Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Bezprawny pośpiech policji

Publikacja wizerunków demonstrantów z 16 grudnia na stronie stołecznej komendy naraża nasze państwo na uzasadnione roszczenia ze strony tych osób. Podgrzewa też atmosferę sporu w naszym kraju.

Publikacja wizerunków demonstrantów z 16 grudnia na stronie stołecznej komendy naraża nasze państwo na uzasadnione roszczenia ze strony tych osób. Podgrzewa też atmosferę sporu w naszym kraju.

Kilka dni po głośnych protestach pod Sejmem w nocy z 16 na 17 grudnia zeszłego roku Komenda Stołeczna Policji opublikowała na swojej stronie internetowej wizerunki 21 nieznanych z imienia i nazwiska osób, które – jak wskazano w załączonym komunikacie – miały związek z naruszeniem “porządku prawnego”. W mediach rozgorzała gorąca dyskusja na temat legalności takiej publikacji. Pojawiły się opinie o celowym uderzeniu przez organy państwa w konstytucyjną swobodę wyrażania poglądów politycznych. Jak interpretować to działanie w kontekście obowiązujących przepisów prawa?

Wizerunek, utrwalony m.in. w formie fotografii, stanowi dobro osobiste chronione przepisami Kodeksu cywilnego oraz prawa autorskiego. Generalną zasadą jest, że jego upublicznienie wymaga zgody zainteresowanego, który dysponuje jednocześnie różnymi narzędziami do aktywnej ochrony swoich praw (np. może domagać zadośćuczynienia od naruszyciela).

Ochrona ta nie jest jednak absolutna. Szczególnie wówczas, gdy mamy do czynienia z wizerunkami osób, które dopuściły się naruszenia porządku publicznego. Po pierwsze, należy przywołać przepisy Kodeksu postępowania karnego. To właśnie na ich podstawie wydaje się listy gończe, które – poza wizerunkiem lub rysopisem oskarżonych/podejrzanych – powinny zawierać szereg innych danych, takich jak informacja o postawionych zarzutach i postanowieniu o tymczasowym aresztowaniu (wyroku). Listy gończe publikowane są na stronach internetowych Policji i innych organów, a niejednokrotnie również w prasie. W omawianej tutaj sprawie nie może być mowy o listach gończych. Przede wszystkim dlatego, że żadnej z tych osób przed publikacją zdjęć nie postawiono zarzutów, ani nie wydano wobec nich postanowienia o tymczasowym aresztowaniu. W samym komunikacie również nie podano, do naruszenia jakich przepisów doszło grudniowej nocy.

Kontrowersje w tym zakresie pojawiły się już za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy to prokuratura podlegająca Zbigniewowi Ziobro wyraziła zgodę na publikację wizerunków stadionowych bandytów, czemu przyklasnęła “Gazeta Wyborcza”

Kolejny z aktów ograniczających ochronę omawianego dobra to Prawo prasowe, które co do zasady zabrania publikowania wizerunków osób, przeciwko którym toczy się śledztwo lub dochodzenie. Jednocześnie daje narzędzia prokuratorom i sądom do zezwolenia na taką publikację bez zgody zainteresowanych. Co jednak istotne, może to mieć miejsce tylko ze względu na ważny interes społeczny. Jest dyskusyjne, czy strony internetowe Policji należy traktować jako “prasę” w rozumieniu Prawa prasowego. Niemniej wizerunki te były później powielane w wielu prasowych serwisach internetowych oraz innych periodykach. Nie upubliczniono jednak żadnych informacji o postanowieniach prokuratury lub sądu, które zezwalałyby na taką publikację. Nawet zakładając, że wydano takie postanowienia, to wątpliwe jest, czy publikacja tych zdjęć realizowała jakikolwiek szczególnie ważny interes społeczny. Nie przesądzając o winie lub niewinności protestujących, trzeba podkreślić, że korzystanie z tego narzędzia powinno być zarezerwowane dla wyjątkowych sytuacji, jak np. poszukiwanie terrorystów, brutalnych bandytów, itp.

Kontrowersje w tym zakresie pojawiły się już za poprzednich rządów Prawa i Sprawiedliwości, kiedy to prokuratura podlegająca Zbigniewowi Ziobro wyraziła zgodę na publikację wizerunków stadionowych bandytów, czemu przyklasnęła „Gazeta Wyborcza, dzisiaj kontestująca działania organów państwa., dzisiaj kontestująca działania organów państwa. Co ciekawe, ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich – śp. Janusz Kochanowski powołany głosami PiS, skrytykował tę decyzję, jako uderzającą w konstytucyjne prawa jednostki, czym zastopował kolejne publikacje .

W niektórych wypowiedziach przedstawicieli prokuratury wspomniano również o przepisach ustawy o Policji, które dają jej prawo do przetwarzania danych osobowych (w tym fotografii) osób podejrzewanych o popełnienie przestępstwa. W kontekście innych postanowień ustawy o Policji prawa do przetwarzania zdjęć nie sposób jednak rozumieć jako prawa do ich upubliczniania. Mogą być one przetwarzane jedynie w ramach wewnętrznych systemów informacyjnych Policji, na co szerzej zwracał uwagę RPO już w 2011 r. .

Wydaje się więc, że działania policji i prokuratury w zakresie publikacji wizerunków demonstrantów nie znajdują wystarczających podstaw prawnych w obecnych przepisach. Naraża to nasze państwo na uzasadnione roszczenia ze strony osób, których zdjęcia znalazły się na stronie stołecznej komendy. Sprawa ta ujawniła również lukę prawną, którą należałoby usunąć, by uniknąć w przyszłości podobnych kontrowersji. Z polityczno-społecznego punktu widzenia cała sprawa zupełnie niepotrzebnie przyczynia się do podgrzewania atmosfery sporu w naszym kraju.

Ekspert CA KJ ds. legislacji, aplikant radcowski Okręgowej Izby Radców Prawnych w Krakowie, absolwent studiów prawniczych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, na którym obecnie studiuje mediację i alternatywne metody rozwiązywania sporów (studia podyplomowe). Był stypendystą programu Erasmus na Eötvös Loránd University w Budapeszcie. Ukończył również studia podyplomowe z zakresu bezpieczeństwa narodowego na Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. W czasie studiów pełnił funkcję Przewodniczącego Samorządu Studentów na Wydziale Prawa i Administracji UJ, w ramach której zrealizował kilkadziesiąt projektów edukacyjnych, charytatywnych i społecznych (m.in. obywatelski monitoring sądownictwa). Współpracował również z wieloma organizacjami społecznymi i obywatelskimi oraz ukończył XXII edycję Szkoły Liderów Społeczeństwa Obywatelskiego. Ponadto brał udział w wielu szkoleniach i warsztatach m.in. z zakresu prawa podatkowego, zarządzania projektami i pozyskiwania środków unijnych. Obecnie współpracuje z jedną z renomowanych krakowskich kancelarii, w której zajmuje się zagadnieniami związanymi z ochroną konkurencji i konsumentów, prawem własności intelektualnej. Jego zainteresowania obejmują również szeroko pojęte prawo administracyjne, a także prawo gospodarcze publiczne, w tym regulacje sektorowe. Interesuje się zagadnieniami związanymi z bezpieczeństwem narodowym i kształtowaniem międzynarodowego ładu gospodarczego. Biegle posługuje się językiem angielskim.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo