Nie masz czasu na zapoznanie się z całością artykułu?
Wystarczy, że klikniesz ikonę „oznacz artykuł do przeczytania później”. Wszystkie zapisane publikacje znajdziesz w profilu czytelnika

Mutualizm, czyli program walki z pasożytami w czterech krokach

Metafora ustroju pasożytniczego nie tylko jest plastyczna, ale także pozwala wskazać na kamienie milowe republikańskiej zmiany
Wesprzyj NK
Metafora ustroju pasożytniczego nie tylko jest plastyczna, ale także pozwala wskazać na kamienie milowe republikańskiej zmiany, która pozwoliłaby od tego ustroju odejść Bartłomiej Radziejewski w poprzednim numerze „Nowej Konfederacji” postawił mocną tezę o panującym w Polsce reżimie pasożytniczym („NK” nr 8/2015). Tekst, z którego poszczególnymi fragmentami można się spierać, ma z pewnością jedną bezdyskusyjną, ogromną wartość: wyprowadza debatę o stanie Rzeczypospolitej z poziomu narzekania na „fundamentalnie złych ludzi u władzy” na poziom „fundamentalnie złych instytucji władzy”. Dlatego, w przeciwieństwie do większości popularnych na prawicy prób opisania rzeczywistości politycznej i gospodarczej III RP, w naturalny sposób prowokuje do pozytywnej dyskusji o kluczowych reformach, które pozwoliłyby na przezwyciężenie plagi pasożytnictwa. Radykalna diagnoza, umiarkowana recepta Drugi najważniejszy moim zdaniem wniosek, który wypływa z...

Chcesz uzyskać darmowy dostęp do całości materiału?

Zaloguj się do swojego konta lub utwórz nowe konto i zapisz się do newslettera

Członek i b. prezes Klubu Jagiellońskiego. Publicysta i działacz obywatelski. W 2023 r. koordynator zadania publicznego „Instytut Demokracji Bezpośredniej". Zajmuje się polityką z pozycji nowej chadecji, republikańskiego populizmu i radykalnej demokracji. Mąż Karoliny, tata Leona i Józefa.

Nasi Patroni wsparli nas dotąd kwotą:
11 075 / 40 200 zł (cel miesięczny)

27.55 %
Wspieraj NK Dołącz

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Mutualizm, czyli program walki z pasożytami w czterech krokach”

  1. Tadeusz nie Pan pisze:

    Z całym szacunkiem dla autora i jego koncepcji nieantagonizowania, (powiem więcej-pasożyty powinny mieć interes w reformowaniu) projektowanie reformy pod potrzeby pasożytów, bez cienia uwzględniania potrzeb dyskryminowanych pachnie gorzej niż „gruba kreska”.
    Ten strach był może uzasadniony 8 lat temu. Teraz czas pokazać, że drapieżcze instynkty to nie tylko przywilej pasożytów, ale także prawo żywiciela i należy się z nim liczyć. Pasożyty słabną, tracą sojuszników i poparcie, są w defensywie i należy to sprytnie wykorzystać. Autor zdaje się tego nie zauważać i podąża w przeciwnym kierunku.
    Zamiast chciejstwa i życzeniowego myślenia lepiej już by opisał, jak sprytnie z podobnymi problemami społeczności radziły sobie w innych czasach i miejscach, cobyśmy mieli skąd czerpać skuteczne wzorce!
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
    Tadeusz

Dodaj komentarz

Zobacz

Zarejestruj się i zapisz się do newslettera, aby otrzymać wszystkie treści za darmo