Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Bankructwo polskiej polityki wschodniej? – Bartosiak, Nowakowski, Budzisz, Radziejewski

Czy polscy decydenci zdali egzamin podczas wydarzeń za wschodnią granicą na Białorusi, Ukrainie oraz Rosji? Jaką politykę wschodnią należy prowadzić w celu realizacji polskich interesów narodowych? Czy Polska ma szansę rozbudować swoje wpływy u swoich wschodnich sąsiadów m.in. w celu zapewnienia sobie bezpieczeństwa?

 

 

Polską politykę względem Europy Wschodniej komentują:

Debatę prowadzi Marek Stefan, publicysta Układu Sił.

 

 

 

ZOBACZ POPRZEDNIĄ DEBATĘ O POLITYCE WSCHODNIEJ:

 

 

>>> ZOBACZ JAKIE KSIĄŻKI PRZYGOTOWALIŚMY DLA CIEBIE W KSIĘGARNI NK <<<

 

Partnerami debaty byli: Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Google Polska oraz Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej.

Świat intelektualny – od uniwersytetów po media – nie nadąża dziś za gwałtownymi przemianami rzeczywistości politycznej, gospodarczej i społecznej, opisując je za pomocą kategorii z poprzednich epok. To zasadniczo obniża jakość rządzenia, które musi rozstrzygać dylematy przy użyciu wiedzy dostępnej w danej chwili. Deficyt tej ostatniej zwiększa ryzyko decyzji błędnych lub wręcz katastrofalnych, jak również – dominacji fałszywych ideologii. Polski dotyczy to w stopniu szczególnym, ze względu na trudne położenie geopolityczne i słabość intelektualną (uniwersytetów, mediów, think tanków).

Komentarze

2 odpowiedzi na “Bankructwo polskiej polityki wschodniej? – Bartosiak, Nowakowski, Budzisz, Radziejewski”

  1. Jaroslaw Anczewski pisze:

    Bardzo interesujaca dyskusja. Gratulacje.
    P.S. Swietny prowadzacy a to wcale nie jest latwe no i bardzo dobra polszczyzna

  2. Jarosław pisze:

    Myślę, że amb. Nowakowski z dużym zażenowaniem wysłuchał tyrady red. Radziejewskiego w sprawie “klęski” polskiej polityki wschodniej ostatniego 30-lecia. Opinie p. Radziejewskiego przypominają mi nadymanie się, jak przed wojną, młodzieży piłsudczykowskiej upajającej się “mocarstwowością” państwa polskiego, podczas gdy starsza generacja piłsudczykowska czy endecka, pamiętająca zabory, nie była taka hurrra optymistyczna, co zresztą rok 1939 potwierdził.
    Panu Radziejewskiemu trzeba przypomnieć kilka faktów. Do wyjścia wojsk rosyjskich z Polski w końcu 1992 r. oraz wstąpienia do NATO w 1997 r. nie mogło być mowy o budowaniu polskich wpływów na Ukrainie i Białorusi ! Następnym polskim celem było dostosowanie polskiej gospodarki i państwa do reguł Unii Europejskiej, co nastąpiło w 2004 r. Następne 10 lat to wzmacnianie pozycji gospodarczej i politycznej Polski w Europie (Buzek szefem parlamentu Europejskiego, Tusk szefem Rady Europejskiej, Lewandowski komisarzem budżetu UE).
    Pan Radziejewski, osoba jeszcze młoda, powinien zrozumieć, że intensywna (agresywna jak zapewne tego by chciał) polska polityka na Wschodzie wywoła kontrakcję rosyjską. Czy zdaniem p. Radziejewskiego lub p. Bartosiaka taka kontrakcja rosyjska była lub jest Polsce potrzebna ? Albo czy jest do wygrania ?
    Właśnie dlatego, żeby nie być na celowniku Rosji (wojny z Rosją nie możemy wygrać, a jako wróg Rosji bylibyśmy coraz bardziej izolowani od Zachodu i w konsekwencji coraz bardziej bezbronni i skazani do wpadnięcia w orbitę Rosji), stanęliśmy do rywalizacji z Rosją RAZEM z państwami Zachodu, z Unią i NATO. Stąd Partnerstwo Wschodnie i inne inicjatywy. To rosnące, a nie malejące, wpływy Zachodu na obszarze postsowieckim doprowadziły do kontrakcji Rosji: agresji w Gruzji, na wschodniej Ukrainie, aneksji Krymu.
    Trzeba przypomnieć naszej młodzieży, że “samodzielna” polska polityka wschodnia prowadzona przez Lecha Kaczyńskiego skończyła się raczej nieszczęśliwie, w Smoleńsku. To memento polityki wschodniej uwielbianego przez nich prezydenta gorąco polecam panom Radziejewskiemu i Bartosiakowi..
    “Klęska polskiej polityki wschodniej” do polityczny humbug. Rosja przystępuje do intensywnego zbierania “ziem ruskich”, a celem Polski powinno być jak najdłuższe powstrzymywanie Rosji od tego celu, a nie naiwne miraże o uczynieniu z Białorusi polskiego protektoratu czy choćby antyrosyjskiego bufora. Na Białorusi Polska powinna, jak dotychczas, rozwijać swoje wpływy kulturalne i gospodarcze i sensownie wzmacniać polską mniejszość. Ostatnie manifestacje na Białorusi pokazały, że Białoruś to jednak nie Rosja i polskie działania (Biełsat i in.) przynoszą efekty przy tym nie konfliktując Rosji. Natomiast liczenie na to, że Łukaszenko zmieni wektor białoruskiej polityki z Moskwy na Warszawę jest fantasmagorią.
    Panowie Bartosiak i Radziejewski, zaproponujcie nowe otwarcie, ale tylko konkrety ! Z krytyką 25-lecia dajcie sobie spokój, jesteście za młodzi, nie rozumiecie tego okresu. Lepiej zajmijcie się oceną degradacji polskiej polityki zagranicznej (pełna zgoda z p. Nowakowskim) w ostatnim pięcioleciu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zobacz