Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu? Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

„Aksamitna” czy „kolorowa” rewolucja w Armenii?

Elity armeńskie będą realizować koncepcję tolerowanej przez Rosję demokratycznej zmiany ustrojowej i modernizacji aparatu państwa w kierunku tzw. zachodnich standardów w zamian za zachowanie z nią sojuszu wojskowego i gospodarczego
W kwietniu poprzedniego roku uwaga mediów światowych zwrócona została na małe państwo na Kaukazie Południowym. W liczącej oficjalnie trzy miliony mieszkańców Armenii rozpoczęły się wówczas bowiem masowe protesty antyrządowe, które sparaliżowały instytucje państwa. Bezpośrednią przyczyną protestów była reforma konstytucyjno-ustrojowa oraz wybór dotychczasowego prezydenta Serża Sarkisjana na premiera kraju. Sama reforma realizowana była od 2015 r., kiedy na mocy zmian konstytucyjnych zmieniono ustrój państwa z parlamentarno-prezydenckiego na parlamentarny. Jednak wybór prezydenta i premiera według nowych zasad ustalono na 2018 r., co służyć miało przede wszystkim przygotowaniu instytucji do radykalnych zmian w zarządzaniu państwem. Prezydent Sarkisjan, który sprawował swój urząd od 2008 r., oznajmił w 2015 r., że reforma służyć ma wyłącznie usprawnieniu państwa i tym samym stabilizacji ustroju, a on sam...

Czytaj więcej bezpłatnie!

Zaloguj się lub załóż konto
Zajmie Ci to tylko kilka sekund
Zaloguj się
Michał Patryk Sadłowski- niezależny ekspert specjalizujący się w > prawnych aspektach bezpieczeństwa na obszarze poradzieckim, > zagadnieniach handlu na tym obszarze oraz historii ustroju Imperium Rosyjskiego. Członek zarządu Fundacji Instytut Prawa Wschodniego im. > Gabriela Szerszeniewicza, doktorant na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Komentarze

Jedna odpowiedź do “„Aksamitna” czy „kolorowa” rewolucja w Armenii?”

  1. Kuba pisze:

    bardzo ciekawa analiza, władze w Warszawie, niezależnie od tego kto będzie rządzić powinny się uczyć od Armenii jak prowadzić politykę będąc w sytuacji nieciekawej geopolitycznie bo granice się nie zmieniają

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz