projekty ministerialne, których realizacja miała być rozłożona na kolejne miesiące

Szopka wokół domniemanej rekonstrukcji, która na nie dość skutecznych, nie dość pokornych i nie dość silnych politycznie ministrów czai się za każdym rogiem, przynosi państwu coraz większe straty. Są one zarówno bezpośrednie, namacalne i odczuwalne już teraz, jak i takie, których skutki będziemy obserwować w przyszłości. Od niemal miesiąca podziwiamy, z rosnącym chyba zażenowaniem, spektakl pod tytułem „Kto pożegna się z rządem?”. Codziennie dowiadujemy się, że „teraz to już pewne. Prezes wyraźnie zasugerował, że posadę straci X”, albo „Y odetchnął z ulgą. Nowogrodzka przedłużyła mu życie”. Dziennikarze z niesłabnącym entuzjazmem te rewelacje replikują, ciesząc się, że tym razem ich portal jakąś informację z anonimowego źródła bliskiego kierownictwu PiS wypuścił jako pierwszy.

Także podsumowanie dwóch lat rządu odbywa się w przedziwnym stylu. Najpierw wszyscy ministrowie mają wystąpić na wspólnej konferencji z panią premier, później otrzymują informację, że żadnego podsumowania nie będzie, następnego dnia w TVP emitowana jest laurka dla prezesa Kaczyńskiego i wychodzi komunikat, że pani premier wystąpi na konferencji tylko z szeregowym posłem z Żoliborza. A na sam koniec okazuje się, że każdy resort ma zorganizować własne podsumowanie dwóch lat. W konsekwencji odbywa się kilkanaście konferencji prasowych, jedna po drugiej lub jednocześnie.

Cały ten cyrk z rekonstrukcją dyszącą w kark ministrów i ich zespołów osłabia instytucję państwa, odbiera resztki powagi należnej pełniącym obowiązki publiczne i blokuje pracę kilku resortów

W tle typowo PiS-owskich rozgrywek wokół dwulecia i rekonstrukcji dzieją się jednak rzeczy, które naszemu państwu odbiją się czkawką. Ministerstwa wskazywane do przebudowy są w dużej mierze sparaliżowane. Pracownicy z nadania politycznego zajmują się szukaniem poparcia u swoich patronów, niezależni fachowcy biorą wolne, żeby odbyć rozmowy o nową pracę, szeregowi urzędnicy w obawie przed zwolnieniem próbują jak najszybciej zapisać się do lekarza w obawie przed nadchodzącą utratą prawa do zwolnienia chorobowego i ubezpieczenia, a sami ministrowie są zmuszeni przy każdej okazji odpowiadać na pytania dziennikarzy o potencjalną rekonstrukcję. Projekty ministerialne, których realizacja miała być rozłożona na kolejne miesiące, bezwładnie się zatrzymują, bo nawet urzędnicy niższego szczebla mają przeświadczenie, że praca, jaką wykonają teraz, nie będzie nikomu do niczego potrzebna, kiedy zmieni się szef resortu. Ta schyłkowa atmosfera panująca wśród pracowników najzwyczajniej w świecie powoduje straty dla budżetu.
Warto zwrócić uwagę na to, że w momencie dymisji ministra, osoby zatrudnione w gabinetach politycznych niemal natychmiast tracą pracę. Który poważny fachowiec, widząc sposób, w jaki traktowani są obecni pracownicy typowanych do rekonstrukcji resortów, zgodzi się podjąć w przyszłości pracę na stanowisku doradcy ministra?

Cały ten cyrk z rekonstrukcją dyszącą w kark ministrów i ich zespołów osłabia instytucję państwa, odbiera resztki powagi należnej pełniącym obowiązki publiczne i blokuje pracę kilku resortów. Już teraz nie narzekamy na nadmiar ekspertów w kręgach rządowych, a poczynania prezesa Kaczyńskiego do spółki z bezwładną panią premier doprowadzą do tego, że w przyszłości nikt przy zdrowych zmysłach nie porwie się na tak ryzykowne zawodowo zajęcie, jakim jest służba publiczna.

Panie Prezesie Kaczyński, drodzy koledzy dziennikarze, przestańcie dorzucać drew do tego rekonstrukcyjnego ogniska. Jeśli mają zajść zmiany w rządzie, to zajdą. A póki co – dajcie ludziom po prostu pracować.

 

Członek zespołu Nowej Konfederacji. Zawodowo zajmuje się public relations, public affairs, media relations, fundraisingiem i koordynacją projektów. Pracowała dla agencji PR, polityków, organizacji pozarządowych i szkół językowych. Ukończyła filologię polską i nauczanie języka angielskiego na Uniwersytecie Warszawskim. Kilkukrotna medalistka Mistrzostw Polski w lekkiej atletyce.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz